Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Ktoś chce się zapisać na wycieczkę?
Aha, skończył mi się bezwodnik.
can you sit right next to me and crush 'em down?
Jak nie jesteś przygotowany jak stary dziad to jak wyobrażasz sobie mieszkanie w lesie te załóżmy kilkanaście dni? Doświadczenie też jest ważne, łatwiej wtedy. Spanie w namiocie, czasem (nawet w lecie) nieprzyjemne warunki atmosferyczne, dzikie zwierzęta i masa innych. Musisz być na to przygotowany. Bez odpowiedniego sprzętu to nawet szkoda se głowę zawracać i robić problem komuś dobrze przygotowanemu. To "lekki" survival można powiedzieć, nie wycieczka turystyczna.
Nie jest to wiadomo jakiś hardcore również, ale nie jest to wyjście na miasto.
Tak, że jakby kogoś stary dziad chciał wziąć to powinniście mu być wdzięczni i conajmniej zapłacić mu za wachę w obie strony.
Jakbym dalej ćpał to bym pewnie pojechał, lubię takie wyprawy.
Jak ktoś jest zdesperowany, to i bez tych rzeczy da radę. Robiłem swego czasu wypady do Czech na pola mając 20 pln w kieszeni i bilet w jedną stronę do Kudowej. Miałem też plecak, karimatę i śpiwór. No i nóż do tapet, widomka xD Spanie na ambonach w lesie, tam prawie zawsze jest w miarę sucho i nie wieje, zdarzyło mi się też po prostu w trawie na miedzy, ale jak zobaczyłem ile szczypawek pode mną się schowało jak rano wstałem, to mi się odechciało zielonej trawki :) Menażka też się może przydać, żeby zrobić tę makiware, nawet z zielonego, ważne żeby grzało. Powrót przez "zieloną", z plecakiem pełnym maku i opium, a potem choćby na kredytowym i pkp.
can you sit right next to me and crush 'em down?
26 kwietnia 2026Grzejnik800 pisze: Sam sobie odpowiedziałeś jak to jest jechać bez przygotowania. Pomyśl sobie jak ktoś chce jechać zupełnie bez podstawowego ekwipunku, który ty jednak miałeś.
Ja rozumiem że ktoś może nie mieć namiotu, butli, palnika, menażki czy składanego krzesełka wędkarskiego. No ale jak się robi euro tripa, to albo się ma koc czy inną szmatę do przykrycia w nocy, oraz cokolwiek żeby te dragi zapakować i przywieźć do domu, albo się ma wystarczający zapas klonów żeby wyjazdu nie pamiętać.
13 sierpnia 2019Hexe pisze: chciałabym na własne oczy i na własnej skórze zobaczyć, jak to jest mieć tyle maku do dyspozycji.
A co do sprzętu, nie trzeba spać w lesie. Można na polu namiotowym, można na kwaterze, można w samochodzie. Na pole IMO najlepiej dojeżdżać. Nie śpi się na polu, bo to przypał. Spanie w lesie to też przypał, jak macie towar i strzykawki lepiej nie spać na dziko.
W ogóle najlepiej złapać kontakt z rolnikiem i przyjechać po słomę. Bez roboty, tanio i dużo wejdzie do auta, bo to już pokruszone. Oczywiście szukanie też wiąże się z ryzykiem, podobnie jak wożenie słomy.
Masz mail'a!
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
