Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 109 • Strona 5 z 11
  • 3218 / 395 / 0
Psychiatra to jest lekarz od wypisywanai recept na leki i to jedyne co robi. A niestety nie ma leku na uzależnienie. Jak chcecie się leczyć to idźcie do psychoterapeuty.
  • 1 / / 0
0202122 pisze:
Dobrze że sobie radzisz z kokainą i ze nie lecisz po bandzie. Głównie tu chodzi o psychikę, bo to nie morfina ani heroina, żeby był rozpierdol fizyczny i skręty.
Przyznam szczerze. Twój post jest dla mnie najjaskrawszym przykładem z tego forum, które pokazuje jak wypaczone myślenie jest u ćpuna. Jak nietrzeźwe i życzeniowe. Szkoda, że nie da się moderatorów wrzucać na listę wrogów, bo za takie nieprzytomne bzdury już bym to zrobiła.
Piszesz mu, że "dobrze, ze panuje i nie leci po bandzie", kiedy tymczasem facet stwierdza taką rzecz w pierwszym zdaniu swojego postu:
promieniowanie pisze:
Mam teraz 3-tygodniową przerwę - pierwszą tak długą od 3 lat.
Czyli facet jest wjebany na 120%

Promieniowanie, ja to sądzę, ze nie jest rzecz w tym, że twój dochtór jest jakiś słaby. Jak mam być szczera, to jestem przekonana, ze ty mu zwyczajnie nie powiedziałeś całkowicie szczerze, co z tobą było.
Opowiedziałeś mu swoją historię, wypiękniając ją. A że zapewne masz gadane, to mu nawinąłeś makaron na uszy,co tu dużo gadać. Tak to wszystko ładnie przedstawiłeś,że wyszło, jakbyś nie był wrąbany. A jesteś. Gdyby jakiś alkoholik tutaj weszedł i stwierdził "hmm, przez trzy latka ja miałem najdłuższe przerwy trzytygodniowe w chlaniu - a tak to waliłem, ciąg za ciągiem, ciąg za ciągiem" - to co byś mu powiedział? Że panuje nad tym nałogiem? No musiałaby tobie piąta klepka odpaść.
Ale tu chodzi o ciebie: trzy lata przewaliłeś na braniu. Ty absolutnie już nad tym nie panujesz. Jesteś uzależniony, wrąbany w branie.
Dobrze, ze działasz, szukasz wyjścia.

