Dezoksyefedryna, metyloamfetamina, meth
Więcej informacji: Metamfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 277 • Strona 28 z 28
  • 180 / 43 / 0
Awatar użytkownika

07 czerwca 2021Metropolis pisze:
Czyli meta powoduje skręta tak jak opiaty.
Moim zdaniem odpowiednio dawkowana metaamfetamina powoduje raczej afterglow i zmęczenie organizmu, przejawiające się wzmożoną sennością kilka dni po, niż typowego zjeba jak po krajowce.

Jednakże żaden problem doprowadzić się do psychozy i najgorszego zjazdu w życiu.

Wszystko zależy od Was.
Jedyny sposób by pozbyć się pokusy, to jej ulec.
  • 7 / / 0

Czesc, pisze tutaj bo nie wiem do kogo sie odezwac. W ten wtorek 28.09.21r o godzinie 18 przyszla do mnie meta z internetu. Chcialem przetestowac jedynie. o godzinie 18 zjadlem 1 kreske o godzinie 21 kolejna. Cala noc nieprzespana full focus na komputerze i tym co robie. Nie chcialem zaburzyc rytmu dobowego i odsypiac za dnia plus nie chcialem tez narazac sie na niewygodne pytania domownikow dlaczego spie caly dzien i co robilem w nocy.. Dlatego przeciagnalem cala srode na kolejnych 3 kreskach. Przez swoja glupote grubo przesadzilem. Tzn po samym zazyciu nic mi nie bylo dopiero zaczalem odczuwac mocna tachykardie w czwartek rano jakos o 6 godzinie. Caly czwartek meczyly mnie napady paniki z nierownym biciem serca. Dostalem nawet o godzinie 14 hiperwentylacji z mrowieniem rak, Po karetke nie dzwonilem sam siebe dalem rade uspokoic, Cisnienie bylo miedzy 165=185/110-120 a tetno miedzy 140 a nawet i 200. Nie jadlem juz nic od srody i w dalszym ciagu nie dorzucam nic. Mialem typowe objawy przedawkowania jakie znalazlem w internecie. Zeby pojsc spac i kolejnej juz trzeciej nocy nie przelezec patrzac sie w sufit wzialem 4 tabletki melatoniny. Skutek byl taki ze przez godzine przebily sie przez mete. Zeby dalej dac jej wygrac. Wiec wypilem pol litra wodki na raz i dopiero to pozwolilo mi zasnac na 6 godzin. Dzisiaj o 1 rano obudzilem sie i od tamtej pory nie spie. Cisnienie w momencie obudzenia sie bylo juz normalne z lekkim kluciem w klatce od czasu do czasu. Strasznie zimne palce u rak i stop.
Na ten moment czuje sie dalej pobudzony fizycznie, ruszam sie nawet zdecydowanie bardziej niz bezposrednio po zazyciu. Dalej czuje bezsennosc fizyczna ale psychicznie jestem zmeczony. Czuje otepienie i lekkie pulsowanie w glowie wraz z piskiem. Dzisiaj o 18 mina rowne 2 dni jak ostatni raz to bralem a mi dalej nie chce sie spac jesc ani pic. Wszystko robie na sile zeby nie pasc z wycienczenia. Mozg plata mi leciutkie figle w postaci slabych omamow sluchowych i lekko rozmytego obrazu. Co jakis czas napadaja mnie lekkie dreszcze i ataki zimna. Ogolnie jestem rozkojarzony i podenerwowany ale staram sie to maskowac. Mam strasznie nieskoordynowane ruchy rak i palcow rece trzesa mi sie jak alkoholikowi. Moje pytanie brzmi czy to typowe oznaki zjazdu czy przedawkowania? Nie wiem jak mam to odebrac bo wystapily na drugi dzien od ostatniej dorzutki czyli chyba troche za pozno na przedawkowanie ale tez za szybko na zejscie bo serio przesadzilem i myslalem wczoraj ze zejde z tego swiata. Ile takie objawy moga sie mnie jeszcze trzymac mniej wiecej i jak im ulzyc? Szczegolnie chodzi mi o sen. Czy jest sens cos dorzucac zeby bylo mi lzej? Szczerze to nie chce tego robic ale jesli ktos bardziej doswiadczony jest zdania ze 20mg nie zaszkodzi to tak zrobie. Przepraszam za skladnie ale ciezko mi sie mysli. Nigdy nie czulem sie tak fatalnie nawet po najgorszej fecie. Dzieki za pomoc!
  • 1390 / 137 / 0
Awatar użytkownika

