REKLAMA




Tymoteusz Leary - święty, szaleniec i buntownik

Proszę, rozprostuj mięśnie, usiądź spokojnie, zrelaksuj się i wsłuchaj się w grę czcionek. Już za chwilę obcować będziesz z tajemnicą pewnej wyjątkowej istoty z gatunku homo sapiens. A więc zachowaj skupienie. 3...2....1.....0......

UWAGA: Ten tekst jest wycinanką różnych przekazów neurologicznych, z których niektóre były ujawniane w "Wegetariańskim Świecie", a inne pojawiły się w ramach spontanicznych erupcji świadomości pogrążonej w mroku nocy. Nie należy zatem przypisywać wartości obiektywnej przedstawionemu tu układowi liter, ponieważ równie dobrze mógłby wyglądać inaczej. Jest to historia Timothyego Leary, pirotechnika świadomości, który wystrzelił umyjsły "dzieci kwiatów" na orbity dotąd nie odwiedzane przez przybyszów z planety G. Jest to historia agenta Leri, który po zakończeniu swej misji 31 V 1997 roku wystrzelił swoją świadomość ku gwiazdom. Jest to jego opowieść, w której uczestniczą on, mój system nerwowy i komputer.

Proszę, rozprostuj mięśnie, usiądź spokojnie, zrelaksuj się i wsłuchaj się w grę czcionek. Już za chwilę obcować będziesz z tajemnicą pewnej wyjątkowej istoty z gatunku homo sapiens. A więc zachowaj skupienie. 3...2....1.....0......

Są ludzie cisi i ludzie głośni. Twórcy i konsumenci. Codziennie, w każdej minucie toczy się ewolucyjna gra między dogmatykami dbającymi o zachowanie status quo poziomu ewolucyjnego na świecie i popierającą ich "milczącą większością", a heretykami i odstępcami kwestionującymi dogmaty dominującej wiary i przekonań. W każdym stuleciu agenci inteligencji knują ewolucyjne spiski przeciw panom i kapłanom, którzy pragną mieć monopol na "wizję". Ich efekty widać dopiero po wiekach, albowiem są to ludzie, którzy "wyprzedzają swój czas", którzy "urodzili się w odpowiednim miejscu, ale nie w odpowiednim czasie" i dlatego spotykają się z piętnem heretyków, dewiantów i outsiderów. Czasami trzeba wyjść poza nawias własnej kultury, aby odkryć nowe możliwości znajdujące się przed nią. We współczesnych czasach, u progu cyber-informacyjnej ery takich agentów inteligencji jest coraz więcej, co sprawia, że stają się coraz mniej wyjątkowi. Są jednak tacy wśród nich, którym potomność odda hołd należny i uczci ich "szaleństwo", albowiem to oni są "głosem z przyszłości", który wzywa nas abyśmy wyszli z okowów własnej niemożności i przekroczyli horyzont własnych mniemań.

