Napój o działaniu psychodelicznym, zawierający DMT – sposoby przyrządzania, opisy rytuałów, rady i wątpliwości.
Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 235 • Strona 17 z 24
  • 59 / 6 / 0
Doświadczenie:
Nigdy do tej pory nie brałem żadnych psychodelików. Pare razy paliłem tylko marichuane.

Dokłanie o godzinie 00:07 wypłem B.Caapi (50gr) a nastepnie po 20 paru minutach Chaliponge
(10gr). Po tej drugiej, gdy minelo 40 minut zaczely pojawiac sie jakies wzory w mojej
glowie, ale delikatnie. W pewnym momencie obawialem sie, że wzialem za duza dawke poniewaz
pojawily sie wstrzasy jakby ktos raz na pare/parenascie minut uderzal moja glowe od srodka,
do tego stopnia ze byl bol fizyczny, zaciskalem zeby, glowa chowala sie w glab miedzy
razmiona. Bylo to samoczynne i nie moglem tego powstrzymac, pomyslalem ze moze dawka byla
za mocna i moje cialo bronilo sie przez takie odruchy sciaskajac miesnie na ciele i twarzy.
Nie bylo to przyjemne, a ciagle posuwalo sie do przodu.
Zaczalem widziec bedac nadal fizycznie tutaj wizje dotyczace tego, ze jestem 'obserwowany',
i dotyczylo to mnie jako czlowieka. Zaczely pojawiac sie takze odpowiedzi na pytania ktore
chcialem zawsze poznac.

Zaczalem myslec ze jesli to co teraz czuje jest tym co inne osoby opisywaly w swoich
doswiadczeniach i przezyciach jako glebokie i niezwykle, to pomyslalem ze jest to ciekawe
ale spodziewalem sie troszke czegos innego. Spowodowane bylo to brakiem punktu odniesienia
od tego doswiadczenia, poniewaz byl to moj pierwszy raz z ayahuasca oraz z jakimikolwiek
psychodelikami.
W pewnym momencie Pojawilo sie uczucie checi zwrocenia tego co jest w moim ciele, ktore
ciagle narastalo,aż w koncu zwymiotowalem. Do tej pory lezalem z zamknietamy oczmi byla
noc,a to co zobczylem probujac dostac sie do wiaderka bylo poza moja skalą pojmowania.
Wszystko drzalo, a otaczajacy mnie swait byl zapisany 'cyfrowo/energetycznie' w
przestrzeni. Przestawalem widziec swiat od strony materii, a zaczalem dostrzegac od strony
zrodla tego jak naprawde jest zbudowany. Z kazda chwila bylo coraz "gorzej". Gorzej dlatego
ze wchodzilem w swiat ktorego nie rozumialem. Swiat ktorego jestem czescia, ale widze go na
codzien od strony koncowej (materia) a nie od zrodla.



Moja uwaga:
BARDZO WAZNA JEST MUZYKA o czym tu juz wspomniano na forum, to jest jak ktos tu wspomnial
jedyny lacznik od ktorego masz odniesienie szczegolnie po tym co stalo sie ze mna pozniej.
Ja sluchalem glownie spiewow szamana, scisle zwiaznaych z ayahusca, ktore trzymaly mnie w
ryzach.
W tle lecialy spiewy i muzyka m.in. ta:
http://www.amazon.com/Ayahuasca-Peruvia ... B000050I9U


Położyłem się na łóżko, i zaczalem czuc jak cos co jest po drugiej stronie, probuje mnie
"wyrwac" z wiezów swiata materialnego, probuje mnie uwolnic z tej malej, plytkej,
ograniczjacej i trzymajacej mnie w ramach swiadomosci, dzieki ktorej jestem tu w tym
swiecie.

Moje próby powrotu do logicznego myslenia, zrozumienia tego co sie ze mna dzieje do tego
co jest dla mnie bezpieczne tego co znam, za kazdym razem konczyla sie tym o czym
wspomnialem na wczesniej. Takim dziwnym uderzeniem w glowe od srodka zrozumialem ze musze
sie calkowicie poddac temu co mnie przenika/uwalnia, wiec przestalem myslec o czymkolwiek,
staralem sie oczyscic umysl, wszystko zaczelo wibrowac i..

