Zajebiście się obawiałem waporyzując po raz pierwszy po mojej ponad rocznej abstynencji, bo to loteria czy będzie epizod czy nie. Według tego co piszą na tym pierwszym subreddicie, niektórzy już nigdy nie mogą sięgnąć po marihuanę. Inni mogli nawet po paru miesiącach. Wielu też zobaczyło, że po jednorazowym zajaraniu nic się nie stało, więc wlecieli w ciąg i skończyli z jeszcze gorszym CHS niż wcześniej. Mi na razie nic nie dolega, jak już waporyzuję to uważam żeby nie przesadzić, daję działaniu zejść zanim sięgnę po waporyzator kolejny raz i nie robię tego więcej niż 2 dni z rzędu. Plus rzeczywiście co do skutków psychicznych jest jak piszesz – przyjebanie, zauważalne obniżenie wydajności, życie jak za mgłą, możliwe paranoje. Tym bardziej jest to spotęgowane im dłużej się bierze. Ja obecnie jak już korzystam to dla efektów psychodelicznych. Psychodelik + Dysocjant + mj to dla mnie najwyborniejszy mix na głębokie podróże.
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
Skoro piszesz w czasie przeszłym, to zakładam, że już nie palisz. Najbardziej miarodajnym wyznacznikiem jest to, jak się czułeś z tydzień po odstawieniu. Skoro się zastanawiasz, to obstawiam, że po ścianach nie chodziłeś.
Pierwszy raz dał mu o 10 lat starszy brat dla „żartów” a potem palił z nim regularnie poznałam go gdy miał 17 lat akurat miał przerwę więc początek związku był cudowny potem zaczął palić „raz na jakiś czas” później zwiększało się to i zaniedbywał mnie, o obowiązkach swoich to już nawet nie wspomnę.
Doszło do momentu gdzie odbierałam go nie przytomnego od jego znajomych którzy litowali się i gdy ja w domu u niego czekałam aż wróci i telefon się gotował od moich telefonów odbierali i mówili żebym przyszła (adres) i wtedy widziałam miłość mojego życia która śpi na siedząco i nie kontaktuje.
Z raz na jakiś czas szło to dniami coraz więcej coraz częściej.
Wplątywał mnie w swoją siatkę uzależnienia były codziennie awantury o zioło gdy wypalił i zapomniał to wmawiał mi że mu zabrałam stawał się agresywny słownie i nie tylko.
Później po zerwaniu „przepalał” to później wróciliśmy do siebie ale znów było to samo i przy drugim zerwaniu nagle przestał palić i stwierdził że dzięki temu stracił miłość swojego życia ale prawda jest taka że to ja straciłam chłopaka którego kochałam.
Nie wyobrażam sobie tego .
Cały czas żył w jakimś alternatywnym świecie pewnie .
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Nie wiem, czy to prawda, ale kliniki konopne mniej chętnie wypisują recepty osobom poniżej chyba 25-26 lat, co jest moim zdaniem słuszne, bo mniej więcej do tego czasu kształtuje się osobowość, która najlepiej kształtuje się bez takich środków.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