Jednym z najważniejszych agentów inteligencji, który wpłynął na losy kultury Zachodu ostatniego ćwierćwiecza, był Timothy Leary. Przez jednych nazywany "apostołem rewolucji psychedelicznej", przez innych żartobliwie zwany "wujkiem Timem", Leary całe swoje życie poświęcił badaniu tajemnic psychiki ludzkiej. Jego kariera, jak na człowieka, który stał się symbolem epoki "dzieci kwiatów", zaczęła się dość nietypowo. Urodził się 22 października 1920 roku w tradycyjnej rodzinie irlandzkich katolików, którzy znaleźli swe schronienie w Stanach Zjednoczonych. Jego ojciec był kapitanem armii i, zgodnie z wolą ojca, młody Timothy przeszedł krótką edukację wojskową. Kariera wojskowa nie pociągała go jednak. Porzucił wojsko, wyjechał do Kalifornii, gdzie rozpoczął studia psychologiczne na Uniwersytecie w Berkeley. Studia te były na tyle owocne, że w 1950 roku opublikował pracę "Interpersonalna Diagnoza Osobowości", która przeszła do kanonu dzieł zajmujących się analizą charakteru. Sformułował w niej hipotezę, że osobowość ludzka jest procesem grupowym określanym przez reguły interpersonalnej polityki. Dotychczas uznawano, że każda jednostka posiada wpływ na swoją osobowość i że jest on w dużej mierze zdeterminowany genetycznie. Modne były takie pojęcia psychologiczne jak "choroba psychiczna", "neuroza", "ego", "instynkt" i "dojrzałość". Tymczasem Leary twierdził, że są to pojęcia metafizyczne, mające się nijak do procesów formowania się osobowości. Uznawał bowiem, że duży wpływ na formowanie się naszej osobowości mają inni ludzie, z którymi obcujemy. Jest ona zmienna, w zależności od tego, jak zmienia się definicja sytuacji w grupie. W jednej grupie mogą nas uznawać za szaleńca, w innej za świętego, a w jeszcze innej za nad wyraz rozgarniętego człowieka, ale to wcale nie oznacza, że jesteśmy którymś z nich. Nieustannie uczestniczymy w grze interpersonalnej podczas której toczy się między różnymi grupami bój o przestrzeń neurologiczną. W wyniku tej gry możemy zostać nienormalnymi, możemy także innych "skazać na szaleństwo".

Współcześnie, takie podejście jest podzielane przez większość psychologów społecznych, ale w latach 50-tych uznawane było za herezję. Trzeba pamiętać, że w tamtych czasach ulubionym sposobem resocjalizacji były elektrowstrząsy i lobotomia (rozcięcie połączenia między dwoma półkulami mózgowymi). Tymczasem, Timothy Leary (jako pierwszy na świecie!) proponował, aby tzw. problemy psychiczne rozwiązywać w trakcie terapii grupowej. Na początku, starsi koledzy traktowali z pobłażliwością jego pomysły. Mówili mu: "Młody człowieku, terapia grupowa - to pojęcia sprzeczne!". Ale z czasem, gdy jego teoria zdobywała rozgłos, coraz chętniej utrudniali mu pracę. Dokładnie w tym czasie, Leary otrzymał zaproszenie od antropologa, Gerharta Brauna, aby odwiedził go w Meksyku. Ponieważ na uczelni chmury się nad nim zbierały, postanowił przyjąć to zaproszenie. Kto wie, jak potoczyłyby się jego losy, gdyby stało się inaczej? Leary pojechał do Meksyku, a Gerhart Braun poczęstował go znaną wśród meksykańskich Indian substancją psychedeliczną, grzybami psylocybinowymi. Dla Leary'ego był to moment przełomowy w życiu, pisał: "W ciągu tych czterech godzin spędzonych nad basenem w Cuernavaca nauczyłem się więcej o umyśle, o mózgu i jego strukturach, aniżeli w ciągu 15 lat praktyki psychologicznej. Nauczyłem się, że mózg jest słabo wykorzystywanym biokomputerem, składającym się z miliardów niedostępnych neuronów. Nauczyłem się, że zwyczajna świadomość jest kroplą w oceanie inteligencji. Wynikało z tego, że świadomość i inteligencję można systematycznie rozwijać, a mózg poddawać reprogramowaniu. Ogarnął mnie entuzjazm. Zrozumiałem, że wiedza o tym jak działa mózg jest najbardziej naglącą kwestią naukową w naszych czasach."

