Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 51 • Strona 4 z 6
  • 241 / 6 / 0
Kosamela pisze:
Co do depresji to koda na fazie mi ją często potęguje, ale lubię to uczucie, nie wiem jak Wy. Kiedy jebne się na łóżko, muzyka leci w tle i myślę o problemach. Pomaga w postanowieniu czegoś
problemy zza opiatowej szybki nie są takie straszne jak bez niej ;)
dobra pizda.
  • 165 / 3 / 0
kiedyś nie wierzyłem, że kodeina powoduje deprechę, ale niestety tak jest. Jakieś 2 dni po ostatnim wzięciu się ona pojawia, ale za to trwa dość krótko. W sumie to bardziej stany lękowe niż depresja ale jednak
Uwaga! Użytkownik WildMonkey-Sverige jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2124 / 271 / 0
U mnie nałóg kodeinowy byl skutkiem depresji, tzn. próby poradzenia sobie z nia. gdy nic mi nie pomagało i wiedzialem, ze i tak muszę popelnic samobójstwo by ulzyc sobie w cierpieniu, cpalem kode. W przypadku cieżkiego epizodu depresji, takiego z urojeniami, gdzie sie tylko lezy i śmierdzi (alez cieżka depresja smierdzi, cos potwornego :) ) wystarczyło, ze ćpałem kodę przez tydzien i stawalem sie nagle szczesliwym człowiekiem, mialem cele w zyciu, doswiadczalem radosci, spelnienia. Uważam, ze niektórzy ludzie powini mieć przyzwolenie na cpanie opio, niech to będzie skuteczny sposób na poprawę jakosci zycia przez 5 lat, zawsze to lepsze niz samobójstwo. jakby każdemu samobójcy dac działke np. kody to z pewnościa by jeszcze pożyl :) jka przeczytam caly watek to moze jeszcze cos napiszę, teraz sie spieszę :)
  • 1196 / 10 / 0
W takim razie, czemu nie wprowadzić do lecznictwa np. kokainy? ;)
Uwaga! Użytkownik Ugh nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 694 / 7 / 0
bo kodeina jest od kaszlu i bólu
a kokaina ma w chuj pewnie odpowiedników, co to samo potrafią zrobić z ciałem, a nie wywołują uzależnienia

jak już to bupra w małych dawkach by się chyba bardziej zdała na takie przypadłości, brak fazy a jednak to uczucie piętna znika heh
koda w dawkach nie kopiących nie działa (przynajmniej u mnie tak jest, skreta zniesie, ale dusza ta sama- obsrana), a jak już to bardzo krótko.
kodeina nigdy nie bedzie przepisywana na depresje itp. tyle
lecz ja sam się zacząłem leczyć kodeiną z depresji. Wynik ok, o problemy i inne rzeczy upodlającymi moją przestrzeń umysłową po prostu straciły na ważności. Choć teraz tamte problemy są jak moja źrenica, to i tak ćpam.
w sumie jak tak sobie pomyslałem
gdyby nie koda to po drodze tak ze 4 razy bym się powiesił.
  • 442 / 6 / 0
Ja tam już kiedyś pisałem, że koda powinna być przepisywana w ostrej depresji, wtedy kiedy występuje już totalne zgięcie myślenia (to uczucie, "kurwa, co się ze mną dzieje?"), obsesyjne myśli samobójcze itd. Sądzę, że mogłoby to pomóc DUŻO BARDZIEJ niż benzo (w tych wypadkach przepisuje się alprę zwykle, z tego co wiem). I chuj, że uzależnia. Kto przechodził ostrą depresję, ten wie, że dużo lepiej być uzależnionym niż leżeć w łóżku dwa miesiące i gapić się w ścianę. koda nie jest dopuszczona do takiego użytku, bo żaden lekarz nie odważyłby się tego zaproponować - w końcu benzo to lek, kodeina to już NARKOTYK w powszechnej świadomości.

