Pochodne 2,5-dimetoksyfenyloetyloaminy.
Więcej informacji: 2C-x w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1418 • Strona 142 z 142
  • 1 / / 0
2cb
Nieprzeczytany post autor: Marcineeek »
Jakie doświadczenia macie z 2C-B w formie tabletek?

przeniesiono do wątku ogólnego o 2cb ~ kwik
  • 1048 / 208 / 0
Re: 2C-B
Nieprzeczytany post autor: mmigotka »
@Marcineeek Ja mam ogólnie zbyt delikatny żołądek żeby połykać tabletki typu MDMA czy 2C-B. Za każdym razem jak miałam je przyjmować to kruszyłam je na proch. Najlepiej sprawdziłby się moździerz, ja takowego nie posiadam dlatego polecam najpierw w miarę możliwości połamać na małe kawałki, później włożyć w kartkę złożoną na pół(najlepiej na dwa razy) i rolować po tej kartce czymś stosunkowo dużym i twardym. Jako takich celów mam już dawno wypaloną świeczkę w szkle, takiej a'la szklance i to tym zawsze kruszę narkotyki na pył.
Ostrzegam - z tabletek 2C-B wychodzi naprawdę dużo pyłu do wciągnięcia, nos zapycha okropnie, a sama procedura jest bardzo bolesna. 2C-B bardzo mocno podrażnia nos, ja jak pierwszy raz wciągnęłam PÓŁ pokruszonej rakietki NASA to łzawiło mi oko po jednej stronie twarzy, musiałam się położyć na łóżku i tylko trzymałam się za głowę dosłownie czując, jak to żre.
Tak więc generalnie jak ktoś nie ma tak jak ja, wrażliwego żołądka lub nie obawia się body lodu, który z tego co mi wiadomo przy stosowaniu 2C-B p.o występuje i bywa bardzo nieprzyjemny, to zdecydowanie lepiej oszczędzać nos.
Ale jeśli chodzi o działanie tabletek 2C-B to warto pamiętać, że p. o. ładują się dłużej, ale też faza jest dłuższa, tylko. trzeba zaznaczyć, że nos ma lepszą biodostępność, więc jak jednak zdecydujesz się na sniffa, to nie dość, że wjedzie szybciej i znacznie intensywniej(na co też nie każdy jest gotowy i nie każdy to lubi), faza jest znacznie mocniejsza, ale jest krótsza, więc zabawa wymaga częstszych dorzutek. Poza tym, 2C-B samo w sobie nie jest długodziałającym narkotykiem.
Moje ostatnie doświadczenia z tą substancją to były rakiety z grawerem NASA - czarne(ciemnoszare), niebieskie i żółte. Czarne były bardzo mocne, niebieskie trochę słabsze a żółta była delikatna. Na dwie osoby zużyliśmy żółtą, dwie niebieskie i dwie czarne, wszystko w ciągu jednej nocy. Konkretnie nas wtedy wykładały te rakiety, ale my właśnie wszystko kruszyliśmy na pyłek i zamiast wrzucać pigułę p.o na raz to mając naprawdę ogromną ilość pyłu z jednej piguły po prostu robiliśmy dorzutki z tego proszku żeby podtrzymać fazę, lub ją wzmacnialiśmy większymi kreskami. Jak dla mnie jedyny słuszny sposób. Może wypowie się ktoś, kto przyjmuje/przyjmował być może nawet te same piguły oralnie i się wypowie.
Ale 2C-B to taki w sumie psychodelik w wersji DEMO, bym powiedziała %-D W mniejszych dawkach przypomina trochę MDMA z takim lekko psychodelicznym efektem, w dużych dawkach, albo kiedy się przyjmuje je przez całą noc, czasem celowo wrzucając więcej - tak jak to ja wtedy robiłam z kumplem + jakieś piwka...No cóż, w takiej sytuacji i przy takim dawkowaniu faza była już mocno psychodeliczna i przypominała mi bardziej fazę po grzybkach powiedzmy. Już przy dużych dawkach można się spodziewać mocnych efektów wizualnych, zaburzeń postrzegania przestrzeni, mi się lekko twarz zmieniała w lustrze :D
Generalnie polecam, ale na start wato sobie zrobić próbę uczuleniową, jeśli nigdy tego nie brałeś. Weź sobie odłam nieduży kawałek i zjedz lub pokrusz i wciągnij(zależy jak masz zamiar później przyjmować), i zobacz jak się będziesz czuć - czy będziesz odczuwać bodyload, czy po całej dawce pojawią się jakieś efekty.
hipnotyzuję ludzi jak Kaszpirowski
  • 32 / / 0
Re: 2C-B
Nieprzeczytany post autor: Pvmpapa »
Jeżeli ktoś brał 2cb i doca może mi powiedzieć ile 2cb to odpowiednik 3mg doca domięśniowo?
  • 2 / / 0
siemka. mógłby ktoś powiedzieć jak wygląda długość trwania szczytu przy podaniu donosowym? wiem, że wejście szybsze i faza krótsza, ale zastawniak czy peak jest wprost proporcjonalnie krótszy do fazy czy może szybciej nie pojawia się uczucie schodzenia z substancji
  • 44 / 12 / 0
@mlodych12
Jeżeli przesadziłem i miałem Trip poza kontrolą, niczego nie ogarniałem, to zazwyczaj po 1,5h max po 2h, wracała kontrola, pojawiało się zdziwienie, że to tylko tyle trwało, potem zostają jeszcze mocne wizuale, humor wyraźnie polepszony. Jednak ostry mindfuck raczej nie trwa dłużej niż 2h.
  • 5431 / 975 / 0
Mój ulubiony psychodelik, wizualnie miazga, wszystko się błyszczy, faluje i jest mega cukierkowo, psychicznie najlzejsze sajko, nawet hometa przebija, wszystko do ogarnięcia, śmiem twierdzić że mógłbym na tym normalnie być wśród ludzi. Max brałem 18mg sniffem, tyle miały rakiety szare o ile się nie mylę bo było kilka kolorow.
"Kiedyś... Wrócę do domu i opowiem to mamie, poczuje spokój jak po diazepamie, przeżyłem koszmar jak z ulicy wiązów to życie jest kruche więc się nie przywiązuj"
  • 44 / 12 / 0
Dawki powyżej 30mg sniffem potrafią być zaskakująco psychodeliczne. 30 już jest bardzo grubo, 40 potrafiło na początku zasiać panikę, że kurwa przesadziłem. Nie wiem do jakich dawek sniffem doszedłem, bo napewno z czasem posiadane przez mnie 2cb osłabło.
Zazwyczaj na takich dawkach miałem plan leżeć poprostu ze słuchawkami przez całego tripa, ale i to nieraz wyrwało się spod kontroli.