UMARŁEM...

Moje ego, moja materia, moje zasady, moja struktura, to za kogo jestem uwazny tutaj sie
rozpadla. Totalnie nie wiedizalem co sie ze mna dzieje. To co czulem bylo męką zakonczona
czyms pieknym, szokiem jakiego doswiadcza czlowiek podczas narodzin. Tyle tylko ze ja w tym
momencie zostalem pozbawiony wszystkich wiezow ktorymi bylem zwiazny, nie mialem zadnego
punktu zaczepienia, zadnej kotwicy, nic. Czysta energia, zrodlo. Czulem cos czego nie mozna
poczuc i zrozumiec bedac czlowiekiem.
Zostalem wystrzelony, pokazano mi niezwylke rzeczy. Czulem nieskonczona swiadomosc energii.
Wszechswiat,ten materialny w ktorym zyjemy tutaj zostal mi przedstawiony w calosci jako
maly punkcik. Zostal zaprezentowany jako atom, proba zamkniecia czastki niskonczonosci jaka
jest ta energia/swiadomosc w czyms ograniczonym. To ze caly ten wszechwiat dziala na tej
zasadzie. Ze nastepuje ciagla proba zamkniecia czegos nieskonczonego w czyms skonczonym.
Zaglebiajac sie w niego widzialem jak dziala ,jak funcjonuje. To bylo jak patrzenie przez
mikroskop, od skali normalnej gdzie mozesz spogladac na cos golym okiem, po zblizanie sie
coraz glebiej do coraz mniejsza skale.
Czlowiek zostal przedstawiony dokladnie tak samo jak ten atom o ktorym przed chwila
wspomnialem (powielenie ogolnych zasad). Proba uchwycenia czegos nieskonocznego w czyms
zamknietym. Czlowiek jest takim pudelkiem, obklejonym 'naklejkami', ktore nas definija:
charakter, struktura, kolor, zasady, emocje,cechy,schematy, budowa i zlepek roznych
czynnikow w ktorych jest zaszczepiona czastka swiadomosci ktora jest ograniczana do tej
czestotliwosci, do pewnego stopnia, aby mogla odbierac ten swiat takim jakim jest dla
czlowieka. Swiat ktory jest zbudowany takze z tej swiadomosci. A ona tworzy ten
wszechswiat i odbiera go jako taka 'zabawe', takie lapanie kroliczka. Próba uchwycenia
czegos skonczonego w czyms nieskonczonym.

Bylo tego naprawde wiele. Pojawil sie takze w pewnym momencie dostep calkowity do tej
najszystrzej, najpiekniejszej miłosci, ciepla tym czym jest owa swiadomosc. choc jest to
tylko slowo probujace opisac to czym tam sie stalem, czego czescia bylem/jestem. Slowo to
nie oddaje jednak w najmniejszym stopniu tego co my przez nie rozumiemy i nazywamy uczuciem
czy miloscia jako ludzie. To bylo najczystrze zrodlo. I kiedy mialem okazje to poczuc,
stwierdzilem ze nie chce tu wracac. Do tego materialnego, zimnego, ograniczonego swiata,
jakim porownujac do tej czystej energi jest ziemia i bycie czlowiekiem.

W pewnym momencie nastapila tak jakby przerwa, i czesciowo wrocilem do tego ciala, ale
nadal patrzac przez pryzmat tej czystej swiadomosci jaką jestem. wstalem podszedlem do
lusterka, i zobaczylem w nim hmm ciekawą forme, maszyne stworzoną z czesci tego swiata
(atomy) ktora dzieki temu ze jest wytworzona, wyewoluowana w obrebie zasad w nim panujacych
moze go odbierac takim jakim jest. To jest jak ze swiatem morskim w oceanie, zeby go
naprawde zrozumiec musisz stac sie jednym z organizmow ktore tam istnieja i funkcjonuja.

Dzieki temu ze swiadomosc ktora jestesmy zostala przez ewolucje tego swiata przyodziana w
ten skafander materii jakim jest czlowiek, mozemy odbierac otaczajacy nas swiata w taki
sposob jak to robimy, ale mozemy go takze kreowac.

