Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3635 • Strona 347 z 364
  • 49 / 7 / 0
16 listopada 2023tosieniedzieje pisze:
Apropo srania. Kiedyś wracałem rano od kumpla po alkoholowej posiadowce. Kupiłem sobie w sklepie cwiare na klina i sok z kiszonej kapusty, na regenerację. Po wypiciu tej mieszanki tak mnie zaczęło skręcać, ze mi prawie brzuch rozpierdolilo. Potem poszło nizej, stwierdziłem ze tego nie wytrzymam. Akurat byłem kurwa w samym centrum, wszystkie bramy zamknięte, zero jakiejkolwiek opcji, pełne otoczenie betonem. Zdjąłem spodnie na bezczela i wypierdolilem na cały chodnik. Wokół normalnie życie się toczy, była chyba niedziela. Był taki wybuch, ze obsralem całe nogawki. Założyłem spodnie, ale naszła kolejna fala, jeszcze mocniejsza. Miałem już wyjebane, a wokół zaczęło się robić gęsto. Zesralem się centralnie w spodnie i zacząłem kurwa biec do mieszkania... Wstyd jak chuj. Nie łączcie wódy z sokiem z kapusty
przepijałem sokiem z ogórków kiszonych
  • 308 / 158 / 0
12 kwietnia 2024SerioSergio pisze:
Jak jesteśmy w temacie walenia konia w krzakach...
Kiedyś po ketonach szedłem do ziomka i zrobiłem stopa na zwalenie konia w krzakach,jakby ktoś szedł to niby sikam.Po iluś minutach patrze,a tam twarz w oknie,ale nie wiem czy to schiza czy serio ktoś był tego świadkiem.Nie spuściłem się w krzaczkach ostatecznie więc natura nie jest matką.
czyli to cos normalnego bo mam znajomego co od roku jakos zaczal jesc te ketony a od miesiaca dwoch zaczal walic konia na tym.
W oknie zamiast rolety albo jakiejs zaslony ma karton ktorym na noc se zaslania okno ale jest za krotki i jakos 10cm okna jest odsloniete gdzie chuj z tym bo jak cos zobaczyc przez to.
Ostatnio jak bylem u niego zamontowal sobie kamere w pokoju wlasnie tam gdzie sie karton konczy bo jak walil konia to przez cala noc widzial jakies twarze co mu zagladaja do pokoju ale sie wkrecil tak ze nie mogl wstac ogarnac i lecial do konca z widownia %-D
#BLACKLIVESMATTERS #CZARNA SIŁA #CZARNA DUMA #LGBT
  • 356 / 47 / 0
Mój kolega obchodził 17 (też wtedy tyle mialem). Imprezka wszystko spoko wódeczka a jak to po wódeczce robimy się głośniejsi. W mieszkaniu było z 7 osób. Sąsiad pierdolony konfident (żeby nie było jakoś głośno nie było). Wyszedłem wysikać się na balkon (patrer i na krzesełko centrum miasta xd) bo kibel był okupowany przez zgonującego. Widzę niebieskie światełko szybko skończyłem i wyskoczyłem przez balkon. Chwilę podbiegłem pod górkę i oczywiście lodówa. Poinformowałem towarzystwo nagle zgonujący ożył i spierdoił pierwszy xd. Ja i ziomek flaszki chowamy, lufki wypierdalamy przez balkon i skaczemy przez balkon ja ziomek i moja ex (zgonujavy już był daleko). Asekurowałem akcje ziomek łaska uciekli też chciałem, ale zaczal gonić, to się zatrzymałem i wróciłem do kaltki. Klatka się zamknęła a psy szczękały z cwelsiadem. Wbiegłem szybko na górę zacząłem pukać, krzyczę, że ja. Ziomek otworzył szybko zamknęliśmy drzwi. Mówię nie otwieraj najwyżej mandat ci dojebią. Był roztrzęsiony (nie dziwię się). Zaczęły pukać mendy i chciałem uciekać przez balkon, ale pomyślałem, śe nic mi nie grozi mimo kuratora na bani. Nie chciałem zostawiać przyciela więc ukryłem się w szafie. Wchodzą zaczynają z nim rozmawiać, chata wynajęta rodzice musieli jechać 40min z innego miasta odebrać ziomka eh. Siedzę w szafie pies 2 rasy z latarka tam chodził, ale się udało, że nie patrzył po szafach haha, ale strach był jak wchodził tam 2 razy z latarą. Zaczynało mi brakować powietrza lekko uchyliłem naszczescie już nie wchodził. Znaleźli lufki pod balkonem i pytali czy jarał powiedział że nie wtedy jeden powiedział że mogą wziąść narkotester, ziomuś powiedział, że nie i chuj. Wtedy pałas po coś wyszedł do radioli, ale potem się okazało, że nie narkotest. Zaczęli wypytywać o znajomych, ale ziomek sztywniutko nic nie powiedział, szacuneczek I.
Ostatnio byłem w aptece po thio i typiarq powiedziała, że nie sprzeda bo za często przychodzę oczywiście powiedziałem, że jak sprzedaje sorete to wszystko git, uśmiechnąłem się i wyszedłem. Wróciłem 2 dni później do tej samej po 90 tabs trama 2 paki rolek i thio i się uśmiechałem :)
  • 3263 / 927 / 5
Kurwa co mi się przypomniało %-D

