Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Jak to w końcu jest? myliłem się co do działania? czy bardziej prawdopodobne że to była meth? (choć nie było żółte) ;/
Powód: Zmiana nazwy tematu.
Ale pytam po prostu czy siupa też? żeby zaraz nie było że połowa będzie się domyślać czy przypadkiem met nie miała xD
Dla sprostowania jeszcze dodam, że te 4 godziny były od 5 do 9 rano, a futro zaczęło się koło 2. Wcześniej jeszcze alko i mj, ale futro przebiło to wszystko.
zaś ze 3 razy wciągałem meth. po tym to strasznie chce sie ruchać :D choć po meth nigdy tej przyjemności nie uświadczyłem. moim zdaniem to co jest po amfie to pikuś. po meth jest ze 3-4 razy większa chęć na przełożenie jakieś sympatycznej kobitki :)
cockney pisze:Seks po amf jest zajebisty, ale długi.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.