REKLAMA




Ekspert: Na pierwszym miejscu jest alkohol

Z jakimi uzależnieniami borykają się Polacy? Czy podniesienie ceny alkoholu coś zmieni? O tym z Jarosławem Kalinowskim, psychologiem klinicznym, terapeutą ośrodka Olcha rozmawia Iwona Schymalla.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.medexpress.pl
Iwona Schymalla

Odsłony

317

Z jakimi uzależnieniami borykają się Polacy? Czy podniesienie ceny alkoholu coś zmieni? O tym z Jarosławem Kalinowskim, psychologiem klinicznym, terapeutą ośrodka Olcha rozmawia Iwona Schymalla.

Z jakimi uzależnieniami mamy w tej chwili najczęściej do czynienia w Polsce?

Obserwując to na przestrzeni dwudziestopięcioletniej mojej pracy z ludźmi uzależnionymi widzę wyraźnie, że zdecydowanie na pierwszym miejscu jest alkohol. Coraz częściej docierają do naszego ośrodka ludzie, którzy prócz problemu z alkoholem, mają go również z narkotykami, albo lekami. Rzadkością przestają być też ludzie mający problem z hazardem. Wtedy mamy tzw. uzależnienia krzyżowe, które występują w przeróżnych konfiguracjach. Bardzo dawno nie spotkałem „czystego hazardzisty”, który oddaje się tylko hazardowi. Najczęściej  taka osoba prócz hazardu jeszcze ćpa lub pije. Coraz więcej młodych ludzi dociera do nas z uzależnieniem się od narkotyków. To tendencja wzrostowa, która spowodowana jest łatwym dostępem do narkotyków. Dotyczy to młodych ludzi w wieku od dwudziestu do trzydziestu lat. Alkohol też u nich występuje często, ale jednak najczęściej amfetamina i marihuana. Kolejną ucieczką ludzi jest świat komputerów, któremu oddają się przez całą noc, zapominając że rano muszą wstać i normalnie funkcjonować. To też jest niepokojące zjawisko i liczba osób  uzależnionych od internetu rośnie.

Czy istnieje typ osobowości, który sprzyja uzależnianiu się ?

Nie szukałbym przyczyn  w osobowości tylko we wpływach społecznych. Te krzyżowe uzależnienia to najczęściej teraz alkohol z kokainą czy amfetaminą. Dotyczy to młodych ludzi, bardzo dużo pracujących, którzy szukają wspomagacza. Jakby nie było jest to wpływ zewnętrzny a nie osobowość człowieka. Jest też obecnie moda na tzw. kreskę podczas przyjęć, rautów. Słyszę o tym od swoich pacjentów. To takie oczywiste, że przychodzisz na przyjęcie, domówkę i jest ci proponowana tzw. kreska.  Ludzie piją alkohol i wspomagają się kokainą aby się nie upić, a w końcu robi się z tego coś stałego – uzależnienie. To bardzo niedobre, bo w końcu mamy dwie substancje działające na korę mózgową.

Problem uzależnienia jest szerszy, bo nie dotyczy samej osoby uzależnionej, ale też jej bliskich. Jak oni powinni zareagować, kiedy zorientują się że w rodzinie jest osoba uzależniona?

Zdecydowanie jest to problem całej rodziny. Najczęściej jest tak, że jak jedna osoba jest uzależniona to cierpi z tego powodu kilka osób. Rodzina cierpi, bo widzi upadek bliskiej osoby, że jest z nią coraz gorzej, a jeśli wiąże się to jeszcze z konsekwencjami finansowymi, to rodzina traci poczucie bezpieczeństwa. Rodzina wówczas nie wie co robić. Często kieruje się sercem a ono z reguły podpowiada złe scenariusze. Tu potrzeba ogromnej wiedzy by właściwie postąpić z osoba uzależnioną, tak by było mu z tym nałogiem źle. Często jest tak, że rodzina prosi, błaga uzależnionego by przestał pić czy brać narkotyki. Tłumaczy mu, że przecież jest taki wspaniały, że oni pokryją za niego długi i że wszystko będzie dobrze. Jeśli tak rodzina postępuje, prosi o poprawę, to przewagę ma uzależniony. Chodzi głównie o to, by człowiek uzależniony poniósł wszystkie konsekwencje swojego nałogu i ma poczuć, że jest odpowiedzialny za rzeczy, które zadziały się w jego życiu i w życiu innych.  Musi w nim powstać decyzja o zmianie swojego życia. Kiedy poczuje że jest mu z tym niedobrze, że krzywdzi innych. To są trudne rzeczy dlatego prócz terapii uzależnień prowadzimy w ośrodku też terapię współuzależnień. Współuzależnienie oznacza emocjonalną zależność od osoby uzależnionej. Natomiast osoby współuzależnione zamiast dbać o swój komfort i ważne dla siebie sprawy, całą energię koncentrują na tym człowieku i jego piciu, graniu, ćpaniu.