Koło dekady temu się porobiłem MDMA ze znajomymi. Babka już pięćdziesiątki dobijała, on do czterdziestki jakoś.
Gościu się przegrzewać zaczął i poszedł polewać się wodą pod prysznicem, a my zostaliśmy.
Gadka się kleiła, zwłaszcza że ojebaliśmy sporo dobrego MDMA. Byliśmy niemożliwie wręcz zrobieni. Nie wiem ile czasu minęło i ona do mnie:
"Ty, o czym ty gadasz?"
Okazało się, że przez cały czas rozmawialiśmy o dwóch kompletnie różnych rzeczach ale byliśmy tacy naćpani, że nie ogarnialiśmy.

%-D
%-D
%-D
https://url-shortener.me/GW4U
Podziel się posiłkiem, chamie
  • 3683 / 608 / 1
Ja cię, ale śmieszne.... Nie nie złapać tchu, całe towarzystwo razem ze mną boki zrywa..!
"Które dragi brać, żeby nie musieć brać żadnych dragów?"

"Rutyna to rzecz zgubna "
  • 3245 / 623 / 0
Takie uroki humoru sytuacyjnego.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3245 / 623 / 0
Przypomniało mi się jak znajomemu który kiedyś był fanem metamfetaminy, nie wiem jak teraz, ale po przejściach typu odwyki i jazdy z rodzicami miałem coś przekazać od kogoś, i zadzwoniłem domofonem że przyniosłem koledze coś, wchodzę i jego matce mówię że przyniosłem......................pompkę........do roweru, myślałem że zabije mnie wzrokiem, no ale wzięła i do widzenia.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 93 / 14 / 3
Kiedyś jak wzięłam speeda to mi zostało 5 minut do pociągu i 1 km łącznie. Myślałam że nie zdąże. A tu jeb zapierdalam jak pojebana dookoła skrzyżowania bo musiałam na drugą stronę przejść. I zdążyłam
kontakt i reszta: guns.lol/oooizneb

:liść: :wino: :papieros: :kreska: :strzykawka:
  • 775 / 120 / 0
5 minut na kilometr to wolne spacerowe tempo, wiadomo jeszcze tunele i chuje muje, rozumiem o co chodzi, mam koszmary do dzisiaj

kiedyś po spidzie w niedzielę goniłem autobus a to było po weekendzie piątek do niedzieli, myslałem, że mi serce wyskoczy, z łezką wspominam te czasy

dawno temu w Poznaniu, i klub który sypał dobrą fetę za darmo na afterze, kiedyś to było ciekawe jak jest teraz
pies zjadł mi chleb, pierdolnę sobie w łeb
  • 5886 / 1217 / 43
No dokładnie, to tempo piechura z pełnym rynsztunkiem.
A ja po strzale z metkata tak zapierdalałem, że nie mógł mi dorównać tempa kumpel, stary roweras.
Wtedy zobaczył co to stimy.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
ODPOWIEDZ
Posty: 3635 • Strona 347 z 364
Newsy
[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny

Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe

[img]
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.