Kwas gamma-hydroksymasłowy i jego pro-drugs (w tym GBL i 1,4-butanodiol).
Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala
Zablokowany
Posty: 3786 • Strona 372 z 379
  • 282 / / 0
jakie dawki teraz bierzecie? ja ok 2-3 ml i jest ok :-D
Jesli myslisz ze jestes kims na tym forum to tak naprawde jestes nikim. To dla forumowych napinaczy
Jan Eth-Cat Drugi pisze:
Opio to sama dobroć dla świata i korzyści dla używającego,
Kodeina usuwa komórki nerwowe a odbudowuje te w mózgu.
  • 338 / 1 / 0
siedzę ciągle na swoich początkowych czyli 1.4. Walę czasami mnie ale nie mniej niż 1 ml. Czasami 1.6 ale to jest już mocno :D
  • 992 / 25 / 0
1,2ml max 1,5ml. Staram się nie podwyżać dawek tylko zwiększać przerwe. Rano 1,4 bardzo fajnie robi, potem jeszcze 1,5ml ok 14.00 i przerwa do rana. Rano znowu jest wspaniale znakomicie i cukierkowo.
  • 2876 / 99 / 0
Pierwsza polewka rano zawsze jest najlepsza, organizm wypoczęty i pusty żołądek, mniam
"Czuję się gwiezdnie"

Po dzisiejszym robię przerwę
  • 338 / 1 / 0
Jeszcze nigdy nie przyjebałem tak z rana prosto po obudzeniu. Zawsze jakiś głosik w głowie powtarza, że takie coś doprowadzi mnie do ciągu. No ale pewnie kiedyś spróbuje %-D

edyta: literówki
  • 3449 / 123 / 8
Syn Bozy pisze:
Pierwsza polewka rano zawsze jest najlepsza, organizm wypoczęty i pusty żołądek, mniam
A poziom dopaminy zregenerowany, więc to zrozumiałe. Ale trzeba pamiętać, że to najkrótsza droga do walenia cały dzień, a co dalej to już wszyscy wiemy ;)
  • 992 / 25 / 0
Może nie powinienem się wypowiadać, bo moje doświadczenie to coś około 400ml przerobionych, ale u mnie zawsze dawki co najwyżej dochodziły po zsumowaniu max 6-7ml na dobe. Nawet nie mógłbym sobie pozwolić na walenie w ciągach. Potrafiłem przestać palić MDPV po paru godzinach - ciśnienie na GBL to przy tym pestka.
  • 3449 / 123 / 8
Widocznie jesteś twardy i jako jeden z nielicznych nie ulegasz parciu, albo jako jeden z wielu nie ulegasz parciu do pewnego momentu rozwoju uzależnienia. Ciśnienie na depresanty (w tym GBL) jest innego rodzaju niż na stymulanty, innego rodzaju jest mechanizm działania i innego rodzaju - mechanizm uzależnienia. Nie ma co tego porównywać. Niektórzy ludzie łatwiej ulegają ciśnieniu na narkotyki stymulujące umysł, inni - ciśnieniu na te wyciszające. Parcie na stymulanty najtrudniej znieść przez krótki czas po osłabnięciu działania poprzedniej dawki, parcie na depresanty jest bardziej "long-term". To inne sprawy, więc bez sensu to porównywać. Jeśli potrafisz sobie odmówić, to pogratulować, ale rzeczywiście nie powinieneś się wypowiadać gdy rozmowa dotyka uzależnienia ;)
  • 992 / 25 / 0
Nie wcale nie jestem, bo gdyby okoliczności pozwalały pewnie chodziłbym cały czas ujebany. Mam bardzo duże predyspozycje do uzależnienia od czegokolwiek, ale jak pomyśle że tam musze pojechać jutro, tam pogadać. Chyba, że faktycznie może leniuchować cały dzień i zagłebiać się w gieblowym relaksie. Nie widzi mi się polewać na noc żeby zasnać potem rano żeby ogarnąć i tak w kółko. Nie chce też wyglądać jakbym był totalnie przećpany (od dziecka mam sine oczy). Skutki uboczne wjebania się, a potem odstawienia również skutecznie mnie odrzucają. Dziwne, że wy możecie aż tak popłynąć - w sensie długoterminowo z dawkami dochodzącymi do 30ml na dobe. Bo np. wychlanie w krótkim okresie czasu powiedzmy w weekend 50ml uważam za akceptowalne o ile jest dobra okazja i towarzystwo.