Swoją drogą, mam teorię, że używanie silnych środków psychoaktywnych, choć pogłębia depresję w dłuższej perspektywie, może być na początku pomocne - wzmacnia chociażby świadomość zmienności myślenia (a wiadomo, że zdanie sobie sprawy, że "myśli to nie fakty" jest często podstawą dla terapii).
  • 3205 / 388 / 0
titi pisze:
Swoją drogą, mam teorię, że używanie silnych środków psychoaktywnych, choć pogłębia depresję w dłuższej perspektywie, może być na początku pomocne - wzmacnia chociażby świadomość zmienności myślenia (a wiadomo, że zdanie sobie sprawy, że "myśli to nie fakty" jest często podstawą dla terapii).
Masz rację, da się znaleźć plusy używania substancji psychoaktywnych czy choćby wspomnianej przez ciebie kodeiny w leczeniu depresji. Ale jest też jeden minus który wszystkie te plusy przekreśla. Uzależnienie. Osoby z depresją mają skłonność do popadania w uzależnienia. Co z tego że na jak sam przyznajesz krótki okres trochę podleczą swoja depresję jak dojdzie im kolejny problem z którego w sumie często nawet ciężej wyjść niż z samej depresji. Wystarczy poczytać parę stron wątku Kodeina - uzależnienie żeby dostrzec że tam wszyscy sobie leczą swoje problemy psychiczne kodą a kończy się na wjebaniu, ciągach, odstawkach, skrętach i to potem trwa latami.
  • 442 / 6 / 0
Hehe, no fakt :D
Tylko ja nie jestem za tym, żeby podawać kodę zamiast prozacu, ale żeby stanowiła lek pierwszego rzutu po próbie samobójczej na przykład. Albo wtedy, gdy - tak jak opisuje GP - nie możesz wstać z łóżka przez miesiąc. Z drugiej strony zastanawiam się, czy kontrolowane uzależnienie, czyli program metadonowy/buprenorfinowy, nie powinno być rozpatrywane jako alternatywa dla ludzi chronicznie chorych na depresję. W ciężkich przypadkach of course (zresztą przy tej okazji, zasady dostania się na taki program powinny być bardziej restrykcyjne niż w przypadku narkomanii). Zdaję sobie sprawę, że to niebezpieczne, nie jestem do tych pomysłów przekonany, to tylko moja intuicja. Dlatego to, nad czym ubolewam, to że właściwie nigdy nie przeprowadzono badań na temat skuteczności opiatów w walce z depresją.
I można sądzić, że takie badania są trochę etycznie wątpliwe... bo są. Ale z drugiej strony benzodiazepiny, równie przecież niebezpieczne, dopuszczono do użytku. Już nie mówię o SSRI i innych dziwadłach, które też w pewnym stopniu masakrują głowę (choć może nie robią takiego spustoszenia jak opio).
Pytam się więc, dlaczego wszystkie psychoaktywne gówna rozpatrujemy pod kątem leczenia depresji (łącznie z metkatynonem!), a opiatów nie możemy? To nie jest problem wynikający z ich małej skuteczności (chociaż jej nie wykluczam), ale z kulturowego przekonania, że jak morfina to TYLKO do leczenia bólu. Wszelkie inne użycie budzi w społeczeństwie dziwaczny strach.

Czy coś.
  • 734 / 3 / 0
Jak dla mnie to nie ma chyba zbyt duzego wplywu na depresje. Mialam depresje bez kody, depresje z koda, brak depresji z koda i brak depresji bez kody, kompletnie jedno na drugie nie wplywa w moim wypadku
  • 3205 / 388 / 0
Titi, opiaty to sztuczne szczęście dla tych co się już poddali ze swoim życiem. Uważam że dopóki ktoś walczy ze swoją depresją i się stara przezwyciężyć ją takim rzeczami jak psychoterapia czy ciężka praca nad własnym charakterem nie ma sensu mu jeszcze dopierdalać problemu z uzależnieniem. Inna analogia : żeby się nauczyć powtórnie chodzić np po ciężkim wypadku trzeba zejść z wózka inwalidzkiego i wiele razy się przewrócić. Nie da się tego zrobić cały czas siedząc na wózku. Wiadomo znajdą się i tacy co powiedzą mi jest dobrze na tym wózku, nie chce mi się starać, zresztą i tak pewnie mi się nie uda. I sobie będą na tym wózku jeździć do końca życia. Ich sprawa. Zapewne tacy ludzi będą też przekonywać innych że nie warto próbować bo to utwierdzi ich w przekonaniu że sami dokonali słusznego wyboru.

Takie coś widzę tu na forum, najpierw deklaracje o rzucaniu, potem porażka, pogodzenie się z przegraną, zaprzestanie kolejnych prób, próby racjonalizacji i zabawa w "znajdź 100 argumentów dlaczego nie warto starać się rzucić ćpania i tak na prawdę opiaty są ok".

Ja nie krytykuję takich wyborów bo każdy ma prawo do tego żeby się poddać ale wkurza mnie jak ktoś zamiast otwarcie przyznać że się poddał to za wszelką cenę usiłuje przekonać albo siebie samego albo innych że to było jedyne słuszne i najlepsze wyjście.

Szanuję ćpunów którzy potrafią prosto w oczy powiedzieć "nie chce mi się już naprawiać mojego życia więc ćpam dalej bo tylko to mi pozostało." Przynajmniej są uczciwi wobec samych siebie.
ODPOWIEDZ
Posty: 51 • Strona 4 z 6
Newsy
[img]
Kawa dobrze wpływa na zdrowie psychiczne. W umiarkowanych ilościach

Po przeanalizowaniu danych dotyczących ponad 400 000 osób, naukowcy z Uniwersytetu Fudan doszli do wniosku, że picie umiarkowanych ilości kawy – dwóch lub trzech filiżanek dziennie – jest powiązane z mniejszym ryzykiem wystąpienia lęków i depresji. Ochronne działanie kawy było bardziej widoczne u mężczyzn niż u kobiet.

[img]
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy

Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.

[img]
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem

Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.