Tydzień w historii

Tagi

Odsłony

2557

Chcesz wiedzieć co przez aktualny tydzień wydarzyło się w historii narkotyków?

1 Kwietnia, 1909 - W życie wchodzi Akt Wykluczenia Opium - początek międzynarodowej prohibicji.

1 Kwietnia, 2000 - Najważniejsza kanadyjska gazeta The National Post nawołuje do legalizacji konopi. "Legalizacja marihuany od długiego czasu jest tematem akademickiej debaty. Nadszedł czas, aby wprowadzić ją w życie. Kanadyjska policja, sędziowie i prokuratorzy mają lepsze rzeczy niż marnować czas na łapanie producentów i konsumentów substancji nie groźniejszej niż alkohol czy tytoń. Powinniśmy zacząć od dekryminalizacji konopi i natychmiastowo zredukować kary do niewielkiej grzywny za ich posiadanie i pomyśleć jak zacząć regulować jej używanie."

2 Kwietnia, 1988: Magazyn The Economist nawołuje do dania użytkownikom narkotyków prawa do zakupu ograniczonych porcji narkotyków.

2 Kwietnia, 2003: Zaniepokojony niedawnymi akcjami Office of National Drug Control Policy, które mogą naruszać ban Kongresu zabraniający finansowania propagandy, Rep. Ron Paul (R-TX) prosi Rządową Izbę Rachunkową (Government Accounting Office - GAO) o wszczęcie dochodzenia.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

[20141229]

  • Amfetamina


  • Szałwia Wieszcza

tuż po północy położyłem się spać. jednak nie udało mi się zasnąć i... ciekawość zwyciężyła - spróbuję pierwszy raz w życiu salvii. zapaliłem lampę, przygotowałem sobie walkmana, woreczek z ususzonymi kilkoma liścmi salvii (thx, F.!) oraz lufkę (taką zgiętą do góry). ustawiłem taśmę na utwór green nuns of the revolution - "megallenic cloud" - stary, wykręcony psytrancowy kawałek, którego lubię słuchać zawsze i wszędzie (i w każdym stanie :)). trochę się bałem, bo w sumie ciężko się czułem cały dzień, byłem już na dobre zmęczony no i nie wiedziałem jak salvia na mnie podziała.

  • LSD-25

Ja i kolo musieliśmy odebrać papierki ze studiów w poznaniu bo nas wyjebali,

więc wzieliśmy moją dziołchę i wyruszyliśmy rano. Na przystanku rozdałem

papierki (Hoffman) i dalej. Po pół godzinki jak już wsiadaliśmy do pociągu

kręciło nas juz ostro (0 halu tylko humor). Siedzieliśmy w przedziale z

dwoma dziadkami i rechotaliśmy się aż wszystkich kichy bolały. Jako że

otworzyliśmy okno a deszcz lunoł znienacka (nam to nie przeszkadzało)

dziadek nr 1 uprzejmia nas poprosił o zamknięcie - popatrzyliśmy na niego a