Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Branie doraźne (przykładowo raz w tygodniu czy miesiącu, ogólnie w trakcie dostania przez stosującą osobę leku przeciwlękowego w trakcie ataku lęku napędowego) przez osoby nie mające wcześniej problemu z alkoholem i/lub narkotykami- tak.
1. Należy brać benzo jedynie wtedy kiedy jest taka konieczność. To że ktoś się na Ciebie krzywo spojrzał to nie powód do łyknięcia garści alpry.
2. Trzymać się skutecznych dawek. Nie oceniać skuteczności po tym, czy masz "fazę". To wymaga cierpliwości zanim zrozumiesz kiedy działa skutecznie, w tle, a kiedy dawka jest zbyt niska. Pośpiech niewskazany.
3. Najlepiej nie brać dłużej niż dwa dni z rzędu jeżeli mówimy o krótko- i średnio- działających benzodiazepinach na zaburzenia lękowe i pokrewne.
4. Uważaj na efekty paradoksalne, często mniej znaczy więcej.
5. W przypadku wielu benzodiazepin efekty z odbicia są normalne. Często wydaje się być gorzej po tym jak benzo wyjdzie z organizmu ponieważ powrót do niezakłóconego odbioru rzeczywistości z tego nienaturalnego stanu jest diametralną zmianą.
6. Im więcej i dłużej bierzesz z rzędu tym bardziej będziesz chciał kontynuować. Ja dzięki temu, że zawsze trzymałem się brania 2 lub 3 dni z rzędu i nie więcej, nigdy nie uzależniłem się fizycznie, a obecnie benzodiazepiny są dla mnie jedną z najbardziej odpychających grup substancji.
W skrócie da się ale nie rekreacyjnie.
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
28 lutego 2026slodkapszczolka pisze: Chyba tylko z zaleceniami lekarza, chociaż i to nie daje gwarancji
Niestety, część osób jest zmuszonych brać benzo na stałe. Istnieją ciężkie przypadki epilepsji, w których standardowe leki przeciwpadaczkowe nie przynoszą oczekiwanych efektów. Często gęsto wtedy lekarz wraz z pacjentem nie mają wyjścia i muszą wybrać klonazepam na stałe ;(
Lubie sobie czasem zarzucić benzo, wiem, że to równia pochyła, niby "fazy" jako tako nie ma, niby nic nie czuć, ale jednak no właśnie NIC NIE CZUĆ, zdradliwe to jak cholera. Muszę przestać te benzosy żreć bo będzie jak z kodą, wziąłem pierwszy raz w wieku chyba 15 lat z ogromnym respektem bo tyle się oczytałem na hyperrealu jak to opioidy strasznie uzależniają. Wziąłem, było super, a następnego dnia stwierdziłem, że mnie ten potencjał uzależniający nie dotyczy, przecież nie czuje żadnego ciśnienia, żeby polecieć do apteki po kolejne paczki. Człowiek był młody i głupi, nie wiedział, że to tak nie działa xD I skończyłem jako jebany 22 letni wrak opioidowy. Jeśli nie odpuszczę sobie benzo to jeszcze stanę się do tego benzowrakiem. Dodatkowo dzisiaj wpadł mi w ręce "kryształ" (na 99% 3CMC), pierwszy sort który mi się spodobał i już myślę czy jutro nie pójść po wora, mimo, że nie mam siana... Kurwa smutne to życie narkomana, weźmiesz jest źle, nie weźmiesz jest jeszcze gorzej.
Najgorsze w benzo jest to, że nie dają takiego oczywistego alarmu jak np. stimy po ciągach. Nie ma często spektakularnego zjazdu, nie ma wielkiej fazy, człowiek funkcjonuje niby normalnie, pracuje, gada z ludźmi, a tolerancja i psychiczne uzależnienie robią się po cichu. Nagle z „awaryjnej tabletki na cięższy dzień” robi się „tabletka żeby normalnie wyjść z domu”.
Dużo osób wpada też w pułapkę:
„skoro nie biorę codziennie to nie mam problemu”
— a potem okazuje się, że każda stresowa sytuacja automatycznie odpala myśl o benzo. To już jest pewien rodzaj uzależnienia psychicznego, nawet jeśli fizycznie jeszcze nie ma dramatu.
Najbardziej rozsądne zasady jakie sam widziałem u ludzi, którzy się nie rozjechali:
- brak brania rekreacyjnego,
- brak dokładek „bo słabo weszło”,
- niełączenie z alko/opiatami,
- niebranie dzień po dniu,
- traktowanie jako gaśnicy, a nie stylu życia.
No i najważniejsze: jak ktoś miał wcześniej problem z opioidami, alkoholem albo stimami, to z benzo trzeba uważać podwójnie. Mechanizm „ucieczki od dyskomfortu” bardzo łatwo się przenosi między substancjami.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