Dorwałem raz 2cb i trochę wątpiłem w to, że nie jest to rozcierka. Akurat odswiezalismy mieszkanie, późno skończyliśmy i postanowiliśmy zostać na nim na noc. Ówczesna kobieta poszła spać, a ja nie mogłem i pomyślałem, że lekki trip nie zaszkodzi bo co może się stać. Jakiś czas wcześniej miałem kapsułki 2cb 25mg, które nie były jakimś szałem. Usypalem kreskę, wizualnie odpowiadającą kresce z kapsułki i wciągnąłem.
Już po chwili leżałem obok partnerki(chciałem się położyć i posłuchać muzyki, nie wyszło) i zalewałem się ze śmiechu, że postąpiłem tak lekkomyślnie, a teraz nic nie ogarniam, wszytsko przykryły wzory, mimo ciszy zewsząd słyszałem muzykę. Ja tak nie ogarniałem, a nad głową tańczył mi murzynz afro jak z teledysków funkowych i śmiał się ze mnie, ze stanu w jaki się wjebałem. Udało mi się pozbierać i całkowicie na oślep dojść na korytarz, który był w kształcie pięciokąta, ale straciłem całkowite poczucie przestrzeni, miejsca, uświadomiłem sobie, że tego mieszkania nie znam, nie wiem gdzie zapalić światła, nie wiem, które drzwi są do łazienki. Wydawało mi się, że stoję w gabinecie luster, co chwilę wydawało mi się, że partnerka mnie za coś opierdala, a ten murzyn dalej tańczył i się śmiał. Stałem zgięty, ręką opierałem się o ścianę, całe pomieszczenie wirowało, wybuchały fajerwerki i bardzo bardzo długi czas bałem się wykonać jakikolwiek ruch. Co chwilę jakąś myśl mnie rozśmieszała i wybuchałem śmiechem, komentując wszystko pod nosem sam do siebie.
Odnalazłem się w sytuacji po 1,5h i nie dowierzałem, że to trwało tak krótko, byłem przekonany, że cała noc już za mną, udało mi się położyć i posłuchać muzyki, jednak szybko zasnąłem. Nigdy więcej nie zdarzyło mi się po tym sorcie tak szybko zasnąć, później przekonałem się, że po zejściu najostrzejszego mindfucku jest jeszcze kilka h pożądanego działania.