Bylo wiele rzeczy ktorych teraz nie za bardzo pamietam, tylko strzepki,i ktorych nie
potrafilbym nawet opisac bo sam nie moge ich zrozumiec probujac do nich wrocic. Stuktura
czlowieka w ktorej zyjemy tutaj ogranicza mnie i moja zdolnosc pojmowania. Gdy bylem tam
moja swiadomosc byla nieograniczonam, czysta i nieskonczona. Tutaj jestem tylko czastką
swiadomosci w organizmie z zalozonymi wiezami, ktore trzymaja ten swiat jaki znamy w
calosci.


Nastapil moment w ktorym pokazane zostalo moje zycie ziemskie. Zostalo przeanalizowane
razem ze mna pod kątem moich wlasnych ograniczen i problemow ktore sam sobie wytworzylem,
choc ich nie dostrzegalem, nie wiedzialem ze istnieja i nawet nie widzialem ze przez nie
jest tyle konsekwencji. Widzialem rozne momenty mojego zycia z tej samej perspektywy w
jakiej je przezylem ale z dodatkowa analiza czystej swiadomosci. Powiem tak bylo wiele
sytuacji gdzie mialem problemy bardzo duze zyciowe, dotyczace roznych rzeczy jakie
spotykaja kazdego czlowieka ale takze sytuacje, ludzi, mozliwosci, ktore byly checia
wyciagniecia pomocnej dloni w moja strone (nie doslownie), ktorych nie dostrzegalem, bo
nie chcialem ich dostrzec. Widzialem jak np. ludzie ktorzy pojawili sie w moim zyciu, nie
przypadkiem, mogli mi pomoc w rozwiązaniu jakiegos problemu poprzez jego zrozumienie. Nie
bylo to na zasadzie takiej ze ktos przychodzi do mnie, wyciaga fizycznie reke i mowi, badz
robi cos co wskazuje i rowiazuje jakis glebszy problem. Bylo to na zasadzie inspiracji,
pokazania dalszej drogi niby przypadkiem, jakies wypowiedziane slowa ktore zwroca uwage
twoich mysli na cos, zainspiruja, podsuna pomysl, jakies przezycie ale wszystko to calkowicie nieswiadomie i niedoslownie.
Wybór skorzystania z tej pomocy zalezal tylko ode mnie. Problem w tym ze tego nei
widzialem, teraz jedak wiem na czym to polega. Swiadomosc daje znaki w rozny sposob jednak
to od nas zalezy czy potrafimy je dostrzec, co jest bardzo trudne.

No to na razie tyle.

Caly proces zakonczyl sie w okolicach 6:00-7:00 godziny czasu naszego :].
  • 1081 / 32 / 0
Szamanie uwazasz ze podroz byla czyms pozytywnym?
  • 99 / 5 / 0
Kiedy pisałem ten post nie był jeszcze zatwierdzony post Wiecznego Szamana. Po wysłaniu mojego, zobaczyłem że nade mną jest przśliczny opis pisany palcem (a może dwoma :) naszego WIELKIEGO brata :) Wiecznego szamana. Witaj kochany. Teraz wiesz sam jak ciężko o tym się pisze :)
Odpowiedz do mayloo

