Five o'clock

Od ponad 300 lat jest ulubionym napojem Brytyjczyków, a ceremoniał jej przyrządzania stał się już narodową tradycją...

Tagi

Źródło

Goniec Polski

Odsłony

5163

Nawet jeśli krzywisz się na myśl o herbacie z mlekiem, propozycja przerwy w pracy "na herbatę" powinna ci się spodobać.

Począwszy od XVII wieku herbata uchodziła w Anglii za napój ekskluzywny i była serwowana wyłącznie na salonach arystokracji. Bogaci angielscy dżentelmeni raczyli się nią w najlepszych londyńskich kawiarniach. W domach herbatę przechowywano zwykle w pięknie zdobionej skrzynce zamykanej na klucz pilnie strzeżony przez panią domu. Miało to uniemożliwić służbie podkradanie cennych liści. Parzenie herbaty było przywilejem gospodyni.

Herbaciany napar upowszechnił się dopiero na początku XIX wieku za sprawą Anny, Siódmej Księżnej Bedford. To ona wprowadziła zwyczaj picia herbaty około czwartej czy piątej, by odeprzeć atak głodu pomiędzy zwyczajowym lunchem w południe i wieczornym obiadem. Niewiele wcześniej hrabia Sandwich wpadł na pomysł przekładania dwóch kawałków chleba nadzieniem. Tak powstała kanapka, doskonałe uzupełnienie popołudniowej herbaty. Oba zwyczaje szybko zadomowiły się w Anglii, stając się świetnym pretekstem do organizowania towarzyskich spotkań. Księżna i hrabia zapoczątkowali tradycję, która także dziś odgrywa istotną rolę w życiu Brytyjczyków.

Herbaciane ogrody

Popularność herbaty rosła w błyskawicznym tempie. Szybko stała się ona częścią życia rozrywkowego Anglików i wyszła z domowych pieleszy na ulice Londynu i innych miast Wielkiej Brytanii. Już w 1732 roku wieczorki taneczne w Vauxhall i Ranalagh Gardens były uświetniane nie tylko przez pokazy fajerwerków, ale również przez obowiązkową filiżankę herbaty.

W całym kraju powstały herbaciane ogrody, w których serwowano gorący napar i lekkie przekąski. Jako, że nieodłączną częścią spotkań towarzyskich zawsze były tańce, z idei ogródków herbacianych wyrosła kolejna - herbacianych wieczorków tanecznych. Cieszyły się one ogromną popularnością aż do drugiej wojny światowej. Później na jakiś czas zapomniano o nich, by dziś znów mogły powrócić do łask.

Dziękuję, nie piję

Postępująca urbanizacja doprowadziła na początku XVIII wieku do zamknięcia ogrodów herbacianych. Jedynymi miejscami, w których serwowano herbatę zostały gospody, tawerny i hostele. Jednocześnie herbata zaczęła odgrywać ważną rolę w kampanii przeciwko wysokiemu spożyciu alkoholu w Anglii, zwłaszcza ginu. Tradycja popołudniowych spotkań na herbatę została podtrzymana przez organizacje pomagające wytrwać w abstynencji i zbierające fundusze na ten cel. Bardzo prawdopodobne, że etymologia słowa "teetotal" czyli "niepijący" wywodzi się właśnie od nazwy dobroczynnego napoju.

High tea

W środowisku klasy pracującej i farmerów popołudniowa herbata szybko zamieniła się we wczesną kolację. Jako główny posiłek dla pracujących Anglików, "high tea" stała się skrzyżowaniem lekkiej popołudniowej przekąski i obiadu serwowanego w domach angielskiej arystokracji o siódmej lub ósmej wieczorem. Doskonałym uzupełnieniem tego posiłku, składającego się z różnego rodzaju mięs, chleba i ciasta był oczywiście imbryk pełen mocnej, parującej herbaty.

Herbaciarnia

W 1864 roku pracownica Aerated Bread Company namówiła właścicieli przedsiębiorstwa, by pozwolili jej serwować napoje i przekąski w prowadzonym przez nią sklepie. Zaczęła od częstowania herbatą stałych klientów. Bardzo szybko inni goście zaczęli domagać się tego samego. W ten sposób narodziła się pierwsza herbaciarnia. Był to milowy krok w kierunku emancypacji kobiet, które odtąd mogły spotykać się z przyjaciółkami w sklepie herbacianym bez narażania na szwank swojej reputacji. Herbaciarnie rozprzestrzeniły się po całej Wielkiej Brytanii i do dnia dzisiejszego wciąż są bardzo popularne wśród Brytyjczyków i turystów odwiedzających Anglię.

