Ale tak jak wyżej - sport, może jakieś hobby, spotkania z kumplami (oczywiście niećpającymi). Najważniejsze to żeby coś robić i się nie nudzić.
Opia pisze:Ja sobie nie radzę.![]()
Ale tak jak wyżej - sport, może jakieś hobby, spotkania z kumplami (oczywiście niećpającymi). Najważniejsze to żeby coś robić i się nie nudzić.
zajmij się czymś. sport to genialna opcja, ewentualnie pracuj więcej. bedziesz mial kase na ćpanie;)
w ostateczności mozesz celowo uzależnić sie od jakiegos mmorpg, potem sprzedać na allegro postać i zarobić troche kasy. jest duzo opcji. najwazniejsze zeby nie wiązało się to z braniem jakichkolwiek używek.
o, mozesz pracować jako wolontariusz :cheesy:
Jak zacznie więcej zarabiać, to na pewno w końcu wyda na dragi. Po co kusić los? Praca jako wolontariusz jest lepszym pomysłem. :-)
eh chyba już tak do zasranej śmierci będzie z tym ćpaniem...
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