DMT jest kluczem do przejścia w inne wymiary i "stopienia" się z wiedzą, która tam istnieje, stania się nią. Prawdziwa miłość to nie to, że się ją czuje NIĄ SIĘ JEST. prawdziwa wiedza to nie to że się coś wie, ale JEST SIĘ WIEDZĄ Znika tzw JA aya pokaże nie w formie jaka znamy. Mnie pokazuje w ten sposób, ze staję się TYM co mi pokazuje, Nikt do mnie nic nie mówi. Kiedy pokazuje czym jest wieczność, staję się na ten "czas" wiecznością, czym jest mądrość, staje się mądrością, czym jest technologia i czemu służą komputery, staję się TYM i wiem komu i czemu to służy lub czym jest karma, staję się karmą i znam wszystkie prawa rządzące narodzinami i konsekwencje. Czy można uwolnić się pod wpływu tych istot? Owszem, można. Zajmie to kilka żyć (reinkarnacji) a może tylko jedno. Zależy od prawości i uwagi. Poznasz po tym że się "uwalniasz" kiedy powoli będzie zanikać (będziesz gubić) cechy osobowości jak np zaprzestanie się gadać i myśleć o tym czego ja nie lubię albo co lubię i dlaczego on tak mógł mi zrobić a ja to bym tak nie postąpił. NP: stoi się na przystanku zimą, jest bardzo zimno i idzie drugą stroną ulicy człowiek w krótkich spodenkach. Kiedy nie myślimy patrząc na to, skąd on się wziął i jak bardzo musi mieć nie poukładane w głowie i nic o tym nie myśląc (nie opiniując i nie osądzając pozwolimy mu przejść) to możemy sobie pogratulować, bo to jest oznaką, że obca instalacja przestaje działać :) Często podawany jest przykład cebuli kiedy to zdejmuje się warstwę po warstwie, na końcu zostaje "NIC" i właśnie tym jesteśmy. Można świadomie używać cech "starej" (pozostawionej) osobowości w zależności od sytuacji wynikającej w rozmowie czy spotkaniu, chodzi o ty by zachowywać się w ramach ustalonych standardów i norm społecznych. Obecnie jest bardzo dużo na ziemi "podróżników" którzy wpadli tu na kilka narodzin, by zasmakować bycia człowiekiem. Takiego podróżnika poznać po tym, że nie jest stąd, tzn nie podporządkowuje się niezdrowym zachowaniom, nie jest chciwy, ma dystans do pieniędzy, sam czuje że nie jest stąd i widzi głupotę wielu rzeczy które inni uważają wprost za coś normalnego. Potrafi kochać za nic i czynic bezinteresownie i nie rozumie oszustw, przebiegłości, chytrości itd. W innej książce Awiesołow Podwodnyj (nie chce mi się sprawdzić pisowni jego nazwiska..sorry) jest temat jak uwolnić się spod wpływu energetycznych wampirów. Poczytajcie ludziska bo warto
Polecam również obejrzenie filmy "Blueberry" do zassania z torentów, bądz ode mnie z chomika w dziale filmy link http://chomikuj.pl/wojcieszekn
a tutaj clip http://www.youtube.com/watch?v=gagR2_Yi8wE
Ostatnio zmieniony 04 maja 2012 przez wojcieszekn, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 99 / 5 / 0
cebex pisze:
Szamanie uwazasz ze podroz byla czyms pozytywnym?
Cybex :) jesteś niezastąpiony na tym forum :)
  • 4 / 1 / 0
wojcieszekn
Dzięki za odpowiedź. Rozumiem to co piszesz ale moje doświadczenia są trochu inne. Np. idę sobie w krótkich spodenkach zimą, innym jest zimno a ja czuję się cudownie, cieszę się , że żyję , że mogę ruszać rękami i nogami, myśle jakie to cudowne... poprawka nie myślę tylko czuję. Na przystanku stoi grupa ludzi i nagle bam....łapię sie za głowę, zwijam się z bólu i strachu bo ci ludzie na przystanku nie pozwalają mi się dobrze czuć, oni chcą żebym się źle czuła bo to im w jakiś sposób pomaga się lepiej poczuć, a ja nie potrafię się przed tym obronić.
Ja polecam oglądnąć Simpsons movie (ayahuascowy trip Simpsona :)
Uwaga! Użytkownik mayloo nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 99 / 5 / 0
mayloo :)
podasz link albo nazwę do tego filmu?
  • 4 / 1 / 0
Simpsonowie: Wersja kinowa :)
Uwaga! Użytkownik mayloo nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 59 / 6 / 0
cebex
"Szamanie uwazasz ze podroz byla czyms pozytywnym?"
-Jest czymś niezwykłym i pozytywnym. Po powrocie ciągle mam myśli związane z tym czego doświadczyłem i w jaki sposob bedzie to mialo wplyw na obserwowany przeze mnie swiat na codzien, a juz ma.



