ODPOWIEDZ
Posty: 7545 • Strona 731 z 755
  • 1455 / 596 / 0
Na sylwestra wrzucilem 160+150mg po 5h . Do tego dopalalem cwierc komory :liść: co jakies 2h ...
Mialem byc z dziewczyna ale zostawila mnie :płacz: Jak na taki nienajlepszy S&S to bawilem sie bardzo dobrze . Trzeba w pewnym momencie zycia nauczyc sie napawac nawet wlasnym cierpieniem i chlonac to wszystko bez filtrowania na "dobre" i "zle" . Zauwazylem ze siedzac samemu nostalgia bardzo mocno wchodzi i odgrzebuje sie jakies stare kawalki albo wspomnienia jakby mozg jeszcze szukal jak tu posmyrac neurony . Fajerwerki ktore odpalelm to idealna metafora tego stanu . Jest piekny kiedy trwa ale umyka bardzo szybko i zostawia niedosyt nawet gdy przed chwila bylo calkowite spelnienie . Wszystkie ksiazkowe efekty poza klatkujacym obrazem . Trzymalo cala noc od 20 az do 6 rano i poszedlem spac . Wstalem o 12 jeszcze lekko porobiony z suchymi ustami pelen sil w ciele ale melancholijny na duchu .
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
  • 372 / 52 / 0
05 stycznia 2024majstr pisze:
co to było? więc kupilismy z ziomem niby MDMA krysztaly przypominały do złudzenia MDMA champagne ale po zarzyciu przezmnie 100mg jedyne co czułem to ogromny nieogar ogromne wkurwienie 0 empatii wrecz przeciwnie .. dyzinhibicje etc cała faza trwała z 2 godz zwały prawie nie było w smaku było słono-gorzko-kwaśne i trochę podrażniło język specyfik nie miał zbytnio żadnego zapachu

moje przypuszczenia to to że diler nas ojebal i sprzedał jakieś chlorowe gowno
z tego co czytałem to moj trip reaport pasuje do zludzenia do 4cmc ktore działa tylko w ciągu bądz do 3cec /4cec 3cmc napewno to nie było bo brałem wczesniej i faza byla inna
1. Dlugo to zażywasz i kiedy ostatni raz przed tym ale bez ściemy.
2. 100mg? Ile ważysz? Bo ja przy takiej dawce też bym nic dobrego nie czuł ale ważę ~80...
3. Może warto zainwestować w tanie testery zamiast brać na słowo to co seba zapodaje? :)
---------------------------------------------

