Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
Dlaczego nazywasz DXM'ową dysocjacje płyciutką nędzą? Ja wiem, że przy Salvinorynie wypada on jak LSA do DMT, ale nie jest znowuż taki cienki. Potrafi naprawde wypiepszyć w kosmos, a Ty porównujesz ten narkotyk do jednej z dwóch najpotężniejszych substancji psychodelicznych...
Skoro twierdzisz, że DXM to takie gówno i nie warto tego łączyć (nie popieram) to spróbuj z PCP, 5-Meo-PCP lub z ketaminą (w średniej dawce) i zobaczymy co wtedy powiesz... Szczególnie K daje dość zbliżone efekty do deksa.
Sorki za offtop ale zbulwersowałem się trochę hehe...
Nienawidze szufladkowania narkotyków przez ich pochodzenie i wykorzystanie;/ Gdyby DMT sprzedawali powiedzmy w tabletkach z Moklobemidem (no głównie mam na myśli jakieś iMAO) w ilosci 5mg:15mg na tabletke to zjedzenie 10-ciu takich też było by dla Ciebie Emo-Kinder ćpaniem? (jeśli to dobre określenie w tym wypadku...)
No kurwa prosze Cie...!!!
:-)
w rożnych TR'ach doświadczenia różnią się od siebie; co sugeruje, że poniekąd zamknięcie w schemacie musi mieć jakiś związek z tobą raczej niż z samą szałwią. może, szukałaś w podróżach jakiegoś konkretnego miejsca i każde kolejne palenie było jego potwierdzeniem tak, że wdrukowałaś sobie na swojej mentalnej mapie jego obiektywne istnienie w taki sposób, że teraz nie masz co do niego żadnych wątpliwości. użyję słowa podświadomość; napisz jakie masz myśli i co czujesz przed kolejnym paleniem i czy to przychodzi jakby samo - wiesz o czym piszę:?
heh, sporo mówiło się o zjawisku odwrotnej tolerancji przy paleniu szałwii; myślę, że ma to związek z twoją (i nie tylko) schematycznością tripów. jeśli od początku paliłaś z tą samą intencją i zgodnie z mechanizmem odwrotnej tolerancji, każdy kolejny trip był rzeczywistszy i głębszy od poprzedniego - coś jak powiększanie dołu, który sama sobie kopiesz - to mogłaś zrobić naprawdę pokaźną rysę z której trudno zobaczyć inną drogę jak jeszcze głębiej.
wydaje mi się, że odwrotna tolerancja charakterystyczna dla szałwii może łatwo doprowadzić do obsesji i należy zwracać na nią większą uwagę. ACHTUNG!!!!
brd pisze: tylko ludzie]
przeczytaj co tu napisałaś 5x i zastanów się kto tu jest kinderćpunem ; /
kingofscotlant pisze: nie wiem co to znaczy palic z wiadra, ale zakladam ze chodzi o podcisnieniowe wtlaczanie dymu do pluc, w takim wypadku jesli chodzi o Salvie, to moim zdaniem najwieksze durenstwo i odarcie Salvi z jej wyjatkowosci i potraktowanie jej jak kolejnego kinder drugu.
tak to sobie mozna marijuana spozywac. (a fuj!)
pilleater pisze: Wzmacnianie Salvii Divinorum kaszlodynem, grzybami, kwasem, kombinacja kilku roślin lub substancji chemicznych? Czemu nie. Skoro i tak Mazatekowie jej nie palą z konkretnych względów to niby czemu jej w takim razie nie wzmocnić skoro
zastanawiał się ktoś skąd indianie mieli zapalniczki żarowe - a może dlatego wolą rzuć liści bo gazowymi im nie bangla!? :nuts:
carnage9 pisze: Indianie nie wiedzieli czym jest ekstrakt i generalnie salvi raczej nie palili (chociaz moja wiedza ogranicza sie tylko do ksiazki Hoffmana- tego od LSD ktory wraz z zona brali udzial w ceremonii), ale wyciskali sok z lisci i pili
wyluzuj, masz klimakterium? po prostu jak dla mnie zrywanie połączeń gaba [dxm/ketamina] wywołujące bardzo mocne, a płytkie efekty to mało interesująca sprawa.