Może faktycznie porównanie dałem z dupy.
No cóż w takim wypadku wygląda na to, że wszystko przedemną. ^_^
  • 2876 / 99 / 0
Początek ciągu gieblowego (takiego w którym wiesz ile przywalić żeby nie zasnąć, bo jak zaśniesz to huj) wcale nie rodzi konfliktu z pracą, szkołą czy uczelnią etc - wprost przeciwnie. Moja ostatnia praca to była epicko skurwiała księgarnia sieciowa w której anonimowy pracownik miał robić za pięciu, zapierdalać jak pojebany naprawiając błędy tych wyżej i zgarniać opierdol jak mu się to nie uda, no i oczywiście być ekstra miłym dla klientów. Pierwsze dwa tygodnie to była tragedia, myślałem czy nie nie jebnąć tego w diabły, no ale pieniążki niestety na drzewach nie rosną. Zacząłem pić giebla, ostrożnie, 1,5ml przed pracą i podczas 10h roboty ze dwie polewki po tyleż samo. Wkurwienie przechodziło, do zwierzchników nabrałem dystansu, praca jakoś tam szła, dawałem radę, a uprzejmości do ludzi nie musiałem wymuszać.
GBL daje tyle empatii, że jeżeli te rzeczy których nie chcesz spierdolić opierają się na stosunkach międzyludzkich - wierz mi, w początkowej fazie uległyby poprawie. Na dłuższą metę ciągu oczywiście coś by się spierdoliło, bo potem na coraz więcej rzeczy nie masz już ochoty.
Oczywiście w żadnym razie nie reklamuje - ciągi gieblowe w najlepszym wypadku kończą się skrętem i moralnym kacem.
"Czuję się gwiezdnie"

Po dzisiejszym robię przerwę
Zablokowany
Posty: 3786 • Strona 372 z 379
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
CBŚP zlikwidowało laboratorium narkotykowe. Zabezpieczono ponad 800 kilogramów klefedronu

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji, działając pod nadzorem Prokuratury Krajowej, przeprowadzili skoordynowaną akcję w powiecie pruszkowskim. Na terenie posesji odkryto kompletną linię produkcyjną do wytwarzania narkotyków oraz zabezpieczono setki kilogramów niebezpiecznej substancji psychotropowej w postaci klefedronu o czarnorynkowej wartości ponad 4 mln PLN.

[img]
Drożdże piwowarskie reagują na odpowiednie dźwięki i zwiększają produkcję

Wiadomo że rośliny i zwierzęta wydają dźwięki, reagują na nie i za ich pomocą się komunikują. Komunikacja taka zachodzi też pomiędzy zwierzętami a roślinami i odwrotnie. Czy jednak organizmy należące do innych królestw domeny eukariontów w jakiś sposób reagują na dźwięki? Okazuje się, że tak. Reakcję taką zauważono u drożdży piwowarskich. Co więcej można to wykorzystać w produkcji złocistego napoju.

[img]
Okultystyczne rytuały czy "zabawa" pod wpływem medycznej marihuany? Co wydarzyło się na Górze Cment

"Wszystko wskazuje na to, że ktoś uczynił sobie z cmentarza miejsce zabawy. Jak niebezpiecznej? Nie wiadomo. Być może pod wpływem leczniczej marihuany, której sprzedaż prowadzona jest tylko na receptę. Opakowanie po takim leku, leżało wśród świec, lampek, kartek z dziwnymi, niemożliwymi do odczytania tekstami, ale też monetami, drewnianymi figurkami i chustami."