Ale tak jak wyżej - sport, może jakieś hobby, spotkania z kumplami (oczywiście niećpającymi). Najważniejsze to żeby coś robić i się nie nudzić.
Opia pisze:Ja sobie nie radzę.![]()
Ale tak jak wyżej - sport, może jakieś hobby, spotkania z kumplami (oczywiście niećpającymi). Najważniejsze to żeby coś robić i się nie nudzić.
zajmij się czymś. sport to genialna opcja, ewentualnie pracuj więcej. bedziesz mial kase na ćpanie;)
w ostateczności mozesz celowo uzależnić sie od jakiegos mmorpg, potem sprzedać na allegro postać i zarobić troche kasy. jest duzo opcji. najwazniejsze zeby nie wiązało się to z braniem jakichkolwiek używek.
o, mozesz pracować jako wolontariusz :cheesy:
Jak zacznie więcej zarabiać, to na pewno w końcu wyda na dragi. Po co kusić los? Praca jako wolontariusz jest lepszym pomysłem. :-)
eh chyba już tak do zasranej śmierci będzie z tym ćpaniem...
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