Przerwa na herbatę

Już 200 lat temu przerwy w pracy na filiżankę ulubionego napoju były mocno osadzone w brytyjskiej tradycji. Początkowo, gdy dzień pracy robotników zaczynał się o 5 lub 6 rano, pracodawca zezwalał zwykle na dwie przerwy - w porze śniadania i wczesnym popołudniem. W latach 1741-1820 przedsiębiorcy próbowali zlikwidować ten zwyczaj argumentując, że picie herbaty i chwila odpoczynku podczas dnia rozleniwiają pracowników. Na szczęście obecne podejście pracodawców jest dalekie od takiego myślenia. Regularne przerwy na herbatę pozwalają szybko odnowić siły. Dlatego wystarczy czytania - czas na herbatę!

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

|SnAkE| (niezweryfikowany)

w herbacie jest alkaloid o nazwie teina jest to chyba najslabiej dzialajacy alkaloid i nie dziala tak jak morfina czy kokaina ale dziala. ruscy pija cherbate zwana czaj jest to bardzo mocny napar prawie czarny, po wypici paru filizanek mozna juz wyraznie odczuc dzialanie teiny a mianowicie rozluznienie uczucie blogosci taki fajny stan. zrobcie sobie kiedys taki napar z chcerbaty lisciastej np. elgrej (nie wiem jak in english sie to pisze) liptona parzcie tak dlugo az bedzie prawie czarna mocno poslodzcie i pijcie najlepiej do ciasta albo czekolady.

Anton (niezweryfikowany)

w herbacie jest alkaloid o nazwie teina jest to chyba najslabiej dzialajacy alkaloid i nie dziala tak jak morfina czy kokaina ale dziala. ruscy pija cherbate zwana czaj jest to bardzo mocny napar prawie czarny, po wypici paru filizanek mozna juz wyraznie odczuc dzialanie teiny a mianowicie rozluznienie uczucie blogosci taki fajny stan. zrobcie sobie kiedys taki napar z chcerbaty lisciastej np. elgrej (nie wiem jak in english sie to pisze) liptona parzcie tak dlugo az bedzie prawie czarna mocno poslodzcie i pijcie najlepiej do ciasta albo czekolady.

Anonim (niezweryfikowany)

No najlepiej paczkę herbaty na słoik

Sclavenger (niezweryfikowany)
Rozluźnienie po kofeinie, błogostan... Ty nie wiesz co piszesz a jak nie wiesz to milcz, tak będzie mądrzej!
cLs (niezweryfikowany)

teina to to samo co kofeina, tylko nazwa inna
i na liptonie herbata się nie kończy :>

iżu (niezweryfikowany)

przeczytałam bo własnie piję herbatę,

Anonim (niezweryfikowany)

[quote=iżu]przeczytałam bo własnie piję herbatę,[/quote]

haha, tak samo.

Zajawki z NeuroGroove
  • Klonazepam
  • Kokaina
  • Marihuana
  • MDMA
  • Mefedron
  • Miks
  • N2O (gaz rozweselający)

Techno domówka na 150 osób Planowo miałem bawić się z MDMA jednak na wszelki wypadek gdyby działanie się skończyło a impreza trwała w najlepsze wziąłem ze sobą 180mg kokainy. Nastawienie pozytywne, cieszyłem się na potężną imprezę w nowym gronie i przy dobrej muzyce.

Start godzina ok. 20:00

  • Apselan
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Przed wjebaniem piguł byłem nieco zestresowany, bo to mój pierwszy raz z pseudoefką i nie wiedziałem czego się mogę w praktyce spodziewać. Oprócz tego wszystko było w najlepszym porządku.

Siema dziwki i dilerzy! Dziś podzielę się z wami tym jakie wrażenia wywołała na mnie pseudoefedryna. To pierwszy raz kiedy jej spróbowałem, sporo o tym wcześniej czytałem. Zarówno samej teorii, jak i raportów innych użytkowników i muszę przyznać, że zaciekawiło mnie jej działanie. Mniejsza o to, cały mój dzisiejszy dzień wyglądał mniej więcej tak:

 

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Zazwyczaj pozytywne, spowodowane checia ucieczki od tego swiata lub checia przezycia mistycznej wycieczki wgłąb wlasnej duszy. Przyjmowany najczęściej w domu, raz w szkole i raz na mieście

Na wstępie zaznaczam, że opiszę tutaj parę moich stycznośći z tą piekną substancją. Daty będą przybliżone, ale myślę, że to nie ma kolosalnego znaczenia. Miłej lektury :)

mecz towarszyski Polska - Czechy 2023