Co Pan sądzi  o pomyśle ustaleniu ceny minimalnej na alkohol,  czy może być to skuteczne w walce z uzależnieniem ?

Myślę, że to nic nie zmieni. Niedawno w Internecie zobaczyłem taką satyrę: syn do ojca mówi, że mają podwyższyć cenę alkoholu i pyta czy to znaczy, że będzie mniej pił? Ojciec odwraca się do syna i mówi: nie synu, będziesz mniej jadł. Spożycie w grupie osób pijących nadmiernie , nie zmniejszy się . Wystarczy przypomnieć sobie czasy prohibicji w USA. Alkohol był niedostępny, a jak rozkwitła jego nielegalna sprzedaż a tym samym uzależnienie. Jestem więc przekonany, że to nic nie zmieni, a odbije się na najbiedniejszych rodzinach, w których są osoby pijące szkodliwie i muszą tę swoją normę wykonać. Przecież najłatwiej sięga się po alkohol z różnych powodów: podwyżki, coś niedobrego się wydarzyło. Kiedy sam piłem alkohol doświadczyłem podwyżek na własnej skórze, które nic nie dały, nie pozbawiły mnie konieczności wypicia określonej dla mnie normy.

Oceń treść:

Average: 8.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Set: oczekiwanie przeżycia czegos magicznego, eksploracji numinotycznych wymiarów rzeczywistości, spotkania bóstw archetypowych, narodzin z wody i ducha. Sam teonanacatl postrzegany sakramentalnie, jako święty enteogen, nootrop transformujący wnętrze. Setting: mieszkanie przyjaciela, elementy wystroju przeniesione ode mnie z pokoju, a więc zgodne z moimi myślokształtami - stare lampiony rozświetlone podgrzewaczami, który poza tym ogólna liczba wynosiła 50, posążek buddy, stare pojemniki w kolorze mosiądzu. Ja ubrany w krótkie spodenki i zwykły granatowy t-shirt i obwieszony szamańskimi branzoletkami i naszyjnikiem. W pobliżu kasztan od przyjaciólki i pewien kolorowy motyl z origami – coś funkcjonującego jako łączniki z opiekunami. Muzyka była indiańsko-buddyjska. Był dostęp do łazienki i dwa łóżka. Opiekuni sesji – para ukochanych, najlepsi przyjaciele – diada zapewniająca mi żeńską jak i męską energię opiekuńczości. Ze sobą wzięty egzemplarz "Świętych zwierciadeł" Greya w razie w i notatnik. Jako pożywienie dwa soki owocowe w kartoniku i 2 paczki gum.

Z racji specyficznej formy tripu nie pamiętam go zbyt dobrze. Ten raport będzie konglomeratem szczątkowych wspomnień, opisem peryferyjnych okoliczności i przemyśleń wspartych na zdobytej latami wiedzy opartej na doświadczeniach enteogenicznych i multum bezustannie czytanej fachowej literatury na ten temat, której zbiór załączę na fotografii. 

  • Hydroksyzyna
  • Powój hawajski
  • Powoje
  • Yerba mate

Własne mieszkanie - w samotności, nocą.

 

  • Dekstrometorfan

A wiec tak na wstepie powiem, ze mam 14 lat, waga 47.5kg, wzrost niewazny, rozmiar stopy chyba tez :).


Doswiadczenie mam bardzo niewielkie: etanol malo(nie licze), Aviomarin 1x, Tussipect 4x, DXM 10x. Od razu chce wspomniec, ze wszelkie substancje szczegolnie mocno na mnie dzialaja. Mam rowniez strach przed wiekszymi dawkami jak 375mg, na takiej dawce zaliczylem ostrego bad tripa i jakos boje sie dojsc/przekroczyc tego progu, moze kiedys... Ogolnie jak biore DXM to w malych dawkach, nie lubie zbytniego szprycowania sie, poki co dbam o swoje zdrowie.

  • Ketamina
  • Kokaina
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Domowe zacisze.

Dzień zapowiadał sie wybornie - niedziela, znajomi których nie widziałem dłuższy okres czasu i wolny poniedziałek. 

Z racji że znajomi jedynie palą mj i nic wiecej, pilismy spokojnie piwo i gadaliśmy wspominając to i tamto, okazyjnie wychodząc na balkon przyćmić bata. I tak do popołudnia, kiedy oni zdecydowali sie wyjśc na spacer po oklicy w nowym mieście. Tak więc ostałem sie ja, ze swoimi zabawkami.

 

randomness