"Mnie pokazuje w ten sposób, ze staję się TYM co mi pokazuje, Nikt do mnie nic nie mówi. Kiedy pokazuje czym jest wieczność, staję się na ten "czas" wiecznością, czym jest mądrość, staje się mądrością"
- Potwierdzam to, że w momencie przekazywania infromacji i wiedzy lub po prostu odkrywanai tego czym sie jest na prawde, staje sie nim. Sam jestem ta wiedza, ktora doswiadczam.


Teraz gdy poznalem to o czym wielokrotnie pisze m.in. wojcieszekn, inaczej patrze na tego typu wypowiedzi poniewaz wiem jak one wygladaja od srodka. Samo doswiadczenie pozbycia sie tych wszystkich wiezow to jest cos nie do opisania.

Dodam jedna rzecz o ktorej tu juz wspomniano na forum nie jeden raz, ze aya pomimo tego niezwyklego dla mnie doswiadczenia i ciekawosci co sie za nia kryje, co jeszcze bedzie przedemna odskrywane, nie powoduje takiego stanu "glodu" i mysle ze nie ma mozliwosci uzalezenienia sie od niej.
  • 99 / 5 / 0
Mam za sobą wielenaście sesji aya. Na początku pokazano mi wszystko co mogłem pojąć o budowie , powstaniu, przeznaczeniu i całej organizacji znanego nam wszechświat. OK. Pojąłem.Następne sesje związane były ze mną samym. Kim jestem jako człowiek, co taka istota może zrozumieć, jego ograniczenia i możliwości.
W tej chwili (o czym dane jest mi wiedzieć) mogę powiedzieć z zupełną pewnością to: a mianowicie: Adam i Ewa lat kilka tysięcy temu. Teraz Ty. Z tej całej łąki, zostaną wybrane najpiękniejsze kwiaty. Tymi kwiatami zasieje się następny wszechświat. I będzie ich znowu dwoje. Adam i Ewa. Żyj tak, jakby ktoś miał po obie mieszkać. Nie zostawiaj brudów, nie dosprzątanych kątów i puszek po konserwie. Żyj czysto, żyj tak, że kiedy przyjdziesz i popatrzysz po samym sobie, powiesz " Tu był ktoś, tak czysty jak ja" Zostawił mi wszystko czego potrzebuję. Zapałki, kilka naboi i świeczkę.
Pamiętaj.....TY umrzesz...ale w Twoje miejsce wejdzie ktoś taki jak TY. Tylko ten TY, będzie wiedzieć o wiele mniej od Ciebie i będzie o wiele bardziej bezradny od Ciebie,. Daj mu miejsce. Przygotuj mu gościnę, bo Ten ON (Ktoś) to jesteś TY który o tym w tej chwili nie wie. Ale kiedy się o tym przekonasz, zrozumiesz, że tak jak płodzenie dzieci, w ten sam sposób następuje przekazanie doświadczeń życiowych. Daj swoim dzieciom (sobie samemu) wszystko najlepsze do zrozumienia, że są Tym samym co TY.
Następna cywilizacja zostanie zasiana z ludzi "kwiatów" z samej cudowności. I dobrze wiemy, że wystarczy takich dwoje, by "iść i się rozmnażać" Miejmy nadzieję, że tym razem (jak to było w przeszłości z Kainem i Ablem, ich dzieci nie będą się zabijać) ziarno przyszłej ludzkości rozkwitnie wzdłuż i wszech obrębie wszechświata. Pamiętajcie, że cały wszechświat ma skierowane oczy na nas, gdyż w całej miliardowej historii nie było nikogo takiego jak my. Jesteśmy dziećmi wszechświata i jego nadzieją na cudowność która może przejawić się w najtwardszym z możliwych wymiarów. Jesteśmy tak niespotykani i tak niemożliwie stworzeni, że jeśli uda sie któremuś z nas "Ujść z życiem" to będzie to więcej niż doskonałość. I ten KTOŚ, COŚ to będzie BÓG nad BOGami. Gdyż świadomosc jest rzeczą niemożliwą do stworzenia, a OTO stało się.
  • 17 / 3 / 0
wojcieszekn pisze:
Mam za sobą wielenaście sesji aya.
Nie ma znaczenia ilość sesji. Tak samo jak ilość lat spędzonych na medytacji, modlitwie. To jak budowanie domu - możesz budować bardzo długo, a zbudować niewiele. Albo możesz dopiero zaczynać kłaść cegły, i skończyć, bo dom jak zaczynałeś już był prawie skończony. Nie wiadomo, od czego ZACZYNAMY. Jak długo już podróżujemy. Sam o tym też piszesz dalej - jak ktoś (my) wcześniej przygotował nam gościnę, jak dużo zbudował, nagromadził.
wojcieszekn pisze:
Na początku pokazano mi wszystko co mogłem pojąć o budowie , powstaniu, przeznaczeniu i całej organizacji znanego nam wszechświat. OK. Pojąłem.Następne sesje związane były ze mną samym. Kim jestem jako człowiek, co taka istota może zrozumieć, jego ograniczenia i możliwości.
Pamiętaj, że to jest Twoja prawda, dzięki której się zmieniasz, rozwijasz, podróżujesz. Nie ma jednej uniwersalnej, obiektywnej PRAWDY. Gdyby tak było, to wystarczyło by ją napisać i JUŻ. Każdy kto by czytał, osiągał by rozwój. Tylko Twoja Prawda Ciebie rozwija, tylko poprzez doświadczenie jej odkrywania odbywa się podróż, rozwój, budowa. Dlatego tak ważne jest szukanie swojej własnej Prawdy.