Te nowe odkrycia w tak dużym stopniu wstrząsnęły nim, że postanowił poświęcić się wnikliwym badaniom wpływu, jaki substancje psychodeliczne wywierają na funkcjonowanie umysłu ludzkiego. Do tego celu powołał na Harvardzie program Badań nad Substancjami Psychodelicznymi. W trakcie tych badań odrzucił hipotezę, że odmienne stany świadomości są wynikiem urojeń i halucynacji spowodowanych zażyciem narkotyku. Sądził, że substancje te jedynie powodują głęboką psychoanalizę, podczas której wydobywane są nieznane treści umysłu. Uważał też, że podczas odmiennych stanów świadomości człowiek wrażliwy jest na sugestie dochodzące go z otoczenia, przez co może łatwo poddać się zarówno psychoterapii, jak i "praniu mózgu" (w istocie, psychoterapia jest jedną z form "prania mózgu"). Postanowił sprawdzić te hipotezy, przeprowadzając w latach 1961-62 na zlecenie Massachusetts Department of Corrections serię eksperymentów z kryminalistami mającymi wkrótce wyjść na wolność. W eksperymentach tych chodziło o sprawdzenie czy kryminaliści, poddani pozytywnej sugestii w trakcie odmiennych stanów świadomości, zrezygnują z łamania prawa po wyjściu na wolność. Wyniki okazały się nadspodziewanie pomyślne. W ciągu dwóch lat po tym eksperymencie 80% jego uczestników nadal przebywało na wolności, podczas gdy zwykle zdecydowana większość kryminalistów powraca do więzień. Leary był zaskoczony, a jego przełożeni na Harvardzie przerażeni perspektywą wykorzystywania psychodelików w psychoterapii. Otrzymał ultimatum: albo zakończy badania nad psychodelikami, albo pożegna się z Harvardem. Mógł wrócić do normalnej kariery naukowej. Wybrał poszukiwania na własną rękę i opuścił Harvard.

Był rok 1963. Nastały czasy buntu młodzieży przeciwko dewastacyjnej polityce establishmentu i wojnie w Wietnamie. Leary świadom był tego, że jego badań nad umysłem ludzkim nie da się oddzielić od kontekstu społecznego. Walka o rozwój świadomości jest również bojem o lepszy świat. Zmień dominującą w społeczeństwie świadomość, a dokona się zmiana społeczna. Dopatrując się w młodym pokoleniu nośnika idei wolności poznawczej, Leary postanowił zaangażować się w ruch kontrkultury. Jeździł na wiece protestacyjne przeciwko wojnie w Wietnamie, otwierał nowe ośrodki badań nad świadomością. Znani wykonawcy muzyki rockowej, John Lennon, Yoko Ono, Rolling Stonesi i Jimi Hendrix zapraszali go do współpracy. Często, ich koncerty przemieniały się w wykłady Leary'ego na temat nowej świadomości. Nazwisko Leary'ego jednakże przede wszystkim kojarzyło się z badaniami nad substancjami psychodelicznymi, przez co obwołano go "guru rewolucji psychodelicznej". Jego siedziba w Millbrook stała się Mekką artystów i alternatywnych psychologów. Leary, nie całkiem chyba świadom tego, że stał się symbolem epoki, jeździł z apostolskimi misjami, promując nowe poszukiwania duchowe i oskarżając establishment o represjonowanie poszukiwań nowego stylu życia i świadomości. Niestety, wiele osób źle rozumiało przekaz Leary'ego. Sądziło, że substancje psychedeliczne zbawią świat, tworząc na własne potrzeby "sztuczne raje". Niektórzy z nich nie tylko "odpadli" od społeczeństwa, ale i nie potrafili stworzyć nic w zamian. Skazani na wizje psychodeliczne, pogłębiali się w narcyzmie i złudzeniach.

Leary nigdy nie twierdził, że psychodeliki są same w sobie zbawienne. Uważał tylko, że w kontrolowanych warunkach mogą być pomocne w uświadamianiu sobie nieznanych stron swojej psychiki. Często podkreślał, że równie skuteczne, a nawet lepsze rezultaty można osiągnąć dzięki rozmaitym technikom medytacyjnym i oddechowym. Zrozumiano go wszakże opacznie.

