Jakoś nie mam takich stanów jak opisujesz, że 24 na dobę przychodzi mi do głowy koda, i że chciałbym zajebać jakoś strasznie, żeby mnie aż nosiło. Może dlatego, że wcale nie działa tak wspaniale, fakt, że bardzo przyjemnie, ale nie daje aż takiego upierdolenia, żebym miał serio cały świat w dupie i rozpłynął się w jakiejś mistycznej krainie.
Więc jak coś robię to nie myślę o kodzie, i żeby tylko zajebać jak najszybciej. Ciśnienia wielkiego nie ma. Pewnie jakby to było coś mocniejszego i coś co daje stan bóg wie jakiej zajebiozy to bym wtedy miał większe ciśnienie. Tak to mój tryb życia jest normalny, skupiam się na codzienności, obowiązkach.
Choćbym nawet chciał to finansowo nie dałbym tak rady, a jak jeszcze te ceny by podnieśli to już w ogóle rozbój, moim zdaniem to jest sufit już i powinni zacząć te ceny obniżać, bo niedługo puszczą wszystkich ćpaków z torbami i nikt nie będzie miał za co kupować tego ich specyfiku.
Każdy będzie szukał argumentów, żeby walić to co wali. Jak ktoś chleje to będzie bronił alkoholu. Jak ktoś jara zioło to wyszuka prozdrowotne właściwości, z opiatami też coś się znajdzie. No, ale kumpel, który mi snuje filozofie, że nie powinno się ćpać, ale wódeczka i piwko jest ok wygląda jak wrak człowieka, wyniszczony, zasuszony alkoholem.
Jak go zestawisz ze mną, ja sport 3-4 razy w tygodniu dobre jedzenie, 90 kg dobrej masy, głównie mieśnie. No to jest jednak różnica. Nie wiem jak psychicznie, ale moim zdaniem fizycznie ciało i mózg alkohol zdegraduje znacznie szybciej niż kodeina, czy inne opiaty, może poza fentanylem.
alkohol to nie jest lekka substancja, tylko kurewsko silny środek, który sieje spustoszenie i destrukcję w organizmie. No, a co do skutków społecznych to jak bierzecie kodę to nie muszę wam mówić, kto szybciej spowoduje wypadek, zrobi sobie krzywdę, komuś krzywdę, urwie mu się film, albo będzie publiczne rozróby robił. Człowiek po alko, czy kodzie?
Jeśli natomiast chodzi o finanse no to koda regularna bije na łeb już prawie wszystko. Te ceny są skandaliczne, prawie tak oderwane jak ceny mieszkań w Polsce, nieadekwatne do rynku i sytuacji.
10 listopada 2024Ptaszyna pisze: Jeśli natomiast chodzi o finanse no to koda regularna bije na łeb już prawie wszystko. Te ceny są skandaliczne, (...)
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Pamiętam kodę za grosze to były piękne czasy, albo kupowało się 30 paczek antidolu 15 i już a teraz jeszcze te rystrykcje jedno opakowanie skandal!!
Co tu pisac, oklepane haslo ze zycie to sztuka wyboru jakos, o dziwo, znakomicie pasuje. Wiec albo jak juz trzeba wpierdalac dawki ok gram dziennie pozostaje albo zejsc z tego gowna, bo na tym etapie tym wlasnie kodeina jest, albo dzielnie kontynuowac kariere opiowraka i hop na kolejny szczebelek.
Taka prawda, co poradzic. A jak sie dolozy aspekt ekonomiczny, oraz fakt ze pomiedzy osobnikami, ktore w ogole nie maja odpowiedniej ilosci enzymow watrobowych do wystarczajacej demetylacji do morfiny, a ultra-rapid jest przeciez cale spektrum pomiedzy, to... wracamy znow do wyzej postawionego wyboru. Niemniej koda ma jedna wielka zalete - pozwala sie zapoznac z calym cyklem egzystencji opiowraka przy naprawde niewielkim fizycznym skrecie.
Skandal... no kurwa, szkoda ze w ogole czystej do receptur na kilogramy nie sprzedaja, wy w ogole czytacie to co piszecie, ze tak z ciekawosci zapytam?
Z drugiej strony, troche racji w tym jest, ilekroc mialem okazje dyskutowac z przeciwnikami opio, gloszacymi ze ok ok medyczne zielsko spoko, te psychodeliki, no moze tez cos w tym jest, ale opiaty to zlo i zgnilizna i slaniajace sie wraki o szklanym spojrzeniu na dworcach - proponowalem prosty eksperyment myslowy:
mianowicie banujemy i kryminalizujemy insuline. ile po powiedzmy pol roku bedziemy mieli w kraju bezdomnych cukrzykow, jumajacych co sie da byle ujebac na lek potrzebny do przezycia i funkcjonowania?
Z reguly ten argument docieral. Niemniej sadzenie sie o obostrzenia co do ilosci sprzedawanych opakowan przy obecnym stanie prawnym sa po prostu przezabawne.
I tak dobrze ze jest otc, bo kiedys bylo na recke.
13 listopada 2024Incognitus3107 pisze: Dobrze to nie jest, bo w wolnym kraju to powinieneś móc sobie zażywać co ci się podoba. Gdyby była dostępna czysta kodeina, pełna transparentność ryzyka i skutków ubocznych oraz wolny dostęp do środków pomagających w odstawieniu to na pewno dobrze by to zrobiło wielu regularnym użytkownikom. Ja osobiście chętnie bym się przerzucił na zioło czy oksykodon czy skorzystał z leków pomagających przy skręcie, no ale nie da rady bez uciążliwego przedzierania się przez mury biurokracji i reglamentacji postawione oczywiście tylko i wyłącznie dla mojego dobra.
Za moich czasow to przyszedl w 7 badz 8 klasie podstawowki monarowiec, powiedzial co mial powiedziec, a przyznac trzeba ze calkiem z perspektywy czasu sensownie mowil, po czym poszedl puknac material w szkolnej ubikacji bo wiadomo, zycia nie oszukasz
Wez pod uwage jedno. Od poczatku banu na opiaty czyli przyjmijmy Harrison Narcotics Tax Act, rozchodzi sie o jedno - jesli kazdy bedzie grzal w najlepsze, to kto bedzie zapierdalal aby ogolnie rozumiany system jako tako funkcjonowal?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."