Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 44 • Strona 3 z 5
  • 1692 / 1041 / 7
20 sierpnia 2020jezus_chytrus pisze:
Nie wydaje mi się. Gdyby to było pół roku, to może by się czepiali.
Nikt się nie przyczepi, bo nikt tego nawet nie będzie sprawdzał.

Panikujecie jakbyście pół kilo koksu w dupie przewozili, to tylko zwykłe leki. Ilekroć leciałam (zwłaszcza z Polski do UK), to zawsze podręczny wypchany Tramalem i różnego rodzaju benzo, w normalnej, przezroczystej torebce.
Prędzej się przyczepią o płyn, bądź chociażby głupi krem powyżej 100ml, niż o to.

Just chillout.
  • 12885 / 2513 / 0
Łatwo pisać, kiedy miało się x takich "przewozów" za sobą : ) Autor pytania przewozi pierwszy raz i obawy są jak najbardziej uzasadnione.

Ale też uspakajam - nikogo to na 99% nie zainteresuje nawet. Od groma ludzi przewozi leki i jeśli mieliby sprawdzać każdego, lotniska byłyby sparaliżowane.

Kiedyś leciałem obok Węgierki, która miała w torebce kilka opakować morfiny 100 mg (wiem, bo mnie "częstowała" - na kodeinowym skręcie byłem wtedy).
  • 2717 / 520 / 0
Ja lecąc z UK do Polski przypadkiem przemyciłem w głównej torbie pół grama (albo grama - nie pamiętam) Super Lemon Haze, który był już zmielony i leżał w jednej z książek (luzem, w żadnym worku czy coś). Zapomniałem o nim kompletnie i dotarło to do mnie dopiero w trakcie wypakowywania rzeczy w Polsce. %-D
Także jeśli z teoretycznie najbardziej przypałowym (ze względu na zapach) dragiem dało radę, myślę, że z legitnymi lekami na receptę nie powinno być problemu (bez znaczenia czy to PL > UK, czy UK > PL).
Odpowiadając mi na łamach forum użyj proszę funkcji mention.

Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
  • 12885 / 2513 / 0
^
Niezły fart biorąc pod uwagę, ile psów się po lotniskach kręci. Mi jeszcze nie zdarzył się lot, by na miejscu docelowym jakiś labrador, czy owczarek niemiecki nie przewąchał moich rzeczy.
Może to specyfika trasy, bo kursuję tylko do Ameryki płd : )
  • 186 / 34 / 0
Kilka razy latałem, tylko w EU co prawda, i nigdy psy mnie nie wąchały. W sumie nigdy nawet nie widziałem psa(znaczy zwierza, nie milicjanta) milicyjnego na lotnisku.

Ale kilka razy sprawdzali mi palce takimi jakby ?papierkami lakmusowymi?, posmyrał mnie po dłoniach, a potem do jakiejś maszyny wsadził.
Ktoś wie co to takiego mogło być?
  • 2717 / 520 / 0
27 sierpnia 2020jezus_chytrus pisze:
^
Niezły fart biorąc pod uwagę, ile psów się po lotniskach kręci. Mi jeszcze nie zdarzył się lot, by na miejscu docelowym jakiś labrador, czy owczarek niemiecki nie przewąchał moich rzeczy.
Może to specyfika trasy, bo kursuję tylko do Ameryki płd : )
No fart, ale wiadomo - nie byłem tego świadomy, więc nie zachowywałem się nerwowo ani nic z tych rzeczy, a na lotniskach pracują osoby, które wyłapują osoby wyglądające podejrzanie (pomijając oczywiście rutynowe kontrole, prześwietlenia etc.). Gdybym na świadomce przewoził zioło raczej nie wyglądałoby to tak kolorowo, bo nie jestem jakimś zawodowym przemytnikiem i raczej nie byłbym w stanie pozbyć się z głowy tej wizji spędzenia X lat w puszce za przemyt dragów.

Ameryka Południowa to zupełnie inna bajka niż EU / Wyspy. Każdy wie po co się tam lata :)
Odpowiadając mi na łamach forum użyj proszę funkcji mention.

Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
  • 36 / 1 / 0
To prawda, będzie to mój pierwszy raz gdy będę przewoził leki dlatego sram w gacie. Nie chciałbym by mi to skonfiskowali na lotnisku a bez benzo nie poradzę sobie tam w UK. Mam zaświadczenie od lekarza na 6 paczek alpry lecz skoro piszecie że się nie doczepią to zabiorę ze sobą 9 opakowań. Część w bagaż podręczny ,reszta w walizkę.
  • 1290 / 367 / 0
14 sierpnia 2020pigula40 pisze:
To jak to w końcu jest? Pierwszy użytkownik napisał że bez problemu przewozi leki. Drugi że muszę mieć przy sobie receptę,rozumiem że chodzi o ksero recepty. Trzeci że muszę mieć list od lekarza napisany po angielsku z wypisaniem nazwy leków i ilości (szukałem w internecie i żadnego wzoru nie znalazłem). Więc w sumie już się pogubiłem.
List od lekarza to jest standardowy wymog w UK. Byle zapytanie w duckduckgo i juz masz na ten temat duzo informacji.

Co do bezproblemowego przewozenia, to nie znaczy, ze wolno i jest to nielegalne i moga byc problemy jak cie przeszukaja.

Recept zagranicznych na lotniskach nie akceptuja.
  • 36 / 1 / 0
Zaświadczenie lekarskie mam. Są tam moje dane osobiste, nazwa leków oraz dawkowanie. Zaświadczenie lekarskie jest po polsku. Do tego będę miał ksero recepty. Leki oryginał, nie otwierane. Z tego co gadałem z psychiatrą mówił że to wystarczy bo jego pacjenci też wyjeżdżają za granicę z lekami , wypisuje im to zaświadczenie i jest ok.
  • 1692 / 1041 / 7
Taki wymóg, że jeszcze nikt mnie nigdy nie pytał o żadne zaświadczenie, ani żadne ksero czegokolwiek, a z racji emigracji troszkę lotów zarówno ja, jak i moja rodzina odbyliśmy i za każdym razem ktoś coś miał. Zarówna ja sama, jak i reszta. rolki, alpre, Tramal, na początku również klony i sertralinę. tramadol w zastraszajacych ilościach.
Niektóre z nich w podręcznym, w przezroczystym worku razem z innymi duperelami które w takim worku muszą się znajdować.

Niepotrzebnie wodę z mózgu chlopaczynie robicie, na dodatek on jakieś świstki ma, więc tym bardziej bez lipy. W dobie wirusa podejrzewam, że i tak się skupiają na czym innym. 90% ludzi bierze jakieś tabsy, gdyby mieli to wszystko trzepać to odprawa by trwała 5 godzin.
ODPOWIEDZ
Posty: 44 • Strona 3 z 5
Newsy
[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.

[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila

Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.