degustator4 pisze:Pewnie, że tak. Lepiej żałować że się coś spróbowało niż żałować że się tego nie zrobiło.
Ja żałuję, że spróbowałem. W moim przypadku mefedron był u mnie otwartą otwartą furtką do twardych dragów i RC. Gdyby nie on to część zarobionych pieniążków nie były by wydana na proszki. Kwoty może i niewielkie, ale zawsze coś. Teraz czekam na etkata. :-D
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
Btw. dawka na 3 osiłków, poklepać poklepało, ale nie mój klimat, powinni dodawać z dopiską "nie dla idiotów" or something, bardzo się przeleciałem :)
Próbowałam wielu rzeczy i słyszałam wiele ludzi jarającym się nim, więc z ciekawości oczywiście zarzyłam .
Masa płytka, nic nie wnosząca . Dobra jedynie na wytrzeźwienie lub pozostaniu na imprezie, gdy chce ci się ostro spać .
Ale nie bedę tego całkowicie zwalać na mefa, chyba po prostu nie przepadam za stymulantami .
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach
Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.