Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 1071 • Strona 101 z 108
  • 141 / 23 / 0
Nie wyobrażam sobie powiedzieć swojemu dziecku ze mama była wjebana w cięższe narkotyki. Normalnie byłoby mi mega wstyd i jak ten dzieciak potem ma mieć do mnie jakikolwiek szacunek?
Mega ciężka rozkmina

Co innego moja mama, przyznała mi się ze jarała parę razy trawkę i raz z koleżanką wypiły po syropie na kaszel. To jeszcze nie jest taka tragedia, to jeszcze jest zdrowe.

Ale wyglaszać wykład o mechanizmach uzależnienia na podstawie własnych doświadczeń? Już prędzej bym zaprosiła wujka co też ćpał niech on opowiada. W końcu to nie moja wina że mam kumpla narkomana.
  • 65 / 5 / 0
Wogule niczego nie zabronie ale ze mna bedzie pod moim okiem ladowalo setke fety.Jakosc itd ja najpierw bede badal sam pozniej moje dziecko, tematy beda otwarte.
Uwaga! Użytkownik patrykkutkiewicz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 490 / 3 / 0
kiwikiwikiwi pisze:
Nie wyobrażam sobie powiedzieć swojemu dziecku ze mama była wjebana w cięższe narkotyki. Normalnie byłoby mi mega wstyd i jak ten dzieciak potem ma mieć do mnie jakikolwiek szacunek?
Mega ciężka rozkmina

Co innego moja mama, przyznała mi się ze jarała parę razy trawkę i raz z koleżanką wypiły po syropie na kaszel. To jeszcze nie jest taka tragedia, to jeszcze jest zdrowe.

Ale wyglaszać wykład o mechanizmach uzależnienia na podstawie własnych doświadczeń? Już prędzej bym zaprosiła wujka co też ćpał niech on opowiada. W końcu to nie moja wina że mam kumpla narkomana.

Nie ogarniam czego się tu wstydzić, masz takie, a nie inne doświadczenia życiowe takie, a nie inne rzeczy brałaś choćby to był hel.... Jeśli potrafiłaś zajść w ciążę, i wychowałaś potomstwo w bezpiecznym miejscu zapewniając mu spełnienie wszelkich potrzeb emocjonalnych i materialnych to choćby się dowiedziałem, że ćpałaś nie wiadomo jak ostro czy się puszczałaś za dragi(nie twierdzę, że Ty tak robiłaś) to byłby totalnym gnojkiem nie mając szacunku do swojej Matki, która mu dupę z gówna czyściła i puderkiem sypała pachwinki i paszki by się nie odparzył ....
"I hear Thunder
But theres no rain
This kind of Thunder
Breaks walls and window pane."

The Prodigy - Thunder

Nowy e-mail, wiadomości wysłane przed czerwcem stracone. Jak coś pisać jeszcze raz.
  • 3215 / 418 / 0
podejście nr3.

nie pozwolę, ale i tak najpewniej będzie brało :-)
mały niewdzięczny patol
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 79 / 6 / 0
serotoninowy pisze:
FidelGastro pisze:
Ciekawe co przyszłe pokolenia będą ładować po kulfonie.
Pewnie jakies Difluoromethylenodioksypyrolidinovalerofenony haha
I weź opowiedz takiemu dziecku że za naszych czasów ćpało sie lek na kaszel bez recepty to złapie sie za głowę. XD

@edit: powinna powstać taka broszura opisująca różne dragi najpierw serwując chłodną analizę a potem wypowiedzi wjebanych w nie narkusów odpowiadających na pytanie dlaczego nie warto i co im odebrała dana używka. Dragi powinni w szkołach wykładać (nie sypać); mówić o nich coś więcej niż tylko to, że są złe. Filmy pedagogiczne bawią do łez zamiast przestrzegać. Usłyszałem kiedyś "15% gimnazjalistów miało styczność z marihuaną, a 1/3 gimnazjalistów ją paliła" - tak mi zapadło w pamięć, bo jakby tego nie rozumieć to i tak sie można zeszczać. Młodzież tym sposobem myśli, że jest mądrzejsza, bo jest mądrzejsza w tym temacie, ale na pewno nie rozsądniejsza. Można zostać ofiarą przez brak świadomości ryzyka. Ja zacząłem od NBOMe-25B bo mi powiedzieli "kwas", a żyłem w przekonaniu, że kwas to jeden z najbezpieczniejszych substancji na świecie. Chuj z tego, że było zajebiście, nie musiało być i się o tym przekonałem z obserwacji. Zioła nie uwzględniłem, choć powinienem.

