Zadziała
08 maja 2026Swiezzy pisze: @masterp213 13 A dziekuje za doping. zaprzestanie i tak jest nieuniknione, lecz ostatnie siano chcialem przeznaczyc jeszcze na te pierwsze dni skreta, pozniej sie zajebie pregaba, tylko nie wiem ile choc te pierwsze 3-4dni zaleczy, nie wiem 450mg powinno dac rade, druga opcja to zaraz wychodze do sklepu i dzwonie na Babiński, zapytac sie po prostu wstepnie czy jest miejsce i jak sie tam dostac, bo kurwa na necie pisze ze trzeba skierowanie, a na SOR mi gosc powiedzial ze z miejsca biora. I chuj wie jak jest, najwyzej jakbym nie wytrzymal to chociaz zebym tam tydzien przeżył mniej boleśnie.
Edit: Dzwonilem wlasnie, i wiem tyle ze podobno czegos takiego tam nie odstawie. Tylko na izbe przyjec dzwonilem, i mi powiedziala ze maja tylko "Oddzial Abstynencji alkoholowej" czy jakos tak. Kazala mi dzwonic do szpitala Jakubowskiego czy jakos tak. ---- Nie wiem na stronie nic nie widze na ten temat, jest jakis oddzial toksykologii ale czy to to to nawet nie wiem.
Detoks to pikuś przy tym co będzie po detoksie, prawdziwa "zabawa w życie" zacznie się później.
Co z tego, że fizycznie będziesz czuł się dobrze jak psychicznie będziesz chciał "zayebać łeb" bo ciężko będzie ci samemu z sobą wytrzymać? Nieważne czy to będzie alkohol, benzo, pregaba, opio czy jeszcze inna/inne substancje. Nie rozumiesz, że bierzesz z jakiegoś konkretnego powodu? Żeby zagłuszyć jakiś ból psychiczny, "leczyć" traumę/traumy- ogólnie nieprzyjemne sprawy z którymi nie chcemy- a raczej nie jesteśmy w stanie sami bez pomocy zwykle zmierzyć się na trzeźwo. Opioidy są doskonałe do leczenia bólu psychicznego jednak nie do tego zostały stworzone. Znaczy dla osób umierających również po części dlatego.
I to o to chodzi w uzależnieniach, nie w uzależnieniu fizycznym, które fakt - szczególnie przy długich ciągach i na dużych dawkach (baaaardzo) mocno przeszkadza często nawet w pierwszym etapie początku trzeźwienia czyli detoksie fizycznym. Na to się przygotuj czyli "wywalenie śmieci z kosza" (głowy) a nie na najprostszą rzecz czyli detoks fizyczny.
Nie wiem, ale sama chęć detoksu- chyba od marca próbujesz to za mało żeby przestać.
Masz jakąkolwiek determinację do trzeźwienia?
Są jakieś rzeczy, które mogłyby być dla ciebie w trzeźwym życiu realną alternatywą dla ćpania?
Póki tego nie znajdziesz (czy to będzie np. ukochana kobieta, z którą np. przez ćpanie się rozstałeś czy chęć pomocy w przyszłości innym uzależnionym, chęć realizowania się w jakiejś dziedzinie, którą lubisz nieważne, ważne żeby było to dla ciebie równie fajne lub dużo fajniejsze niż ćpanie- najważniejsze żebyś to znalazł i zauważył, że są naprawdę dużo lepsze alternatywy dla ćpania) i w głowie ci się nie zmieni myślenie to niestety, ale kiepsko widzę twoje zerwanie z nałogiem.
