ODPOWIEDZ
Posty: 3439 • Strona 343 z 344
  • 3244 / 553 / 0
Ale nieustatkowany 40 to juz brak perspektyw chyba ze ranczo i duza kasa
https://youtu.be/XJPAk9ctb-Q

"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
  • 5240 / 936 / 0
Możesz sobie gdybać. Życie jest przewrotne.
Składa się z gorszych okresów i okresów lepszych .
To jest taka sinusoida . Ying i yang .
Trzeba nawet iść.w.zaparte, bo ktoś urządza tak.ten świat by niszczyć człowieka.
Depopulacja na wielu polach. Eugenika, uprzykrzanie życia ludziom poprzez podatki, treści internetowe pokazujące jak ludzie żyją high life a jak zyjesz Ty ( co jest piękne zakrzywianiem rzeczywistości).
Trucie nas fluorem, aluminium i glifasatem .
Co jest zabójcze dla szyszynki.
Dodaj do tego fale elektromagnetyczne na poziomie 2.4 GHz
Po pierwsze. Nie dać im satysfakcji.
Dla nich to będzie zwycięstwo jak się odpalisz


https://www.nexto.pl/upload/virtualo/st ... DoQ1RY_OKx
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 1761 / 585 / 0
2.4GHz to masz w domowym Wi-Fi i to nie jest jedna z tych częstotliwości, które Ci super zaszkodzą i nie o samą częstotliwość w tym wszystkim chodzi bo gdyby tak było to światło widzialne by Cię zabiło skoro to kilkaset tysięcy razy większa częstotliwość. Co do reszty to się zgadzam, obecnie wkraczający transhumanism oraz fuzja świata biologii i cyfrowego to największe dla nas obecnie zagrożenia i w gruncie rzeczy to jest nowa, zamaskowana eugenika ubrana w ładne słowa
  • 775 / 119 / 0
mnie najbardziej przerażają takie racjonalne spokojne myśli samobójcze, niby nic się nie dzieje a nagle depresja tak dopierdala smętnie i rzeczowo, że nie można jej odmówić

w amoku bym się chyba nigdy nie odjebał pod wpływem złej chwili, ale za to czasem mi mózg takie przedstawia chłodne wyliczenia że do końca nie wiem
pies zjadł mi chleb, pierdolnę sobie w łeb
  • 9 / 2 / 0
Warto jednak żyć z nadzieją na lepsze jutro. Fakt że życie po śmierci nie istnieje jest dla mnie kluczowy. Szkoda jedyną szanse marnować przez jakieś głupoty, już nie będę wymieniał bo pewnie kogoś to obrazi a to nie mój cel. Mam 25 lat więc moje spojrzenie pewnie się różni od ludzi z doświadczeniem życiowym.
[/quote]


Tu się z Tobą zgodzę... teraz mam 32 lata, a myśli samobójcze od wieku nastoletniego... nigdy nikomu o tym nie mówiłam. Teraz zdarzają się rzadziej, ale pamiętam, że jako małolata mówiłam wtedy sobie zawsze: "ej, daj sobie szansę, nie ciekawi Cię, kim będziesz jak dorośniesz? czy będziesz miała rodzinę" itp. No i jakoś to życie leci. Życie pokazało mi, że może być naprawdę chujowo, ale czas leczy rany.. zawsze. Nacierpiałam się w chujj, jak się poprawiało, to przyrzekałam sobie, że więcej bólu nie zniosę. A wiadomo,że kolejne cierpienie przychodziło... Tak myślę, że chyba narkotyki zaczęły mi przynosić ukojenie. Odkąd zaczęłam jarać, a za kilka lat sporadycznie wciągać (potem juz częściej...), to jakoś łatwiej... choć wiadomo bania się psuje, ja się staram wysokofunkcjonować i udaje mi się.
  • 5839 / 1210 / 43
A ja wam powtarzam, że jest życie po życiu.
Jak miałem zatrzymanie akcji serca to przeżyłem śmierć kliniczną.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 9 / 2 / 0
Opisz, co widziałeś. Jestem ciekawa
  • 5839 / 1210 / 43
Założyłem taki wątek już.
"Śmierć kliniczna", poszukaj.
Wygląda na to, że jestem jedynym na forum który to przeżył.
Bóg dał mi szanse, żebym to opowiadał, szerzył wiarę etc.
W żaden sposób mnie to jednak nie zmieniło.
To było dosyć dawno, w 2016 roku.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 990 / 237 / 0
Też się zatrzymałem. Przedawkowałem metadon z benzodiazepinami. Mój znajomy też ale on wyżarł 7 tabl DHC 90mg, blister klonów i 30ml GBL.

Jest tylko bezkresny spokój. Obudziłem się dwa dni później na OIOMie.
  • 326 / 54 / 0
16 lipca 2025london5 pisze:
A ja wam powtarzam, że jest życie po życiu.
Jak miałem zatrzymanie akcji serca to przeżyłem śmierć kliniczną.

Również miałem coś podobnego. Po opowiadaniu tej historii różnym osobom, wszyscy mi mówili, że to było coś w rodzaju OOBE (wyjście z ciała i to całkowicie Nieświadome) Wiedziałem, że moje ciało nie oddycha. Ba. Widziałem siebie z góry, to coś czym byłem u góry też traciło oddech i wcale nie czułem z tego powodu paniki, wręcz spokój i lekkość, nawet taką... Euforię. Potem przestałem oddychać. Widziałem siebie z góry, całe pomieszczenie, słyszałem wszystko co kto mówił i pamiętałem to po tak jakby "powrocie do ciała" Czułem się dobrze, szczęśliwy, spokojny. Nagle poczułem przypływ mega adrenaliny, na chwilę jakby "zniknąłem" bo chyba najwyraźniej wróciłem do ciała, bo nagle usiadłem oddychając tak, jakbym łapał łapczywie oddech po topieniu się a potem cały się trzęsąc wpadłem w paniczny atak płaczu i lęku. To tak w skrócie oczywiście, ale coś w tym jest.
Ps. Mierzyłem ciśnienie gdy się uspokoiłem z tego ataku paniki i o dziwo było dziwnie niskie - miko tego, że przed chwilą byłem roztrzęsiony w ataku.
P.S 2 Nie, nic nie brałem. Wtedy nawet jeszcze nie ćpałem.

Whatever. Ja I tak wierzę, że coś tam jest.
Every time just like the last
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
ODPOWIEDZ
Posty: 3439 • Strona 343 z 344
Artykuły
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.