Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 42 • Strona 4 z 5
  • 757 / 130 / 0
Zazwyczaj jak mam jeść deksa to robię to już w łóżku, obok na podłodze worek na rzygi, butelka wody. Na stoliku przy łóżku ciepła woda z cytryną i imbirem i blistry aco. Jem zazwyczaj w odstępach, zazwyczaj po 10 co 10 minut aż do osiągnięcia dawki docelowej. A później gaszę światło, kładę się płasko i puszczam muzykę. W międzyczasie jak czekam na ładowanie deksa z słuchawkami na uszach to włączam tryb samolotowy i wyłączam powiadomienia z messengera(zdarzyło mi się rozmawiać z osobami z którymi wolałabym nie rozmawiać na dexowej fazie...). Czasem jeszcze skoczę do toalety. Ale nie próbowałam nigdy robić nic innego. Aczkolwiek mam w planach spróbowanie paru rzeczy podczas ładowania.
Będzie dobrze, chłodzę głosy złe jak lód szampana
  • 45 / 1 / 0
Lubię sobie muzyki posłuchać. Od razu czuć jak już się załaduje :cheesy:
Come on, try it.. Just this once. It's awesome..
  • 3 / / 2
Czynności wykonywane podczas ładowania DXM - przeglądanie facebooka, youtube'a.
Generalnie mój trip DXM'owy nie może sie odbyć bez tych rzeczy:
- telefon/komputer
- słuchawki
- muzyka
- woda/sok (nawadnianie organizmu - sam nie wiem czy dex odwadnia ale wolę pić na wszelki wypadek)
No i uwielbiam słuchać ambientu na fazie :)
  • 2990 / 1648 / 35
21 lipca 2019mmigotka pisze:
Zazwyczaj jak mam jeść deksa to robię to już w łóżku, obok na podłodze worek na rzygi, butelka wody. Na stoliku przy łóżku ciepła woda z cytryną i imbirem i blistry aco. Jem zazwyczaj w odstępach, zazwyczaj po 10 co 10 minut aż do osiągnięcia dawki docelowej. A później gaszę światło, kładę się płasko i puszczam muzykę. W międzyczasie jak czekam na ładowanie deksa z słuchawkami na uszach to włączam tryb samolotowy i wyłączam powiadomienia z messengera(zdarzyło mi się rozmawiać z osobami z którymi wolałabym nie rozmawiać na dexowej fazie...). Czasem jeszcze skoczę do toalety. Ale nie próbowałam nigdy robić nic innego. Aczkolwiek mam w planach spróbowanie paru rzeczy podczas ładowania.
Podobnie tylko ze znajomymi słuchamy muzy glownie wkrętów.
Albo jakiś film co może jeszcze bardziej wkręcić w klimat.
Uwaga! Użytkownik AnnaS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1455 / 596 / 0
Lubilem ogladac randomowe odcinki Ricka i Morty'ego w czasie ladowania :ręka:
Życie jest zdrojem rozkoszy; ale tam, gdzie pije zeń motłoch, zatrute są wszystkie studnie.
  • 2814 / 366 / 0
U mnie na DXM ale na dawce odpowiedniej dla tolerki to muzyka wchodzi idealnie
.;) chyba wiecie o czym mowie ..
  • 142 / 8 / 0
Ja wczoraj ostrzyglem se wlosy maszynka jak juz zaczynala sie karuzela [emoji23]
  • 45 / 1 / 0
Zawsze można sobie strzepać, albo pójść po szlugi jakby ktoś zajęcia szukał, O!
Come on, try it.. Just this once. It's awesome..
  • 384 / 39 / 0
Co Wy opowiadacie najlepsze na deksie jest wybrac sie na spacer na tych robota ruchach. Super sie chodzi, faza nie podbija sie podczas chodzenia. Najlepiej krotki spacer pol godziny i dopiero przy pelnym zaladowaniu lozko i odpoczynek.
Uwaga! Użytkownik NicNieBralem2000 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 53 / 3 / 0
Ja przed załadowaniem dexa to palę szluga za szlugiem xD i staram się nie myśleć o tym co będzie, bo jak czekam na wejście to później faza się wydaję mocniejsza (?) Może jakieś wkręty sobie robię
ODPOWIEDZ
Posty: 42 • Strona 4 z 5
Newsy
[img]
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne

Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.

[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.