Masz typowe objawy zejścia substancji plus ciśnienie przez brak snu. Dowal się tabletką nasenną zjedz coś na siłę i wypij i będzie git.
Nie mam z tym nic wspolnego.
  • 18 / 4 / 0

Mam pewną tezę.
Jakiś czas temu, po nocce oczywiście, czułem się standardowo dramatycznie chujowo. Wpadł mi do głowy pomysł, żeby zarzucić peritol. Jako iż jestem studentem medycyny, tok myślenia, który skierował mnie ku tej pigułce, wydawał się dość realny.
Peritol, dla tych co nie wiedzą i nie chce im się szukać, jest to lek zawierający cyproheptadynę, bloker histaminy i serotoniny.
Moje obiawy przypominały zespół serotoninowy, który dość często łapię już po paksie zjedzonym przez noc.
Jak przez lata próbowałem rozkminić czym na prawdę jest i co jest przyczyną tej "zwały", czyli dlaczego pierwszego dnia brania jest ostra jazda, ale już po nocce, kolejne dawki podane donosowo, nie działają, a czasem nawet pogarszają samopoczucie.
Opisałem tu nawet różnego rodzaju postępowania, które niwelować miały to samopoczucie.
Wracając
Zarzuciłem peritol i wyszedłem z domu. Siedzimy sobie ze znajomymi, ja zdycham (Nie daje po sobie poznać, bo nie wiedzą, że kryształ biorę). Nagle czuję, jak magicznie wszystko przechodzi. Samopoczucie podskoczyło drastycznie. Czułem nagle na nowo euforię, bez nadmiernej stymulacji, peritol trochę zamula, ale przyjemnie. Jakbym walnął metkata.
Przez te kilka miesięcy byłem przekonany, że chodzi tu o zespół serotoninowy. Nie miałem jak potwierdzić tej tezy, ponieważ peritolu miałem ostatnie dwie tabletki i użyłem ich na "zwale", ale w połączeniu z PST, więc nie mogłem nic stwierdzić.
W ten piątek dostałem olśnienia.
Wpadła mi w ręce w chuj mocna feta (Nigdy nie lubiłem amfy, chujowo się po niej czułem, zjazd większy niż faza, jeśli to można było nazwać fazą..). Postanowiłem zjeść jej trochę (0,15 na dwa szczury, wyjebało z orbity) i zajarać kryształu.
Nocka mijała, a nad ranem, jak stanąłem przed lustrem, wpadłem na pewien pomysł.
Moja twarz wyglądała typowo jak przy silnej reakcji alergicznej, dokładnie takiej jaka występuje po 2 dużych paczkach Thiocodinu bez AH, tylko nie swędziało.
Gdzieś kiedyś na forum przeczytałem jak ziomek pisał, że od kilku lat na amfie ma ślady po wyrzutach histaminy. Jak to czytałem to jakoś umknęło mi to.
Sprawdziłem, czy AMP wywołuje wyrzut histaminy.
Wtedy mózg połączył kropki. Po nocce na meth blada twarz, często czerwone, spuchnięte usta, pocące się dłonie, uczucie, że coś po mnie chodzi, rozdrażnienie, ogromne trudności z oddychaniem, duszności, czasem pokrzywka, ale to rzadko. To wszystko to objawy reakcji alergicznej, wręcz jednoznacznie na nią wskazują.
Postanowiłem zarzucić antyhistaminę. Ku mojemu zdziwieniu, wszystko, dosłownie wszystko, przeszło.
Histamina blokuje działanie dopaminy i serotoniny, dlatego "Drugiego dnia" Nie czuć ich działania, mimo zarzucania kolejnych dawek.
Gdy AH zaczęła działać, wróciła euforia, a nawet takie ciepełko (Coś jak po kodzie w mniejszych dawkach) się pojawiło.
Wtedy do mnie dotarło, że tamten peritol pomógł, nie ze względu na zespół serotoninowy (Który wtedy pewnie pomyliłem z histaminą), a na właśnie blokowanie histaminy.
Czuję się świetnie po tym, oczywiście witaminki do tego, jak za bardzo Nora i adrenalina działają, to magnez jeszcze do tego. Całkowity brak jakiegokolwiek zjazdu, a nawet wyczerpanie jest o wiele wiele mniej odczuwalne.
Nie znalazłem nigdzie, czy to na forum, czy w artykułach, tej dość istotnej kwestii, tego rozwiązania. Czy naprawdę nikt nigdy nie połączył kropek?
Jako przyszły lekarz %-D zalecam zarzywanie AH po kilku godzinach działania meth, oraz przed każdym zażyciem AMP (feta powoduje dużo większy wyrzut histaminy niż kryształ i dużo szybciej się go odczuwa). Cudowne rozwiązanie.
Sorry za historyjki z życia, ale balet mam ostry w głowie %-D
  • 1021 / 127 / 0
Awatar użytkownika

