Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
0202122 pisze:Dobrze że sobie radzisz z kokainą i ze nie lecisz po bandzie. Głównie tu chodzi o psychikę, bo to nie morfina ani heroina, żeby był rozpierdol fizyczny i skręty.
Piszesz mu, że "dobrze, ze panuje i nie leci po bandzie", kiedy tymczasem facet stwierdza taką rzecz w pierwszym zdaniu swojego postu:
promieniowanie pisze:Mam teraz 3-tygodniową przerwę - pierwszą tak długą od 3 lat.
Promieniowanie, ja to sądzę, ze nie jest rzecz w tym, że twój dochtór jest jakiś słaby. Jak mam być szczera, to jestem przekonana, ze ty mu zwyczajnie nie powiedziałeś całkowicie szczerze, co z tobą było.
Opowiedziałeś mu swoją historię, wypiękniając ją. A że zapewne masz gadane, to mu nawinąłeś makaron na uszy,co tu dużo gadać. Tak to wszystko ładnie przedstawiłeś,że wyszło, jakbyś nie był wrąbany. A jesteś. Gdyby jakiś alkoholik tutaj weszedł i stwierdził "hmm, przez trzy latka ja miałem najdłuższe przerwy trzytygodniowe w chlaniu - a tak to waliłem, ciąg za ciągiem, ciąg za ciągiem" - to co byś mu powiedział? Że panuje nad tym nałogiem? No musiałaby tobie piąta klepka odpaść.
Ale tu chodzi o ciebie: trzy lata przewaliłeś na braniu. Ty absolutnie już nad tym nie panujesz. Jesteś uzależniony, wrąbany w branie.
Dobrze, ze działasz, szukasz wyjścia.
I tak. Dochtór ci stwierdził, ze ty nie uzależniony. No to musiałeś nieźle mu nawijać makaron na uszy - taka jest prawda, przyjmij fakty jakie są. Więc obawiam się, ze znajdziesz innego lekarza - i tam ci to samo stwierdzi.
Dlatego rozwiązanie nie tkwi w lataniu po kolejnych specjalistach, tylko na brutalnej szczerości przed sobą samym i terapeutą. Bez sentymentów, bez litości dla siebie.
Terapeuta, choćby pokończył Harvardy i miał Nobla, nie jest w stanie ci pomóc - jeśli nie będziesz przed nim szczery. Winnym przypadku tylko marnujesz czas swój i jego.
"Użytkownicy" koksu, chciałabym wiedzieć - jako osoba, która nigdy w życiu nie miała z tym do czynienia - co w tym takiego ? Dlaczego czujecie się od tego uzależnieni (bo fizycznie się nie da, tzn. nie ma takiego skręta jak przy opio; a może się mylę ?), proszę o wyrażanie swego zdania, ale osobie właśnie zielonej w temacie. Dodam, że zainteresowałam się tym po rozmowie z kolegą, który od kilku tygodni dzwoni do mnie przynajmniej 2-3 razy w tygodniu, bo sobie o znajomej przypomniał i gada, że generalnie spotkałby się ze mną bardzo chętnie, ale nie ma go na miejscu, bo "wjebał się w koks i musi siedzieć tu, gdzie ma jego wręcz nadmiar!".
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Często dostaję koks w ramach przysługi, za coś, w prezencie i tylko dlatego mam dostęp.
U mnie w mieście nie miałam też do czynienia z fajnym, w miarę czystym koksem.
Po tygodniowym raushu z początku jest świetnie. Podwyższona samoocena, utrzymuje się przeświadczenie 'jestem zwycięzcą',
dobre samopoczucie - bo niby jak ma być złe z takim nastawieniem?
Potem zwykle popadam w doła po około tygodniu. Mam totalne załamanie ego (po odstawieniu MDMA też ale dużo łagodniejsze)
Gonią mnie myśli, że jestem nieudacznikiem, nic nie osiągnę i nie zasługuję na to wszystko co mam.
Wtedy inne dragi mnie podtrzymują na duchu bo co zrobić jak i tak koksu nie mam? Zdarza mi się troszkę zostawiać na 'specjalne okazje'-(czyt. coś ważnego do zrobienia, a tu niemoc)
Po kokainie jestem jak maszynka do odnoszenia sukcesu. Idę na uczelnię bach - wszystko załatwione piąteczka, nawet jak się nie przygotuje, mam prezentować coś czego nie czytałam to nie ma problemu.
Potem kreseczka lecę do klienta, kreseczka załatwiam resztę spraw, kreseczka i do klubu na imprezę.
Gdybym miała wybierać mój ulubiony drag to właśnie koks, bo nie alienuje mnie społecznie jak inne.
W tym widzę największy potencjał do uzależnienia.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu
W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył
Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.