Jeszcze mniejszym zrozumieniem darzyły go władze. W 1968 roku, prezydent Nixon ogłosił wojnę przeciwko narkotykom, wojnę, która przyniosła rozwój narkomanii i karteli narkotykowych. Strategia była oczywista. Należało zniszczyć nowy, kontestacyjny ruch społeczny pod pretekstem rozprawiania się ze zjawiskiem narkomanii. Komunikat brzmiał jasno: Zatrzymać Leary'ego. W 1970 roku wsadzono go do więzienia za posiadanie dwóch skrętów marihuany. Skazano go na trzydzieści lat pozbawienia wolności. Przeszło pięćdziesięcioletni Leary, po dziewięciu miesiącach spędzonych w więzieniu, dokonał iście filmowej ucieczki po kablu wiodącym nad murem więziennym. Personelowi więziennemu zostawił list:

"W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego - O Strażnicy - wychodzę teraz na wolność. Modlę się, byście i wy się uwolnili. Trzymanie ludzi w więzieniu jest zbrodnią wobec ludzkości i grzechem wobec Boga. O strażnicy, jesteście kryminalistami i grzesznikami. Odseparujcie się. Bądźcie wolni. Amen!"

Rozpoczęła się awanturnicza tułaczka po świecie, lecz pobyt na wolności nie trwał zbyt długo. W ciągu kilku następnych miesięcy Leary ponownie dostał się do więzienia. Tym razem aresztowała go Partia Czarnych Panter w Algierze. Kiedy udało mu się uwolnić i pojechał do Szwajcarii, aresztowano go tam za ucieczkę z amerykańskiego więzienia. Z naukowca i przywódcy ruchu społecznego, stał się błędnym tułaczem i kryminalistą. Dopiero na skutek interwencji Arthura Millera i Allena Ginsberga szwajcarski rząd zgodził się go uwolnić i pozwolił mu pozostać w Szwajcarii. Krnąbrny profesor nie mógł jednakże usiedzieć na miejscu i udał się do Afganistanu, gdzie porwało go CIA, ponownie osadzając w amerykańskim więzieniu. Gehenny nie było dość. Podobne katusze cierpieć musiał dwadzieścia lat wcześniej Wilhelm Reich, niemiecki psycholog i psychoterapeuta, który po wyprodukowaniu swojego medycznego wynalazku, akumulatora energii orgonalnej, został zamknięty w więzieniu, doprowadzony do szaleństwa i otruty.

Leary jednakże z wrodzonym sobie optymizmem nie załamywał się. Czas spędzany w więzieniu przeznaczał na dalsze studia nad funkcjonowaniem umysłu. Medytował, a według relacji strażników więziennych, zdarzało mu się lewitować. Pisał dzieła i manifesty. Coraz bardziej zajmowało go zagadnienie ewolucji gatunku ludzkiego. Twierdził, że egzystencja ludzka jest ukierunkowana celowo, a celem życia jest S.M.I.L.E. (w języku angielskim "uśmiech"). Jest to skrót od trzech zadań, jakie człowiek ma do spełnienia: Space Migration (Kosmiczną Wędrówkę), Intelligence Increase (Zwiększenie Inteligencji), Life Extension (Przedłużenie Życia). Aż do końca życia poświęcał się wyłącznie tym trzem zagadnieniom.

W więzieniu doznał doświadczenia mistycznego, w trakcie którego otrzymał następujący przekaz:

"Czas, aby ludzie opuścili ziemskie łono i nauczyli się podróżować wśród gwiazd... Celem ewolucji jest umożliwienie systemowi nerwowemu komunikacji z Galaktyczną Siecią, z której pochodzą wasi międzygwiezdni rodzice. Życie na Ziemi osiągnęło teraz punkt, w którym możliwe jest przeobrażenie się w wyższe stadium ewolucji... Jesteście bliscy odkrycia klucza do nieśmiertelności w chemicznej strukturze kodu genetycznego, gdzie odnajdziecie zapisany scenariusz życia. Musicie przyjąć na siebie odpowiedzialność nieśmiertelności. Wcale nie musicie umierać. Odkryjecie klucz do rozwoju inteligencji w chemii systemu nerwowego... Całe życie na waszej planecie jest jednością. Całe życie musi powrócić do domu. Dzięki całkowitej wolności, odpowiedzialności i międzygatunkowej harmonii będziecie w stanie udać się w podróż ku gwiazdom. Musicie przekroczyć larwalne tożsamości rasowe, kulturowe i narodowościowe. Możecie polegać jedynie na życiu..."

