degustator4 pisze:Pewnie, że tak. Lepiej żałować że się coś spróbowało niż żałować że się tego nie zrobiło.
Ja żałuję, że spróbowałem. W moim przypadku mefedron był u mnie otwartą otwartą furtką do twardych dragów i RC. Gdyby nie on to część zarobionych pieniążków nie były by wydana na proszki. Kwoty może i niewielkie, ale zawsze coś. Teraz czekam na etkata. :-D
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
Btw. dawka na 3 osiłków, poklepać poklepało, ale nie mój klimat, powinni dodawać z dopiską "nie dla idiotów" or something, bardzo się przeleciałem :)
Próbowałam wielu rzeczy i słyszałam wiele ludzi jarającym się nim, więc z ciekawości oczywiście zarzyłam .
Masa płytka, nic nie wnosząca . Dobra jedynie na wytrzeźwienie lub pozostaniu na imprezie, gdy chce ci się ostro spać .
Ale nie bedę tego całkowicie zwalać na mefa, chyba po prostu nie przepadam za stymulantami .
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.