Heterocykliczne substancje psychoaktywne, m.in. fenmetrazyna i metylofenidat.
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 19 z 19
  • 3092 / 1053 / 0
mały "disclaimer" - kocham metylofenidat i nie odnoszę się tu do niego w sensie stricte, a do jednego z generyków. zatem ad rem:

ja wiem, że "game changer"ami nie (w moim wyp.) są, z pewnością, preparaty metylofenidatu w formie (!) kontrolowanego uwalniania, mimo tej "R-ki, którą pokazywałem wyż. w zał. (pies wie skąd ona), przy której preparat wyniósł mnie prawie 18 zł. i ja wiem, że lek ryczałtowany, to nie jest obligatoryjne 3,20 jak za paczkę klonów, czy 100 ml syropu (klonazepam, metadon), niedużo drogi jest Symkinet MR, więc to jego będę brał (nie jest dużo droższy, a ma znacznie stabilniejsze działanie.

dziś właśnie łyknąłem standardowe leki pobudzające, i jeszcze się położyłem (co prawda, zażyłem też 120 mg dihydrokodeiny, 60 mg morfiny, 150 mg tramadolu i 5 mg diazepamu - na dobry start dnia jak to się mówi się, heh) i 40 mg Medikinetu CR (metylofenidat) nie obudziło mnie i gniłem do 11:00. dobrze, że dla ludzi z moim wykształceniem nie ma jeszcze pracy, bo bym wyleciał niezwłocznie. teraz (45 mins ago) połknąłem kolejne 3 kaps. metylofenidatu CR (gdzie białe granulki mają uwalniać część leku od razu) i nie czuję żadnego pobudzenia, motywacji, czy chęci do wzięcia się za obowiązki. rano byłem tak senny, że musiałem się położyć (po redukcji - 2x 300 mg gabapentny, 5 mg diazepamu, 25 mg prometazyny i 80 mg bellergotu - na benzodiazepiny tak szybko nie dropi tolerancja akurat, a o Dipherganie nie wspomnę...).

%-D :hel: :nos: :tabletki: :papieros:

znając ten generyk, to pewnie walnie mnie niczym młot Thora około 22:00-23:00 i nie da spać, przez co farmakologicznie będę musiał indukować sen.

na szczęście byłem już u tego rodzinnego i wypisał mi na piękny ryczałt paczkę Concerta 18 mg (to dopiero jest mercedes, wśród lekarstw tej kategorii - bardzo pozytywnie do niego podchodzę). zmodyfikował też dawkowanie, aby te pielęgniarki, personel (?) się nie rządziły i dodał adnotację - "okres dawkowania"15 dni" z dawkowaniem - "2x1, 1 tab. rano, 1 tab. wieczorem" i caps lockiem substancję czynną, aby mi nie spaczyły e-recepty. do tego mam jeszcze 36-tki w ilości 10-15 tab., więc przeżyję, a na koniec miesiąca będzie tego sporo.

także jeśli ktoś zażywa terapeutyczny metylofenidat, to warto porozmawiać z lekarzem o przejście na w/w preparat (tak zrobiłem ja, dosłownie - wcześniej same IR-ki, albo "Controlled Release"). jestem też ciekaw, czy na kogoś dobrze działa ta formulacja (CR). przejrzę sobie trochę wątek, chyba, że ktoś się podzieli wiedzą. może to ja czegoś nie rozumiem z tą wersją kontrolowaną.

pozdrawiam, przodo.
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 123 / 67 / 0
INTERAKCYJNA ZABAWA Z SZAŁWIĄ CZERWONĄ – UPDATE 1

Czyżby działało? 72 mg daje lepszy efekt niż wcześniej 144 mg. Nie czuję tak bardzo popołudniowego zjazdu. Pobudzenie pozostaje na poziomie 144 mg, ale tak jakby stało się gładsze, bardziej motywizujące niż po prostu stawiające na nogi i przymuszające do niespania jak kofeina. To intrygująca sprawa, bo nie sprawia wrażenia samego podbicia stężenia MPH we krwi – na wyższych dawkach wciąż czułem taką samą zamułę, po prostu łatwiej było mi się czymś zająć (nierzadko w formie hyperfocus), a na jeszcze wyższych to tylko wchodziła paranoja i przestymulowanie.

Czy to podbicie poziomów MPH? Czy to magia samej szałwi czerwonej i potencjalnych mechanizmów cholinergicznych? A może to po prostu wiosenne słoneczko? Nie wiem, w każdym razie czuję się lepiej.

Muszę zaznaczyć, że działanie zauważyłem dopiero po modyfikacji drogi podania szałwi czerwonej. Zażywana doustnie nie zmieniała absolutnie niczego, więc zacząłem roztwarzać ją w wódce i aplikować pod język, wszakże w ziółkach zawsze największą barierą jest biodostępność doustna i zmiana drogi podania to chyba jedyna szansa na osiągnięcie efektów z badań in vitro. Co ciekawe, wódka w ogóle nie drażni mi śluzówki, ale oczywiście nie planuję stosować tego rozwiązania długoterminowo, bo jakoś nie widzi mi się rak jamy ustnej. Może jakieś MCT lub liposomy?
  • 11 / 1 / 0
18 lutego 2026przodownik pisze:


na szczęście byłem już u tego rodzinnego i wypisał mi na piękny ryczałt paczkę Concerta 18 mg (to dopiero jest mercedes, wśród lekarstw tej kategorii - bardzo pozytywnie do niego podchodzę). zmodyfikował też dawkowanie, aby te pielęgniarki, personel (?) się nie rządziły i dodał adnotację - "okres dawkowania"15 dni" z dawkowaniem - "2x1, 1 tab. rano, 1 tab. wieczorem" i caps lockiem substancję czynną, aby mi nie spaczyły e-recepty. do tego mam jeszcze 36-tki w ilości 10-15 tab., więc przeżyję, a na koniec miesiąca będzie tego sporo.

Czy rodzinny wystawił na podstawie zaświadczenia? Z tego co wiem wszystkie takie leki interniści muszą pisać teraz na podstawie zaświadczeń przekładanych przez specjalistów bo to rpw, u mnie pomimo że miałam tego sporo w IKP internista nigdy nie chciał wypisać bez zaświadczenia.
  • 123 / 67 / 0
@VandalKittie No niby nie, każdy lekarz ma uprawnienia do wypisania dowolnego leku. Ale nie każdy wypisze, bo niektórzy (słusznie) wątpią w swoje kompetencje w obcych specjalizacjach, a inni po prostu nie chcą ryzykować przypału podczas kontroli. Wystawianie nieprzysługujących refundacji to dodatkowe ryzyko. Da się znaleźć odważniejszych lekarzy, jednak trzeba trochę naszukać się, a ostatecznie chyba nawet nie warto, jeśli psychu bezproblemowo wypisuje, choćby na 100%.
  • 853 / 289 / 0
@Heavenscape
Taki sam efekt powinieneś uzyskać kwercetyną, która też blokuje CES1. Pytanie tylko, czy taka inhibicja nie spowoduje jeszcze trwalszej upregulacji tego enzymu? Resweratrol niby miesza w ekspresji genów, które kontrolują syntezę tego enzymu. Downregulują ten enzym. Spróbuj resweratrolu, bo brnąc w szałwię lub kwercetynę, nie wiadomo w co się pchasz.
Odpłatne konsultacje na temat diet, nootropów, stymulantów, suplementów, uzależnień, zbijania tolerancji, anhedoni, depresji, porycia ponarkotykowego, harm reduction i innych.
Kontakt:
email: hash_oil@tutanota.com
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 19 z 19
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?

Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.