REKLAMA




6 kg kokainy na Podlasiu

UOP zatrzymał trzech przemytników kolumbijskiej kokainy.

Anonim

Kategorie

Źródło

wp.pl/Radio

Odsłony

3595
Trzech mężczyzn zajmujących się przemytem narkotyków zatrzymali w środę funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa w Suwałkach i Łomży. Znaleźli przy nich największą jak dotychczas na Podlasiu ilość kokainy - 6 kg.
Szajka przemytników zajmowała się sprowadzaniem do Polski narkotyków z krajów Ameryki Południowej, prawdopodobnie z Kolumbii. W Polsce rynkowa cena kokainy wynosi około 200 tys. zł za kilogram. W Kolumbii taką samą ilość narkotyków można kupić już za 5 tys. dolarów. Rynkowa wartość zatrzymanych narkotyków wynosi więc około 1,2 mln zł.
Jak na warunki woj. podlaskiego 6 kg kokainy to bardzo dużo - mówi Andrzej Hajdenrajch z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Kokainy nie da się wyprodukować w Polsce, to towar egzotyczny pochodzący z Ameryki Południowej. W kraju zdarzały się wypadki przechwytywania większej ilości kokainy, ale nigdy na Podlasiu.
Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, przemyt narkotyków zagrożony jest karą minimum 3-letniego więzienia oraz karą grzywny. Z kolei wprowadzanie do obrotu znacznej ilości środków odurzających jest zagrożone karą więzienia do lat 10. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Łomży.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

no wiec postanowilem wyprobowac Tantum Rosa. spozylem jedna saszetke, co

dalo 0,5g benzydaminy, czyli polowe ilosci, jaka pochlonal Roman

(trip-report na NeuroGroove). nie chcialem brac tego wiecej, przygode z

nowymi dla mnie srodkami zawsze zaczynam od malych ilosci, poza tym lek

zawiera takze zwiazki pomocnicze: chlorek sodu (zwykla sol kuchenna) i

p-toluenosulfonian trojmetylocetyloamoniowy. nie znalem swojej ewentualnej

reakcji na ta druga substancje, poza tym jej nazwa troche mnie przerazila,

  • 2C-E

Mówiłem coś ostatnio miesiąc temu o spełnieniu psychodelicznym? Heheh... cóż, to nie ma granic.

Set & Setting : Park leśny, samochód, torowisko

Substancja : ~25mg 2C-E oralnie

Wiek/waga : 20/80kg

Doświadczenie : Alkohol, Avio, Efedryna, Kodeina, DXM (maks. 900mg), THC, nikotyna, dragonfly, LSD, LSA, Salvia Divinorum, Psylocybina, 4-HO-MET, 2C-E

  • DPT
  • Marihuana
  • Ruta stepowa
  • Tripraport

Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.

 

 

Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.

  • 6-APB
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne i w oczekiwaniu na 'pluszowy efekt' oraz wizje psychodeliczne. W domu u chłopaka, gdzie jesteśmy sami. Bardzo chciałam spróbować tej substancji, ze względu na to, iż znajomy szczerze polecał (a ma dość duże doświadczenie).

Godzina 20:50 - w ręku trzymam woreczek strunowy z beżowym proszkiem. Zawiera on 250mg 6apb, co zamierzamy z chłopakiem wziąć na mniejszą (dla mnie 100mg) i większą dawkę (dla niego 150mg). Postanowiliśmy wziąć już u mnie, więc pobiegłam po wodę i szklanki, nasypałam, zalałam i łyk. Smak - ohydny jak nie wiem co... takiej chemii nie da się porównać do niczego.  Z racji, że długo wchodzi, bo co najmniej jakąś godzinę, pojechaliśmy do niego samochodem i po drodze już włączyła mi się ‘śmiechawka’. Nie potrafiłam opanować ataku śmiechu, byłam w szampańskim humorze.

randomness