katul,
SD traktuję jak rytuał, nastawiam się mentalnie i ustalam palenie na co najmniej kilka dni przed [parę razy trafiło się przypadkowo, ale we w miarę dogodnych warunkach]. muszę przyznać że, rozkminiam szałwię w kategorii 'matriksowego otwieracza' i rzeczywistości absolutnej, może akurat właśnie ten element i cała teoria 'walcowania w kolejnym wymiarze' skupiają mnie najbardziej, takie noszę w sobie oczekiwania względem SD i być może jest tak jak mówisz. ok, moc suszu, tylko trzeba się najpierw wyrobić, dlatego dopalaczowi voodoo mani rozpoczynają od wysokich ekstraktów, żeby od razu dostać kopa w twarz od SD.
pilleater, big up! w takim razie nie zaprzestanę, a raczej wrócę do praktyk, tylko, że bawię się czwórką i piątką na wyłączność, rytuał w końcu, euforyczna trójka wydaje się marnotrawstwem ;)
do not let these questions strain or trouble you,
find your strength in the sound and make your transition.
Wszystko to rzecz gustu... I upodobań. Nie uważam tak jak Ty, że to są płytkie efekty (choć do SD nie dorównują nawet do pięt)
Ale w końcu różne środki działają inaczej na każdego (w pewnych granicach...)
A Szałwia to lider wśród dysocjantów, ba według mnie to i nawet króluje w gronie psychodelików tych których miałem okazje próbować...
Każdy robi jak uważa, a ja uważam, że warto łączyć Salvie i dxm/ketamine, ale to tylko moja opinia ;-)
Pozdrawiam
najbardziej zastanawia fakt, że ludzie niezależnie od siebie, opisują te same miejsca z zaskakującą precyzją. sam widziałem podobne rzeczy - pola ludzi, walec, siatkowanie - znalezione też przez innych. sugestia nie wchodzi w grę bo doświadczenia poprzedzały czytanie TR'ów. z drugiej strony widziałem też różniejsze rzeczy, niektóre bardziej osobiste, inne polegały na odwiedzaniu jakichś miejsc czy projekcji po prostu dziwnych scen. czasami trip polegał na szybkim streszczeniu paru wcześniejszych. pamiętam w latach liceum miałem fazę na choroby psychiczne, czytałem w necie, przeglądałem fora i przyznam, że trochę fantazjowałem, że sam jestem chory aż do tripu z szałwia podczas którego to usłyszałem:
-więc chcesz wiedzieć jak to jest być szalonym? - drwiąco, głos ciągnął dalej, znając odpowiedź - zaraz cię przeniosę.
uczucie przeciągania do tyłu i znalazłem się gdzieś w środku vortexu prawdziwego obłędu nie-do-opisania. heh, od tamtej pory uważam swoją psyche za całkiem w normie.
zastanawia mnie efekt odwróconej tolerancji i poziomu do jakiego może dobić. już samo czytanie czy pisanie o salvii na forum sprawia, że czuje ten dziwny stan jak zaraz przed paleniem. naprawdę pokręcone. dzisiaj miałem rozkmine - jak myślicie, może być tak, że to wrażenie odwróconej tolerancji bierze się ze stopniowej akceptacji prawdziwości tamtego miejsca i tamtych wydarzeń a nie odwrotnie?
swoją drogą, zdajecie sobie sprawę, że jesteśmy jednym z pierwszych rzutów osób eksperymentujących z ekstraktem w ogóle. chociaż przyznam, że sam ekstrakt paliłem z 5 razy, wystarcza mi susz. ciekawe czy wyjdą jakieś długoterminowe skutki. ktoś wie czemu indianie nie chcą palić szałwii?
kiedyś czytałem jedną jasną wzmiankę w jakimś arcie o SD, że niby prawdziwego szamana, ale niemożliwość weryfikacji sprawia, że trudno brać to na poważnie, chociaż jeśli to prawda to scary shit.
sam mam różne teorie na ten temat ale zauważyłem, że przy żuciu faza jest przyjemniejsza na ciele a mniej tylko mentalna. what say you?
Polacy a marihuana w 2025 roku: Co mówią najnowsze badania?
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
USA: Donald Trump usunie marihuanę z listy najcięższych narkotyków?
Stało się to, o czym spekulowano od miesięcy. Donald Trump, mimo oporu konserwatywnego skrzydła własnej partii, ma sfinalizować proces reklasyfikacji marihuany. Konopie mają trafić z surowego Wykazu I (gdzie są traktowane na równi z heroiną) do łagodniejszego Wykazu III substancji kontrolowanych.
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”
Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń
Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?
