kezer@ pisze: czyli jesli nic nie posiadamy i do niczego sie nie przyznamy/odmowim zeznan to zeznania innych osob/smsy/rozmowy/zdjecia nie sa wystarczajace do wydania wyroku skazujacego?
Usiłowanie zakupu nie jest karane.
Dla takich cweli powinny wciąż dymić kominy w Auschwitz
POLICJI SIE NIGDY NIC NIE MOWI. dlaczego? bo i tak w wiekszosci, zdecydowanej wiekszosci gowno to daje a tylko pogarsza sytuacje (im nie chodzi o to zeby komus pomoc, ale zeby jak najwiecej ludzi udupic). a nawet jak cos niecos da to robisz z siebie szmate gorsza niz dziwka na centralnym
Don't nobody know my troubles but God
Pawel84 pisze:
POLICJI SIE NIGDY NIC NIE MOWI.
ps i jasnym jest że to nie chodzi o to by zgrywać kozaka - jeśli ktoś jest już udupiony w stylu - znaleźli coś przy mnie, to najlepiej jest opowiedzieć ze szczegółami o tym jak to się stało ,oczywiście w taki sposób że jakakolwiek identyfikacja osoby która Ci to sprzedała jest nie do ustalenia.
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu
W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.