@CieplaPoduszka Zostawiła w Sylwestra? "Bo to zła kobieta była" :)
Cogito ergo sum
  • 29 / 3 / 0
Spotkał się ktoś kiedyś z różowym kamieniem? Za 0,5g trzeba zapłacić 200 zł i jest w nim MDMA, 2cb, ketamina i coco,
Mój sprzedawca to ma a zawsze miał wszystko dobre itp
Jak wrażenia albo jakich wrażeń się spodziewać?
  • 1455 / 596 / 0
@SpokoMati kazde z osobna spoko (poza koxem przereklamowany) ale w mixie ? Nie wiadomo nawet jakie proporcje . Moja rada odpusc ten szajs , sam sobie odmierzaj i ewentualnie mixuj .
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
  • 4967 / 871 / 0
Przecież to o czym on pisze to tak zwane "tusibi" o którym było głośno jakiś rok temu. Ja bym omijał.
  • 4408 / 705 / 2117
@SpokoMati dokładnie - ze względu na brak znajomości proporcji olałbym temat. Jeśli już, to lepiej samemu, niżeli z niewiadomego pochodzenia, nawet jeśli go znasz i mu ufasz.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 312 / 1 / 0
11 grudnia 2020eMHZ pisze:
Po ile u was teraz piguły latają? Bo zatrzymałem się na 2005 roku gdzie po 8 zł kupowałem. Jak poszło do góry? Interesuje mnie np. Kraków i ceny w tym mieście.
Sorry za odkopanie. Sytuacja w 2024 ma się obecnie tak. Ja mam dostęp po 12, normalnie we Wro ceny kształtują się na poziomie 20-40 za dobrego cuksa. Info z dzisiaj. Pozdro
  • 372 / 52 / 0
Kolegę wychodzi ~30/1 za sprawdzony kryś bez domieszek.. z zakatkow netu.
Kto kupuje jeszcze piguly? Sam kiedys bralem ale kilka razy sie naciąłem nawet z tych dobrych zrodel i tylko krysztal wchodzi w gre.
Cogito ergo sum
  • 196 / 3 / 0
10 stycznia 2024serotoninowy pisze:
Przecież to o czym on pisze to tak zwane "tusibi" o którym było głośno jakiś rok temu. Ja bym omijał.
tusibi == 2 C-B "Two Si Bi"
piękna rzecz, nie omijał bym ;)
:yay:
  • 243 / 35 / 0
Siemka, mam pewnie pytanie, sam emki jeszcze co prawda nie próbowałem (chociaż na dniach będę miał okazje stestować pół DM'owej piguły która cała ma legitne 300mg, dawka piguły potwierdzona po spróbowaniu przez osobę o której będzie post xD), ale jak wiadomo euforia i empatia w MDMA działa na zasadzie uwalnianie w naszym mózgu zapasów naturalnej serotoniny, więc z reguły działa to tak, że pełną moc osiąga tylko 1 wrzucona dawka, a dorzutka/dorzutki (nie wiem jak to dokladnie dziala) działają co raz słabiej aż w końcu każda kolejna wrzuta daje tylko stymulacje bo te zapasy serotoniny w mózgu są ograniczone i w końcu je wyczerpiemy a ich odnowienie trwa dłuuuuuugo. W internecie można znaleźć info że żeby MDMA zachowało swoją pełną moc i nie straciło magii można je brać maksymalnie kilka razy do roku. No i mam do czynienia z ciekawym przypadkiem, mam dobrego znajomego który jakoś pół roku, zaznał pierwszy raz MDMA na jakimś ognisku czy coś w tym stylu. Wcześniej tylko pił alko i jarał weed. No a że chłopak nie ma lekko w życiu, to mimo że wydawało mu się (mi z resztą też), że MDMA nie uzależnia, zaczął od tamtego momentu lecieć grubo, warto wspomnieć że z jaraniem też miał problem, nie raz nie było go w szkole kilka tygodni bo robił ciągi THC. I co dziwne (i właśnie po to pisze post bo nie wiem ocb xD), gdy zaczął latać nie raz w kilku dniowych ciągach, będąc non stop na bombie i to nie lekkiej, a do tego stopnia że miewał visuale, tracił nad sobą kontrolę (było widać po wiadomościach od niego) a po powróceniu do trzeźwości twierdził że wiele rzeczy z tripa nie pamięta a mimo to magia i euforia po MDMA u niego nie znika, twierdzi że dalej odczuwa pełnie efektów i dlatego nie może sobie dać z tym spokoju. Dziennie potrafiły wchodzić dawki rzędu 1g, nie zależnie czy były to pixy czy kryształy. Oczywiście nie jest w takim ciągu jak opiatowcy, że od tego pół roku non stop na bombie, tylko zdarzały się 2-3 dniowe ciągi oddzielone maksymalnie kilkoma dniami przerwy, albo np wrzucenie na wieczór, spanie i następnego wieczoru powtórka i tak kilka dni, ogólnie myślę że można realnie stwierdzić, że średnio wrzucał co 3 a może nawet 2 dni, a mimo tego dalej z jego słów wynika że ani magia ani euforia nie znika, oczywiście dawki względem tego co było na początku sporo wyższe, na początku na mega mocną banie wystarczyło mu jakieś 120mg, a teraz na start posiadówy wrzuca 300-400 około a i raz 600mg się zdarzyło ale jednak mimo wszystko, teoretycznie ta euforia już dawno powinna u niego zaniknąć a tym czasem działa dalej z pełnią efektów xD Zastanawia mnie jakim cudem to się dzieje, substancja na pewno legitna, pierwsze razy brał od różnych vendorów i za każdym razem było sprawdzane testem, aktualnie już ma sprawdzone źródła + z takim stażem jakby to było coś innego od razu by wyczuł. Jedyne co przychodzi mi do głowy to to, że po prostu ma jakiś inaczej zbudowany OUN i emka na niego działa inaczej (na innej zasadzie) z resztą, mimo giga dawek nie występuje u niego efekt kanapowy i coś co ludzie nazywają pluszowością, a raczej według jego raportów z fazy, brzmi to trochę jak fazy które ja odczuwam po serotoninowych ketonach, więc może tak to u niego działa? Oczywiście przy powrotach do trzeźwości nie czuje się świetnie, wręcz przeciwnie, od razu giga depresja, brak chęci do życia, apatia itp itd, jednak po przyjęciu następnej partii wszystko ustępuje. Jak myślicie, z czego to może wynikać? Przypadek się wydaje mega dziwny i przeczy wszystkiemu co o działaniu MDMA czytałem, jedyne co mi właśnie przychodzi do głowy to to że ma specyficzny organizm i emka działa na niego bardziej "ketonowym" mechanizmem.