Na skutek interwencji amerykańskiego PEN-Clubu, Leary wkrótce opuścił więzienie. Dzięki długim chwilom samotności w więziennej celi, stworzył teorię, która stała się jego opus magnum, wielkim dziełem. Była to teoria neurologicznego relatywizmu, która powiada, że człowiek jest bio-kom-puterem, składającym się z gigantycznej sieci powiązań nerwowych, które warunkują nasze działanie i postrzeganie. Ten bio-komputer składa się z "twardego dysku" (DNA, czyli zapisu genetycznego) i "miękkich dysków" (teorii, idei, światopoglądów, kodeksów moralnych, wzorów reakcji i zachowań itp.). Nie posiadamy wpływu na treść "twardego dysku", ale możemy wdrukowywać i wymazywać zapisy "miękkich dysków". Jeśli mocno wierzymy w to, że już wkrótce nadejdzie Wielki Czarny Kot Zbawiciel, to z dużym prawdopodobieństwem tak się w końcu stanie. Dokonaliśmy bowiem zapisania programu, który w każdej chwili może być uruchomiony. Kontakty z UFO, czy też widzenia Matki Boskiej Fatimskiej są tego najlepszym przykładem.

Noworodek może poruszać się tylko do przodu i do tyłu. Podstawową jego funkcją biologiczną jest ssanie, które zapewnia mu przetrwanie biologiczne. Dzieci do trzeciego roku życia odczuwają silną więź z matką, która zapewnia im pokarm, a pokarm to bezpieczeństwo. Tak więc, matka uosabia bezpieczne środowisko - sytość, ciepło i ochronę. Jeśli w okresie tym obcować będziemy z matczynym ciepłem i niczego nam nie będzie brakowało, otrzymamy pozytywny wdruk Pierwszego Obwodu Neurologicznego, Obwodu Biologicznego Przetrwania. Wykształcimy postawę "do przodu". Świat jawić się nam będzie jako dobry. Gdy zaś brakować nam będzie pokarmu i miłości matki, otrzymamy negatywny wdruk. Przyswoimy sobie postawę "do tyłu" - na wycofanie. Będziemy postrzegać świat jako obcy i niebezpieczny, będziemy widzieć tylko złych ludzi. Raz wdrukowany obwód przetrwania biologicznego stanowi bazę dla naszego przyszłego rozwoju. W skrajnych przypadkach następuje powrót do tej fazy po zażyciu morfiny lub produktów opiatopochodnych. Z tej również przyczyny Freud twierdził, iż narkomania jest wyrazem potrzeby powrotu do łona matki.

Każdy z nas, kto choć trochę obcował z dziećmi, dobrze wie, iż poważnym elementem polityki pędraków są roszczenia terytorialne. Dziecko, gdy wstaje na nogi, zaczyna postrzegać świat w kategoriach "góra-dół". Rozpoczyna identyfikować się z ojcem i rywalizować z innymi pędrakami. O ile pierwszy obwód dotyczył w znacznej mierze naszej konstytucji fizycznej, o tyle teraz dokonuje się budowa naszego szkieletu emocjonalnego. Dlatego też ten drugi obwód nazywa się Obwodem Emocjonalno-Terytorialnym. Wiele zależy od tego, czy w tej fazie byliśmy tłumieni, czy też mogliśmy w pełni wyrażać nasze roszczenia. Istotne jest także to, jakie miejsce zajmujemy w grupie rówieśniczej. Jeśli będziemy dominować, otrzymamy pozytywny wdruk tego obwodu, co oznacza, iż wykształcimy wysoką samoocenę. Jeśli będziemy ulegli, otrzymamy negatywny wdruk, a wraz z nim poczucie winy i niską samoocenę. Pierwszy obwód wyznacza naszą postawę wobec innych, drugi obwód wyznacza naszą postawę wobec siebie. Klasyczną używką sprowadzającą nas do poziomu tego obwodu jest alkohol. Gdy jesteśmy pijani, od razu pojawiają się w nas roszczenia terytorialne i chęć dominacji. Podobne reakcje można wywołać w wyniku prania mózgu, jakie dokonuje się w wojsku. Młody żołnierz musi przejść przez szereg inicjacji, które mają mu zakodować, że świat jest zły, a on sam potężny. Wojsko jest w swej istocie taką instytucją reprogramowania ludzkiego.

