Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
fajnymi ludzmi. Zjadłem najpierw pół paczki za 10€, za pół godziny godzinę max jak zaczęła się wkręta to jeszcze ciut dojadlem i jak zachwycony efektami zanurzyłem się w cudownych filozoficznych myślach nie mogłem się oderwać od widoku z balkonu a była to panorama miasta z góry. Dopalilem hazem to już w ogóle wszystko oddychało razem ze mną rowno w rytm. Euforia odczuwalna, specyficzna dla psylo. Polecam polecam polecam.
Zjadłem sobie lekkie śniadanko, i jakieś 2 godziny później owe Tampanensisy. Rozgryzłem je i pożarłem w 3 minuty, po godzinie czułem już pełne spektrum efektów a lekkie dolegliwości żołądkowe przez jakieś 2 godziny. Oczekiwałem lekkiego tripa i śmiechawy, lecz trip był ze 2-3 razy mocniejszy niż oczekiwałem. Zaczęła się dość mocna faza mentalna i OEVy z CEVami (niezbyt mocne). Jednak spodziewałem się czegoś lżejszego, nie byłem mentalnie gotowy na takiego tripa. Trochę spanikowałem ale jakoś przebrnąłem przez tripa. Mentalnie było dość ostro, i raczej ciemny klimat niż kolorki i śmieszki. Tutaj zdecydowanie bardziej podeszło mi 1p-LSD, które jadłem 3 tygodnie wcześniej, połącząne z o-pce wysłało mnie w krainę błogich fraktali, pięknych rozkminek i piękna otoczką introspekcją, która wybiła mi z głowy dalsze walenie stymulantów i to bez żadnego bodyloadu w przeciwieństwie do trufli. Taki jest mój cel aby skończyć moje zapędy do stymulantów, w których przez ostatni rok się pogrążałem, w coraz większych dawkach. I zwiększyć kreatywność, do tego załączyć mistyczne psychodeliczne klimaty w których się kiedyś obracałem. Kwach zadziałał i skutecznie odciągnął mnie od walenia stimów, było pięknie.
Ogólnie to było mocno i mrocznie po tych 6-7g trufli, już chciałem jakieś benzo zarzucić lecz stwierdziłem że przeczekam tripa gdyż wiem że trufle działają tylko kilka godzin w przeciwieństwie do kwacha. Ogólnie to wolał bym dorzucić więcej i oddać się wizualizacjom ale się bałem marnować materiału, bodyloadu albo że trip mnie przerośnie mentalnie, a że znajomi wracali za kilka godzin do domu to nie chciałem wyglądać na wykręconego. Normalnie to by poleciał jakiś outdoor trip ale że zima to byłem zmuszony do domowego zaplecza.
Ogólnie to niezbyt przyjemne doświadczenie podczas tripa gdyż był on o wiele mocniejszy i ciemniejszy niż zakładałem. Po czystych grzybach Cubensisach/ho-mecie/1p-LSD/LSA nigdy nie miałem takich schiz, bodyloadu i to w o wiele wyższych dawkach (przeliczając), nawet w miksach z dysjo. Po 5-6 godzinach już było ok. Dawka ni ch*j nie przypasowała, do tego co oczekiwałem. Myślałem że lekko mnie muśnie, się pośmieję a tu się załączył pełnoskalowy trip, i to taki z tych ciemniejszych a do tego wizualizacje nie były aż takie mocne żebym kompletnie dał im się pochłonąć aczkolwiek były wyraźne, do tego zniekształcenie dźwięków i czasu. Dziwne i mocne (zapewne świerze) gówno. Na razię robię przerwę od wszystkich dragów. Nie wiem kiedy spróbuje znowu Tampanensisów. Jak już to w innej dawce i innych okolicznościach. Na szczęście przynajmniej z 5 dni po wzięciu miałem bardzo kolorowe i przyjemne sny. Co zrekompensowało całego (bad) tripa. Ogólnie to nie przepadam za truflami, przez bodyload i tylko się w tym utwierdziłem, jedyne co w nich lubie to to że są w miarę naturalne i bardziej traktuję je jako ciekawostkę. Jednak już zdecydowanie wolę grzyby, po których nigdy nie miałem bad tripów lub uciążliwych dolegliwości gastrycznych.
22 sierpnia 2021Domiravente pisze: O rany, kilka dni temu spróbowałæm trufli. Naczytałæm się tych wszystkich sceptycznych co do mocy działania wpisów w tym wątku więc postanowiłæm wziąć tyle, żeby efekty były na pewno odczuwalne. Ziomek w smartshopie powiedział mi, że przelicznik wygląda mniej więcej tak: 1g suszonych grzybów - 12g trufli. Więc postanowiłæm wziąć 45g (3 pudełka atlantisów) co miałoby odpowiadać 3,75g suszonych grzybów. Nie wiem czy efekty < 4g grzybów powinny być tak cholernie intensywne ale to co odczułæm to był najintensywniejszy trip mojego życia. W trakcie peaku nie byłæm w stanie nic widzieć, nie było różnicy czy mam zamknięte czy otwarte oczy były tylko fraktale, kolorowe struktury z geometrycznych figur, wirujące świątynie stworzone z fiołkowych hipersześcianów i totalne odczucie jedności wszechświata jako energii i świadomości - to jest ta fajna część akurat. Potem wpadłæm w takiego koszmarnego loopa, że byłæm o krok od wyskoczenia z okna - nie wiem czemu zdecydowałæm się tego nie zrobić ale okropnie się cieszę. Z tripu obudziłæm się zalanæ potem w lobby hotelowym gdzie stała nade mną grupka ludzi i pytała mnie czy wszystko w porządku XD Odradzam taką dawkę i tripowanie samemu w hotelu XD Nie wiem co się ze mną działo i co robiłæm
W moim odczuciu te ich skale są bardzo upośledzone i jestem ciekaw, jak one przekładają sie na zawartość psylo w truflach. Póki co mam wrażenie, że przy zarzuceniu całego opakowania bomba mogłaby mnie przerosnąć.
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czy kawa zmniejsza skuteczność leczenia depresji?
Naukowcy odkryli, że podstawą terapii stosowanych w leczeniu depresji opornej na leczenie jest wzrost stężenia adenozyny. Do tych metod leczenia zalicza się podawanie ketaminy oraz terapię elektrowstrząsową (ECT). To odkrycie skłoniło badaczy do zadania na nowo pytania o wpływ spożycia kawy na depresję. Czy częste picie kawy rzeczywiście działa ochronnie, jak wykazują liczne badania, czy może utrudniać skuteczność leczenia?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.