Kolejna kwestia to to, że według mnie przy takiej częstotliwości zarzucania i dawkowaniu, jeśli i tak jest wjebany i goni za fazą to mniej szkodliwe byłoby lecenie na ketonach. Wydaje mi się, że tak często wrzucana emka jest jednym z najbardziej destrukcyjnych narkotyków. Zalecałem mu przerzucenie uzależnienia na ketony, oczywiście dalej to w chuj szkodliwe, jednak chyba stanowi mniejsze zło. On jest do tego sceptycznie nastawiony, ma jakąś bariere psychiczną związaną z tym, że MDMA jest uznawane za narkotyk miękki, a wszelakie ketony to już twarde, mimo że ta zasada się u niego kompletnie nie sprawdza i w jego przypadku MDMA jest wyjątkowe twarde xD Myślicie, że dobrze mu doradzam z substytucją ketonami, czy to jednak będzie większe zło? Oczywiście nie zliczoną ilość razy próbowałem go przekonać do trzeźwości, jednak bezskutecznie, biorąc pod uwagę że ma trudną sytuacje rodzinno/życiową i mimo że się nie przyznawał to było widać że miał problemy depresyjne które ZNACZNIE pogłębiły (z resztą wtedy się przyznał) się od nadużywania emki. Dodam jeszcze, że najdłuższa przerwa była spowodowana wyschnięciem źródełka i trwała coś ponad 2 tygodnie a i tak ta pogłębiona depresja nie minęła ani jakoś szczególnie się nie zmniejszyła. Martwi mnie to i obawiam się, że mogą to być poprzepalane styki, a z tego co wiem to one się nie regenerują, jednak mam nadzieję i trzymam za to kciuki że jak kiedyś wróci do abstynencji to w końcu z pomocą farmakoterapii wróci normalne samopoczucie.