I tak. Dochtór ci stwierdził, ze ty nie uzależniony. No to musiałeś nieźle mu nawijać makaron na uszy - taka jest prawda, przyjmij fakty jakie są. Więc obawiam się, ze znajdziesz innego lekarza - i tam ci to samo stwierdzi.
Dlatego rozwiązanie nie tkwi w lataniu po kolejnych specjalistach, tylko na brutalnej szczerości przed sobą samym i terapeutą. Bez sentymentów, bez litości dla siebie.
Terapeuta, choćby pokończył Harvardy i miał Nobla, nie jest w stanie ci pomóc - jeśli nie będziesz przed nim szczery. Winnym przypadku tylko marnujesz czas swój i jego.
  • 82 / 18 / 0
spoko, jest w tym sporo racji. mechanizmy samooszukiwania mamy wytrenowane znakomicie. tydzień temu temat u doca został jednak ruszony konkretniej, byłem ostatnio bardziej szczery. nie wiem, czy do bólu, ale z pewnością bardzo :)
  • 1509 / 223 / 0
Nie wiem czy dobry temat, więc w razie "W(-u)" proszę o przeniesienie posta.
"Użytkownicy" koksu, chciałabym wiedzieć - jako osoba, która nigdy w życiu nie miała z tym do czynienia - co w tym takiego ? Dlaczego czujecie się od tego uzależnieni (bo fizycznie się nie da, tzn. nie ma takiego skręta jak przy opio; a może się mylę ?), proszę o wyrażanie swego zdania, ale osobie właśnie zielonej w temacie. Dodam, że zainteresowałam się tym po rozmowie z kolegą, który od kilku tygodni dzwoni do mnie przynajmniej 2-3 razy w tygodniu, bo sobie o znajomej przypomniał i gada, że generalnie spotkałby się ze mną bardzo chętnie, ale nie ma go na miejscu, bo "wjebał się w koks i musi siedzieć tu, gdzie ma jego wręcz nadmiar!".
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 5396 / 965 / 0
Nie ma skreta, koko nie uzaleznia fizycznie. Po koksie jest zajebisty rush dopaminowy i gdy tylko ustepuje dzialanie a ma sie koks pod reka to sie wali nastepna kreske bo jest ochota na powrot do tego stanu. Psychicznie uzaleznie w chuj bardzo ale przecietny Kowalski sie w koks nie wjebie bo go poprostu na to nie bedzie stac :)
"Kiedyś... Wrócę do domu i opowiem to mamie, poczuje spokój jak po diazepamie, przeżyłem koszmar jak z ulicy wiązów to życie jest kruche więc się nie przywiązuj"
  • 1509 / 223 / 0
Tyle wiem. ;) A coś jeszcze ? Tzn. jakieś osobiste doświadczenia i określenie własnym zdaniem ?
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 5396 / 965 / 0
Co ja Ci moge powiedziec . Ja w zyciu zjadlem moze z 3g bo poprostu to jest narkotyk dla elit- mnie na niego nie stac, jak mam pieniadze i okazje to zlozymy sie z ziomkami na sztuke. Ci co sie wjebali w koko a ich na to stac to elita dziennikarze , politycy, biznesmeni itp. Jesli jakis to czyta to niech Ci powie. Przepierdala sie na koks olbrzymie pieniadze bo uzaleznienie psychiczne jest bardzo duze i jesli nas na to stac to bedziemy dalej sypali kreski - to jest moje zdanie.
"Kiedyś... Wrócę do domu i opowiem to mamie, poczuje spokój jak po diazepamie, przeżyłem koszmar jak z ulicy wiązów to życie jest kruche więc się nie przywiązuj"
  • 1509 / 223 / 0
Wiem, wiem, że drogo. Pewnie między innymi dlatego nigdy mnie to nawet nie interesowało. Dziękuję zatem i za tyle. ;) Czekam na kogoś jeszcze. :D
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 12 / 3 / 0
Nie jestem uzależniona od koksu bo mnie na to nie stać.
Często dostaję koks w ramach przysługi, za coś, w prezencie i tylko dlatego mam dostęp.
U mnie w mieście nie miałam też do czynienia z fajnym, w miarę czystym koksem.
Po tygodniowym raushu z początku jest świetnie. Podwyższona samoocena, utrzymuje się przeświadczenie 'jestem zwycięzcą',
dobre samopoczucie - bo niby jak ma być złe z takim nastawieniem?
Potem zwykle popadam w doła po około tygodniu. Mam totalne załamanie ego (po odstawieniu MDMA też ale dużo łagodniejsze)
Gonią mnie myśli, że jestem nieudacznikiem, nic nie osiągnę i nie zasługuję na to wszystko co mam.
Wtedy inne dragi mnie podtrzymują na duchu bo co zrobić jak i tak koksu nie mam? Zdarza mi się troszkę zostawiać na 'specjalne okazje'-(czyt. coś ważnego do zrobienia, a tu niemoc)

Po kokainie jestem jak maszynka do odnoszenia sukcesu. Idę na uczelnię bach - wszystko załatwione piąteczka, nawet jak się nie przygotuje, mam prezentować coś czego nie czytałam to nie ma problemu.
Potem kreseczka lecę do klienta, kreseczka załatwiam resztę spraw, kreseczka i do klubu na imprezę.
Gdybym miała wybierać mój ulubiony drag to właśnie koks, bo nie alienuje mnie społecznie jak inne.
W tym widzę największy potencjał do uzależnienia.
  • 42 / / 0
Dla mnie najdziwniejszą rzeczą we wjebaniu w koks był zupełny brak świadomości, że między tym specyficznym "wypraniem", brakiem radości z życia a wciągniem trzy razy w tygodniu występuje jakiś związek. Coś co teraz wydaje mi się oczywiste wtedy wogóle nie przyszło mi do głowy. Kiedyś gadałem szczerze z kumpelą i wspomniałem, że jestem taki zmęczony, nic mnie nie cieszy, ciągle mismutno i chciałbym po prostu umrzeć. A laska na to od razu: to kurwa nie ćpaj tyle ! Pamiętam, że to w sumie przecież oczywiste stwierdzenie było dla mnie wtedy całkowitym zaskoczeniem. Nigdy wcześniej ani później, z żadnym dragiem i używką nie doświadczyłem takiej nieświadomości własnego stanu.
ODPOWIEDZ
Posty: 109 • Strona 5 z 11
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.