Nie trzeba chyba wiele udawadniać, że od tych pierwszych dwóch obwodów zależą wszelkie zaburzenia emocjonalne i choroby psychiczne. Paranoik postrzega siebie źle i świat źle. Typ psychopatyczny myśli o sobie dobrze, a swoim środowisku źle. Z kolei, melancholik będzie siebie udręczał i szukał pomocy na zewnątrz. Ten ostatni jest z resztą najbardziej częstym klientem psychoterapeutów.

Nastolatek zazwyczaj nie musi już więcej walczyć o terytorium. Zdarza się, że wiele osób posiada tylko pierwsze dwa obwody, ale większość w szkole podstawowej przyswają sobie podstawowe zdolności intelektualne i manualne. Od tego czy środowisko, w którym przebywamy, wymagać będzie od nas zręczności umysłowej i manualnej, zależeć będzie pozytywny lub negatywny wdruk Obwodu Manipulacji Symbolicznej. Krótko mówiąc, myślimy tu o inteligencji. W "bystrym" środowisku nastolatek rozwija umiejętności techniczne i inteligencję. Gdy mu takiego środowiska brakuje, pojawia się w nim pewien niedobór umysłowy. Powiada się, iż specyficznymi narkotykami sprowadzającymi do tego obwodu są amfetamina i kokaina. Dlatego wielu nieświadomych licealistów sięga po nie przed egzaminami, w nadziei na osiągnięcie lepszych wyników. Wpływ ich jest jednak iluzoryczny i co najwyżej tymczasowy. Umysł cechuje się swoistą polityką dążenia do równowagi energetycznej. Przypływ energii po narkotyku zawsze odbywa się kosztem upływu energii, gdy narkotyk przestanie działać.

Nastolatek jest już w pełni ukształtowanym fizycznie, emocjonalnie i umysłowo człowiekiem. Brakuje mu tylko jednego - funkcji społecznej. Każdy eko-system zapewnia sobie przetrwanie jedynie dzięki reprodukcji, a w społeczności ludzkiej jest ona obwarowana szczególnymi ceremoniami i regułami, których łamanie wiąże się z potępieniem. Gdy pierwsze hormony seksualne dostają się do krwioobiegu, mówi się, że dojrzewamy. Dojrzewaniu płciowemu towarzyszy dojrzewanie społeczne. Pierwsze kontakty seksualne lub związki uczuciowe wyznaczają nasze przyszłe zachowania seksualne. Wraz z wyborem opcji seksualnej wybieramy pewien rodzaj moralności. Moralność nie jest bowiem niczym więcej jak kanonem zachowywania się w społeczeństwie. Onegdaj sądzono, że tzw. dewiacje seksualne wiążą się z genetycznym upośledzeniem. Tymczasem, badania Mastersa i Johnsona wykazały, że rozmaite fetyszyzmy, sadomasochizm i homoseksualizm wiążą się właśnie z naszymi pierwszymi doświadczeniami seksualnymi. Raz wdrukowany Obwód Społeczno-Seksualny decyduje o tym, w jaki sposób się kochamy i o tym, jaki jest nasz stosunek do obyczajów społecznych.

Powyższe cztery obwody występują w rozmaitej barwie u większości ludzi. Timothy Leary nazywa je grawitacyjnymi, gdyż wiążą się one bezpośrednio z naszą egzystencją na planecie Ziemia. Znane są jednak przypadki przekraczania grawitacji ziemskiej. Świadczą o tym lewitujący jogini, ludzie doświadczający stanów wyjścia z ciała, a także mistycy i założyciele wielkich religii, którym udało się dotrzeć do Wyższej Jaźni. Co więcej, istnieją specyficzne techniki, które pozwalają te stany osiągnąć. Oznacza to, że każdy z nas może wykroczyć poza cztery potoczne obwody i o tym mówi Leary, postulując zgłębianie czterech dalszych obwodów neurologicznych.