Z drugiej strony narkotyki nie są dla wszystkich, ale w dobie w której są tak popularne jak są teraz i stają się coraz bardziej powszechne to jest naprawdę potrzebne.
Uwaga! Użytkownik FidelGastro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 14 / 1 / 0
Verter pisze:
kiwikiwikiwi pisze:
Nie wyobrażam sobie powiedzieć swojemu dziecku ze mama była wjebana w cięższe narkotyki. Normalnie byłoby mi mega wstyd i jak ten dzieciak potem ma mieć do mnie jakikolwiek szacunek?
Mega ciężka rozkmina

Co innego moja mama, przyznała mi się ze jarała parę razy trawkę i raz z koleżanką wypiły po syropie na kaszel. To jeszcze nie jest taka tragedia, to jeszcze jest zdrowe.

Ale wyglaszać wykład o mechanizmach uzależnienia na podstawie własnych doświadczeń? Już prędzej bym zaprosiła wujka co też ćpał niech on opowiada. W końcu to nie moja wina że mam kumpla narkomana.

Nie ogarniam czego się tu wstydzić, masz takie, a nie inne doświadczenia życiowe takie, a nie inne rzeczy brałaś choćby to był hel.... Jeśli potrafiłaś zajść w ciążę, i wychowałaś potomstwo w bezpiecznym miejscu zapewniając mu spełnienie wszelkich potrzeb emocjonalnych i materialnych to choćby się dowiedziałem, że ćpałaś nie wiadomo jak ostro czy się puszczałaś za dragi(nie twierdzę, że Ty tak robiłaś) to byłby totalnym gnojkiem nie mając szacunku do swojej Matki, która mu dupę z gówna czyściła i puderkiem sypała pachwinki i paszki by się nie odparzył ....
Moim zdaniem nie chodzi tu o wstyd,a raczej o danie złego przykładu. Dziecko tak naprawde nie wie co jest złe,a co jest dobre,a rodzic jest w czasach jego młodosci zazwyczaj najmądrzejszy,najlepszy i ogolnie naj. Taka informacja,ze brał narkotyki zapewne doprowadziłaby do tego,ze on też po nie sięgnie "bo jeśli on wział,to i ja moge,bo pewnie nie są takie złe".

Ja także nigdy nie powiedziałbym swojemu dziecku,ze cokolwiek kiedykolwiek brałem.
  • 3959 / 149 / 0
przeciez to wgl nie jest kwestia 'pozwole/nie pozwole', juz predzej 'zaakceptuje/nie zaakceptuje', kto jak nie my powinien to wiedziec najlepiej. :*)
niedojebanie genetyczne
  • 1824 / 104 / 20
Ja zaakceptuje, ale nie pozwole(oficjalnie).
Na nic dzisiaj nie narzekam, mam w kieszeni klonazepam.
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
  • 397 / 32 / 7
Myślę, że takie "ciche" przyzwolenie każdy z nas jednak da...wcześniej napisałem kategorycznie nie pozwolę...ale chyba jakoś bym chciał to kontrolować, bądź sprawić by ta zabawa była chociaż odrobinę bezpieczniejsza... może pójdę śladem swego dziadka, który zawsze powtarzał swoim córkom/synom :"Jak już palicie to palcie! Po co macie się chować po składzikach na drewno - jeszcze coś podpalicie..."... i jeśli ma dzieciok ćpać- niech ćpa, niech chociaż widzę co...niech wiem... żeby w razie czego móc pomóc i wiedzieć z czym pomagam...
Uwaga! Użytkownik kkrecha nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 13 / 1 / 0
Zależy jakie i w jakim wieku dziecko. Jakby mi mały nerd rósł to ok, nie zachęcałbym i nie inforował za bardzo (sam, jak byłem małym nerdem to się dowiedziałem o dragach ze szkolnych pogaduszek jaka to marihuana zła, a LSD to już w ogóle gwóźć do trumny). Jak by mi rósł jakiś bardziej hipis to pewnie byłaby poważna rozmowa i może co nie-co współnie. Zależy na ile dojrzałe to moje dziecko by było i czy miałbym powody żeby podejżewać, że już coś bierze, czy tylko szpanuje określonym stylem.

Bo zakazany owoc najlepiej smakuje. I nie ma sensu kategorycznie zakazywać czegokolwiek, chyba, że da się to wyegzekwować w 100%.
ODPOWIEDZ
Posty: 1071 • Strona 101 z 108
Newsy
[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Podlaskie: Lekarz z zarzutami w śledztwie dotyczącym przestępstw narkotykowych

Zarzuty związane z wystawianiem recept na leki psychotropowe postawiła Prokuratura Rejonowa w Hajnówce (Podlaskie) 30-letniemu lekarzowi zatrzymanemu w Białymstoku. To część większego śledztwa dotyczącego przestępstw narkotykowych, w tym działalności internetowego sklepu oferującego narkotyki.