Nie no przyszły lekarz narkoman (o ile w ogóle uda się Tobie te studia ukończyć z dyplomem).
  • 18 / 4 / 0

Czemu miałoby mi się nie udać
Biorę od "wielu lat", czasem przeszkadzało w edukacji, a od dłuższego czasu mnie nawet motywuje do nauki, żeby to wszystko rozkminić, zrozumieć jak działa i jak przeciwdziałać niektórym czynnikom
  • 9 / 1 / 0
Awatar użytkownika

Pomocny post na zjazd po piko:
Przed waleniem pamiętajcie, żeby zjeść porządny posiłek. Niekoniecznie składający się z samego tłuszczu, ale bogaty w białko i węgle. Suplementacja, magnez, wapń (polecam takie tabsy rozpuszczalne sobie po 2/3 kostki wrzucić do 1,5 litrowej butli wody i popijać w trakcie zabawy, ale można zarzucić zwykłe tabletki, też będzie spoko. Teraz nie każdy lubi, ale warto, najlepszy ratunek: sok pomidorowy, potężne źródło potasu, poza tym dobre na spływy bo maskuje obrzydliwy smak mety, też sobie popijać w trakcie. Gumy do żucia mają być cały czas w paszczy. Pamiętać o nawadnianiu się, inaczej sucho w ustach, i będzie syf, pleśniawki itp. A na zejście ciepłe kakao, nagrzejcie sobie tego cuda i pijcie. Warto też się od razu po balowaniu umyć, ciepły prysznic, czyste ubrania, kakao w dłoń i pod kołdrę. Jeśli walisz 1/2 krechy podczas imprezy to spokojnie po tych kilkunastu godzinach uśniesz, jak było więcej i w dłuższych odstępach czasowych no to sprawdzone PIWO może da radę. Oczywiście można sobie pomóc zasnąć, czy ogarnąć się innymi substancjami, ale wymieniłam te ogólnodostępne produkty, które naprawdę potrafią ratować dupsko.
ODPOWIEDZ
Posty: 277 • Strona 28 z 28
Newsy
[img]
Jacht z kokainą o wartości 80 milionów funtów zmierzał w stronę Wielkiej Brytanii

Prawie tona „narkotyku klasy A” została znaleziona na jachcie płynącym z wysp karaibskich do Wielkiej Brytanii. Jej rynkowa wartość została oszacowana na 80 milionów funtów.

[img]
Handel narkotykami: Rynek odporny na COVID-19. Coraz większe obroty w internecie

Dynamika rynku handlu narkotykami po krótkim spadku w początkowym okresie pandemii COVID-19 szybko dostosowała się do nowych realiów, wynika z opublikowanego w czwartek (24 czerwca) przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) nowego Światowego Raportu o Narkotykach.

[img]
Meksyk: Sąd Najwyższy zdepenalizował rekreacyjne spożycie marihuany

Sąd Najwyższy zdepenalizował w poniedziałek rekreacyjne spożycie marihuany przez dorosłych. Za zalegalizowaniem używki głosowało 8 spośród 11 sędziów. SN po raz kolejny zajął się tą sprawą, jako że Kongres nie zdołał przyjąć stosownej ustawy przed 30 kwietnia.