Piąty obwód neurologiczny Leary nazywa Obwodem Neurosomatycznym. Na tym poziomie stajemy się świadomi swojego ciała. Możemy się w nie wsłuchiwać i kierować jego rozwojem. Różne tradycje podają rozmaite techniki świadomości ciała. Do najbardziej znanych należy pranajama, czyli jogiczna metoda oddychania. Oddech jest tym, co ożywia ciało. Jego opanowanie tożsame jest z opanowaniem ciała, a wtedy możliwe się staje samouzdrawianie, czy też przebywanie w stanie wiecznej rozkoszy. Pozytywny wdruk tego obwodu charakteryzuje się właśnie błogością i ekstazą, negatywny - chorobami psychosomatycznymi, dreszczami, hipochondrią. Specyficznym psychodelikiem dającym namiastkę tego obwodu jest marihuana.

Świadomość ciała jest tylko wstępem do obcowania ze światem archetypów. Bogowie i demony wypełniają świat, gdy wdrukujemy sobie Obwód Neurogenetyczny. Wyzwalają go długotrwałe ćwiczenia Radża Jogi, głęboka psychoterapia oraz LSD. Bardzo często dochodzi do spontanicznego wdrukowania tego obwodu. Wiele osób przeżywa stany komunikowania się z bogami. Na tym poziomie zachodzą także wspomnienia reinkarnacyjne. Leary tłumaczy to w ten sposób, iż bogowie i demony to postacie ze słownika, jakim się posługuje DNA, komunikując się z nami za pośrednictwem kwasu rybonukleinowego. Obwód Neurogenetyczny daje nam zatem możliwość poznawania potencjału naszej przyszłości zapisanej w kodzie genetycznym.

Wydawałoby się, że ponad światem bogów już nic nie może się znajdować. A jednak w głębokiej medytacji można dojść do takiego stanu, gdy znikają też bogowie, albowiem podmiot medytacji (czyli my) i przedmiot medytacji stają się jednym. Taki stan buddyści zen nazywają Nie-Umysłem, gnostycy Duszą, a hinduiści Sziwa-Darszaną. Odkrywamy, że sami jesteśmy panami swojej rzeczywistości. Możemy rozmawiać ze swoim kodem genetycznym i zmieniać go wedle własnej Woli. Niemniej jednak zdarza się to nielicznym, takim jak Budda, Lao-Tsy, Jezus Chrystus czy Aleister Crowley. Obwód ten Leary nazywa Obwodem Metaprogramowania.

Jest jeszcze ostatni poziom - Obwód Kwantowy. Teoremat Bella w fizyce wykazał, że wszechświat jest zbiorem informacji, do którego każdy z nas może mieć dostęp, a postrzeganie czasu i przestrzeni jest tylko złudzeniem. W istocie zawsze jesteśmy tu i tam, znajdujemy się równocześnie w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Stąd biorą się fenomeny telepatii, czy też nagłego przemieszczania się w przestrzeni. Prawdopodobnie, od odkrycia tego obwodu zależeć będą także podróże w czasie. Wydaje się, że nie jest to takie odległe. Przypadki telepatii należą nadal do wyjątków, ale ludzie coraz bardziej interesują się rozwijaniem swoich mocy.

Leary uważał, że obowiązkiem gatunku ludzkiego jest dążenie do aktywizacji tych obwodów. Twierdził, że tylko dzięki wykorzystaniu ukrytych mocy umysłu możliwe się stanie rozwiązanie kryzysu ekologicznego, w jakim znalazła się Ziemia. Ludzie powinni dążyć do rozwijania nowych sposobów komunikacji. Jest w końcu oczywiste, że telepatia jest bardziej energooszczędna od telefonii.

Po ogłoszeniu koncepcji Ośmiu Obwodów Neurologicznych, Leary zaangażował się w rozmaite projekty polepszania życia ludzkiego. Współpracował z "immortalistami" - naukowcami pracującymi nad sposobami przedłużania życia ludzkiego. Gorąco popierał projekty stacji kosmicznych. W latach osiemdziesiątych skoncentrował swoją energię na tworzeniu programów komputerowych, służących rozwojowi inteligencji. Jego dom w Beverly Hills stał się przystanią dla młodych naukowców i informatyków.