Większości osób to niestety nigdy nie przychodzi dlatego skuteczność "zaleczenia" uzależnienia wynosi licząc pewnie 5 letni okres abstynencji (od alkoholu i narkotyków) 1-2%, ja traciłem nadzieję jak po detoksie byłem 1-3 miesiące na leczeniu i zupełnie nic się nie zmieniało w moim myśleniu ani życiu. Miałem tak latami aż w końcu "zaskoczyłem" i sam odstawiłem mocne opio IV i benzo a myślenie w głowie magicznie mi się odwróciło. Sukcesem było na pewno łagodne zejście ze skręta (prawie 4 lata opio IV bez dnia przerwy i dość długo już znowu na benzo), zmniejszałem dawki a na koniec 6 dni bupry. 2 dni się jeszcze pomęczyłem, ale od praktycznie pierwszego dnia odstawki mimo tylu emocji sobie pomyślałem- ale to życie na trzeźwo jest zajebiste, mimo że emocje mnie rozpyerdalały na początku zarówno te pozytywne i negatywne byłem bardziej szczęśliwy nawet niż będąc naćpany i czując jedynie te pozytywne. Czując również te negatywne cieszyłem się bo wiedziałem, że coś we mnie pęka co się nigdy wcześniej nie zdarzyło i wolałem to niż ćpać i ciągle czując i chcąc czuć jedynie pozytywne emocje a te negatywne maskując- w moim przypadku głównie opio IV i benzo. I tak zaczęło się moje trzeźwienie. Była jedna rzecz, która mnie jarała od początku trzeźwienia i postanowiłem też spróbować w to iść. Co to było nie napiszę, dla każdego będzie to co innego. Minął miesiąc, drugi a tu nagle intensywnie zaczęły wracać szczere uczucia do ludzi- szczególnie do pewnej pięknej istoty <3 i wróciła jeszcze większa chęć do życia a to co jarało mnie na początku zeszło na dalszy plan chociaż dalej to kocham. Powrót do życia trwa nawet do pół roku- trzeba się na to przygotować, mi do pełnej homeostazy wystarczyły po tak długim czasie jedynie 2 mięsiące.
Moje piekło trwało co prawda ~20 lat, ale się udało, wszyscy moi koledzy, koleżanki, znajomi, najlepszy przyjaciel od ćpania i ogólnie osoby, które nie skończyły z opio zwykle z benzo umierały koło 40stki. Ja mam kupę szczęścia, niestety kvrwa w nieszczęściu.
I co? Ajałaskę pyerdolniesz jak chcesz zrobić detoks i za kilka miesięcy znowu wracasz? Po co? Dziewczyny to ty raczej nie kochasz jak ćpasz dalej i uważasz, że to "prawdziwe" uczucie:). Przecież na trzeźwo jesteś zupełnie innym człowiekiem, naćpanym zupełnie innym. Ciekawe, którego cię kocha i czy też naprawdę któregoś w ogóle:). Chyba, że kocha obu, ale wtedy ma rozdwojenie jaźni czyli jest zdrowo pyerdolnięta psychicznie;).
Tak grzejnik, ogolnie doceniam te twoje dlugie wiadomosci, sporo tez z nich wynioslem i sie dokształciłem, wjebalem sie moze z nudów lecz tak pozniej skonczylo sie maskowaniem tych niechcianych emocji ktore nabylem po drodze, jeżeli jest jeszzce choc troche "stary ja" to se poradzi, mimo ze tez aktualny lubi wpadac w panike i dramatyzowac czasem hah. Tak moja droga na detoks mimo wszystko sie wydluzala, po prostu znalazlo sie jako tako siano na bombing co przedluzalo tylko takie cos, lecz teraz zdaje sobie ile rzeczy do mnie nie dochodzi, po zajebaniu sie wszystkim na raz + latach straconych na mefach, b-k, amfie itp itd. Chocby na to zapisalem sie na kurs prawa jazdy... przyspieszony... za miesiac egzamin, juz ze 5dni stracilem przez bombing, i widze jak ta ksiazka niedociera do mnie, to co dzis ledwie ledwie wyniose, jutro i tak nie pamietam. Pierwsza ksiazka w zyciu jaka czytam, wiec mam wrazenie jakbym sie uczyl czytac, co do nalogu, niby chcialem sie na ta okse przerzucic, i pewnie w przyslzosci to zrobie lecz bede chcial nie przesadzac z nia, tak wiem jak to brzmi itp od czlowieka ktory nie moze rozstac sie z kodeina w tym tjoko, skad przejscie? A no juz ze sporych chyba dolegliwosci zoladkowych, tylko jakas robote trza dorwac. Dzien za dniem taki sam, dzis jeszcze przybombie jutro zaczynam redukcje XD
Chociaz po ostatnich bolesciach troche sie przerazilem. Jedyne co przemawia do mnie teraz, to ze gra jest nie warta swieczki, 750mg z pregaba wchodzi po 1h i dziala nie cale 1.5h, i czy jest sens? - tu by pasowalo sobie odpowiedziec.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.