(...)
wojcieszekn pisze:
Pamiętaj.....TY umrzesz...ale w Twoje miejsce wejdzie ktoś taki jak TY. Tylko ten TY, będzie wiedzieć o wiele mniej od Ciebie i będzie o wiele bardziej bezradny od Ciebie,. Daj mu miejsce. Przygotuj mu gościnę, bo Ten ON (Ktoś) to jesteś TY który o tym w tej chwili nie wie. Ale kiedy się o tym przekonasz, zrozumiesz, że tak jak płodzenie dzieci, w ten sam sposób następuje przekazanie doświadczeń życiowych. Daj swoim dzieciom (sobie samemu) wszystko najlepsze do zrozumienia, że są Tym samym co TY.
Następna cywilizacja zostanie zasiana z ludzi "kwiatów" z samej cudowności. I dobrze wiemy, że wystarczy takich dwoje, by "iść i się rozmnażać" Miejmy nadzieję, że tym razem (jak to było w przeszłości z Kainem i Ablem, ich dzieci nie będą się zabijać) ziarno przyszłej ludzkości rozkwitnie wzdłuż i wszech obrębie wszechświata. Pamiętajcie, że cały wszechświat ma skierowane oczy na nas, gdyż w całej miliardowej historii nie było nikogo takiego jak my. Jesteśmy dziećmi wszechświata i jego nadzieją na cudowność która może przejawić się w najtwardszym z możliwych wymiarów. Jesteśmy tak niespotykani i tak niemożliwie stworzeni, że jeśli uda sie któremuś z nas "Ujść z życiem" to będzie to więcej niż doskonałość. I ten KTOŚ, COŚ to będzie BÓG nad BOGami. Gdyż świadomosc jest rzeczą niemożliwą do stworzenia, a OTO stało się.
Pięknie to napisałeś. Moja droga i nauka z Ayą dotyczy zupełnie innego aspektu. Kolejny dowód, że tylko RAZEM stanowimy CAŁOŚĆ.
Doskonale Cię rozumiem i to tak dobrze spotykać braci i siostry Matki Ayahuaski, czytać ich słowa, wiedzieć że jest nas wiele. To takie miłe, kojące, pocieszające...
ODPOWIEDZ
Posty: 235 • Strona 17 z 24
Artykuły
Newsy
[img]
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”

Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.

[img]
USA: Donald Trump usunie marihuanę z listy najcięższych narkotyków?

Stało się to, o czym spekulowano od miesięcy. Donald Trump, mimo oporu konserwatywnego skrzydła własnej partii, ma sfinalizować proces reklasyfikacji marihuany. Konopie mają trafić z surowego Wykazu I (gdzie są traktowane na równi z heroiną) do łagodniejszego Wykazu III substancji kontrolowanych.

[img]
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne

Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.