Na początku 1995 roku wysłałem do niego list, z propozycją tłumaczenia jego książek na język polski. Nie wiedziałem, że już wtedy był śmiertelnie chory na raka prostaty. O śmierci go czekającej wypowiadał się spokojnie, a nawet z uśmiechem. Uważał, że może być to bardzo ciekawy eksperyment. Chciał celebrować moment swojej śmierci i nagrać go na video. Wreszcie, nadszedł ten czas. 31 V 1996 roku, w pełnię księżyca, odbyła się ostatnia podróż profesora Timothy'ego Leary. Towarzyszyli mu w niej liczni przyjaciele. Jego ostatnim życzeniem było, by jego zwłoki posłano w kosmos. I słowo stało się ciałem. W następnym roku jego prochy wystrzelono w kosmos. Timothy Leary poleciał ku gwiazdom, na należne sobie miejsce.

Polityka Ekstazy powstała pod koniec radosnych lat 1960-tych, kiedy młode pokolenie młodzieży amerykańskiej budowało swój raj na Ziemi, a młodzież z Francji domagała się respektowania swoich praw. Jest to dzieło wyjątkowe, nie tylko ze względu na otwartość, z jaką wypowiada się entuzjastycznie o substancjach chemicznych obłożonych społeczną anatemą, lecz również przez sam fakt stanowienia żywego zapisu uczuć, przekonań i myśli kontrkultury.

W czasach współczesnych, na przełomie wieków optymizm Learyego wydaje się nieco przesadzony. Pozostaje jednak ważną wskazówką, że można żyć inaczej niż się to wydaje "moralnej większości" i że można zachować humor nawet wtedy, gdy jest się wyszydzanym i prześladowanym. Timothy Leary potwierdzał to nie tylko dziełem, lecz i czynem.

Pozostaje jeszcze kwestia psychodelików, które w Polityce Ekstazy odgrywają pierwszoplanową rolę. W systemach demokratycznych istotom ludzkim mającym ukończony 18 rok życia gwarantuje się wolność słowa, wyznania, zrzeszania się i przemieszczania. Pozostaje wszak jedna swoboda, o której zapomina się, bądź świadomie milczy - wolność świadomości, swoboda postępowania ze swoim umysłem, w sposób, który uznaje się za słuszny. Ta wolność nieustannie łamana jest w majestacie prawa. Z tej wolności szydzą ludzie władzy i koncerny tytoniowe. Ta wolność ukrywa się w niszach, lecz czasem nie może już dłużej i wybucha, jak w latach 60-tych.

Tej właśnie swobodzie poświęcona jest ta książka.

Dariusz Misiuna

Niektóre polskie tłumaczenia tekstów Leary'ego odnaleźć można w Internecie na stronie: http://www.most.org.pl/alter/okultura.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

cavalliero (niezweryfikowany)

Bardzdzo nieprzeciętny i nadzwyczajny art.Szukałem tego tematu już chyba bardzo długo.Dziękuje ślicznie ;)

kokos (niezweryfikowany)

no ale ze chcial zeby jego prochy wystrzelono w kosmos to takie troche glupie i dziecinne hehe

Anonim (niezweryfikowany)
czemu dziecinne i głupie? kim ty właściwie jesteś do cholery?! nie potrafisz samemu sobie udowodnić że istniejesz, ale jesteś w stanie negatywnie ocenić wystrzelenie się w kosmos po śmierci? to aż cztery kłopotliwe rzeczy: ocenianie, strzelanie, kosmos i smierć.n
tetrahydrohar-man (niezweryfikowany)
czemu dziecinne i głupie? kim ty właściwie jesteś do cholery?! nie potrafisz samemu sobie udowodnić że istniejesz, ale jesteś w stanie negatywnie ocenić wystrzelenie się w kosmos po śmierci? to aż cztery kłopotliwe rzeczy: ocenianie, strzelanie, kosmos i smierć.n
randomness