Na koniec tylko wspomnę, że w żaden sposób go nie oceniam, sam od 5 lat jestem wjebany w kodeinę (a miał być raz na spróbowanie, a potem "raz na jakiś czas haha") i od września niestety w metkat iv, a jeszcze pół roku temu uważałem ludzi walących iv za ćpunów gorszego sortu, a takiego metkata domowej roboty toksycznego w żyłe to już wgl upadek dla mnie był (i tak też miał być jeden raz żeby do miksa z kodeiną strzelić malutką dawke i zobaczyć jak wygląda ten słynny wjazd a potem zapomnieć, też jak z kodą, na początku wydawało mi się że nie ciągnie mnie do tego bo nigdy do stimów mnie nie ciągnęło, a nawet nie zauważyłem kiedy zacząłem wrzucać częściej i częściej, aż w końcu się obudziłem w ciągu) także biorąc pod uwagę że wale metkat po kablach i dziesiątki thiocodinów na raz, to ocenianie kogoś wjebanego w pigułki nie leży w mojej kompetencji. Z resztą od zawsze był i jest to bardzo dobry kumpel na którego można liczyć i gdy grupa znajomych obróciła się przeciwko mnie on jako jedyny po mojej stronie został więc szanuje go, i nie tylko dlatego pisze post że jestem ciekaw jakim cudem jeszcze czuje euforie po MDMA, ale też dlatego że, martwię się bo widzę jakie szkody poczyniło to na jego psychike i ciało też (przed emką miał problem z nadwagą, aktualnie całkowicie na odwrót, BMI poniżej normy i wypłukanie z wszelakich witamin i mikroelementow) i chce wiedzieć jak postąpić tutaj żeby można było mówić o redukcji szkód.

Z góry dzięki za wszelakie informacje i porady. Jeśli ketony rzeczywiście będą tutaj mniejszym złem, to uda mi się go przekonać do zmiany, szczególnie jak pokaże posty na hr. Tak jak mówiłem, żeby przywrócić go do stanu czystości na pewno byłaby wymagana totalna zmiana otoczenia łącznie z przeprowadzką, terapia uzależnień i leczenie po narkotykowej depresji o ile jest to jeszcze odwracalne, a o ile przeprowadzka byłaby możliwa po maturkach, tak o terapii nawet nie będzie chciał słyszeć, wypiera fakt uzależnienia, tzn wie, że ma problem, ale twierdzi że byłby sobie w stanie z tym sam poradzić tylko bierze "bo chce", a każdy kto ma dłuższy staż w używkach, szczególnie opio wie jak wygląda w rzeczywistości "biorę bo lubie".

Ps. To właśnie przez zarzucenie dzisiaj miksa 900mg kody po przerwie na zbicie tolerki, i metkacie z paczuszki na mocne 2 strzały się tak rozpisałem i nie chce mi się tego sprawdzać pod kątem błędów więc wrzucam z bomby i z góry przepraszam xD Ale na swoim przykładzie wiem też że są ludzie którzy czytają hr z nudów i lubią długie epopeje, więc to właśnie wam kochani dedykuje moje wypociny xD
Świat się zmienia, słońce zachodzi a wódka się kończy.
ODPOWIEDZ
Posty: 7545 • Strona 731 z 755
Newsy
[img]
Produkowali tyle amfetaminy, że narkotyki musieli wozić taczką

Ponad 64 kilogramy amfetaminy, nielegalna linia produkcyjna i dwie osoby zatrzymane – to efekt działań specjalnego wydziału antynarkotykowego łódzkiej policji. Ilości narkotyków były tak duże, że do ich transportu sprawcy wykorzystywali… taczkę.

[img]
USA: Donald Trump usunie marihuanę z listy najcięższych narkotyków?

Stało się to, o czym spekulowano od miesięcy. Donald Trump, mimo oporu konserwatywnego skrzydła własnej partii, ma sfinalizować proces reklasyfikacji marihuany. Konopie mają trafić z surowego Wykazu I (gdzie są traktowane na równi z heroiną) do łagodniejszego Wykazu III substancji kontrolowanych.

[img]
Jak wygląda Luksemburg 2 lata po dekryminalizacji marihuany? Bilans zysków i strat

Kiedy myślimy o luźnym podejściu do marihuany w Europie, przed oczami stają nam holenderskie Coffee Shopy lub portugalska dekryminalizacja. Jednak to Malta i Luksemburg dokonały prawdziwego przełomu legislacyjnego. Latem 2023 roku Luksemburg stał się drugim krajem UE, który oficjalnie wpisał prawo do uprawy konopi w ustawy.