Innym razem zostałem sam na noc na chacie i postanowiłem pozwolić sobie na tripa. Użyłem wtedy wagi, jednak nie była dokładna i w sumie niezbyt do ważenia takiej ilości. Zważyłem pakiet z 2cb, odsypalem kreskę i ponownie zważyłem, wyszło, że kreska ma 40-50mg. Nie był to mój pierwszy raz z podobną ilością, wiedziałem, że będzie bardzo grubo, ale to będzie wyprawa mentalna, położę się na łóżku, założę słuchawki, a jak skończy się mindfuck to poprostu pójdę na spacer, pokorzystać z efektów wizualnych.
Usiadłem na łóżku, ale zamiast najpierw odpalić muzykę i założyć słuchawki, wciągnąłem kreskę. Włożyłem szybko słuchawki, wybierałem playlistę, ale nagle cały telefon zaczął się rozpływać, wszystko zaczęło wariować, próbowałem się położyć, ale wtedy dotarło do mnie, że trzeba było odczekać, a nie walić kreskę bezpośrednio po zjedzeniu podwójnej porcji ryżu smażonego. Kurwa jak tylko poczułem jak mi się tym odbija, zerwałem się na nogi i chciałem jak najszybciej dobiec do łazienki by zwymiotować to. Słuchawki wypadły gdzieś z uszu, ja po chwili stałem w łazience, nie widząc czy rzygałem do sedesu czy do zlewu, widziałem w lustrze swoje odbicie, jak jestem cały zarzygany ryżem, wydawało mi się, że na wszystkim dostrzegam ten ryż, a on tańczy ejscze we fraktalach. Czego nie dotknąłem to jak za pomocą czarodziejskiego ołówka było pokryte ryżem, a ja już przyznałem przed sobą, że tego kurwa nie ogarnę teraz i wskoczyłem do wanny. Siedziałem w tej wannie skulony, lałem na głowę lodowatą wodę z prysznica, wydawało mi się, że pływam w jakimś curry. Widziałem przed oczami film, jak jakiś dzielny marynarz płynie łodzią, przez sztormy na oceanie, walczy o życie, ja go podziwiam, a nagle film się przybliża i to nie żaden dzielny marynarz, tylko ja na 2cb w wannie, nie ogarniając sytuacji, bez kontaktu ze światem, polewam się wodą pływając w rzygach(zresztą po 2cb jest to częsty motyw u mnie, że coś robię, widzę to jak jakaś skomplikowana misję, sprawę życia i śmierci, nagle zbliżenie i chowam się gdzieś w krzakach czy coś). Za chwilę pojawił się nademną jakiś Francuzik od bagietek z podkręconym wąsem(kolejny częsty motyw to postacie śmiejące się z mojego stanu) i melodyjnie z francuskim akcentem pyta mnie szyderczo - i co kolegooo, jest tu jakiś swąąąd, ktoś tu chyba rzygooołł? Skakał mi jak jakiś cyrkowiec przed oczami, już nie wiem czy miałem otwarte czy zamknięte, jeszcze walcząc z nim w którymś momencie podjąłem decyzję, że spróbuję wyjść z wanny i przenieść się do salonu. Wychodziłem z wanny i widziałem jak ten ryż ze mnie wszędzie zostaje, wyszedłem cudem z łazienki, ale spojrzałem do sypialni, a tam cała biała pościel zarzygana curry, widzę dwie suszarki an pranie rozstawione z wywieszonym białym praniem. Tego już bym nie ogarnął, spierdoliłem spowrotem do wanny.
Ogarniać zacząłem po dwóch godzinach, potem już tylko leżałem w salonie, słuchałem muzyki i zachwycałem się niemożliwymi wizualami, jednak do końca widziałem, że wszystko jest zarzygane. Postanowiłem się tym nie martwić i zostawić na jutro.
Końcowo an drugi dzień okazało się, że poza zlewem nic nie zarzygalem.

Ostatnio postanowiłem skończyć pakiet, było tam około 130mg i zrobiliśmy z kumplem dwie kreski. Tutaj już było za grubo, obaj nic nie pamiętaliśmy z pierwszych dwóch godzin, obaj na wejściu spanikowaliśmy, jednak ja starałem się tego nie dać po sobie poznać i przez te dwie godziny wcale nie było do śmiechu. Jak już byliśmy wstanie coś ogarniać, to włączyliśmy ambient i siedzieliśmy w fotelach bez słowa do końca działania. A nawet działanie było do końca bardzo mocne, dało wielogodzinną mentalną podróż. Na chatę wracałem niedowierzając co się dzisiaj stalo.
Nie jestem zadowolony z tej próby, za dużo zapomniane, wizuale nie były jakoś spektakularnie mocniejsze, zamiast mindfucku była panika, a po dwóch godzinach w takim stanie nie mieliśmy już ochoty śmieszkować, tylko ambient i powaga.
Nie polecam nikomu.

Kiedyś był na forum opisywany przypadek, gdzie trzech chłopaków dorwało gram 2cb i myśleli, że ktoś się popierdolił i nie 30mg się je, tlyko po 0,3g. Już nie wiem czy wiedzieli, że to będzie psycho czy na co liczyli. Skończyło się dla każdego hospitalizacją, ale jeden nie wygrał walki i odszedł z tego świata. Miałem okazję poznać osobiście jednego z dwóch ocalałych wiele lat później i wiem, że trzeba uważać z tą substancją.
  • 5431 / 975 / 0
@skacowanyzochan "wiem, że trzeba uważać z tą substancją" trochę przeczy opisanym przez Ciebie podróżą gdzie twoje dawki przekraczają grubo zalecane heavy :)
"Kiedyś... Wrócę do domu i opowiem to mamie, poczuje spokój jak po diazepamie, przeżyłem koszmar jak z ulicy wiązów to życie jest kruche więc się nie przywiązuj"
ODPOWIEDZ
Posty: 1418 • Strona 142 z 142
Newsy
[img]
Senat za wyższą akcyzą na alkohol. Nikt nie był przeciw

Senat jednogłośnie przyjął ustawę zwiększającą akcyzę na napoje alkoholowe. Dodatkowe wpływy z podwyżki zasilą budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta.

[img]
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat

Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.

[img]
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę

Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.