26 stycznia 2025pomasujplecki pisze: Jedynym skutecznym rozwiązaniem była by nano operacja struktur mózgowych kształtujących naszą osobowości. Jest to jednak zbyt odległe ści-fi.
Poniekąd taki efekt dają leki
Tylko na czas brania, jak się poukłada życie na lekach a potem w poczuciu zdrowia postanowi odstawić zrozumie że demony instalowane od młodu tylko cierpliwie czekały.
Sam rozważam wejście na stałą dawkę 2mg klonazepamu na dobę (długie działanie mniejsze parcie na dorzucanie, działanie w tle). Po kwartale bym miał wyniki, oczywiście moja wspaniałość skończy się gdy nie wezmę tabletkk.
Zobaczymy, wiem że inaczej nie dam rady egzystować.
Zszedłem trochę z tematu w kierunku zażywania leków. Ale poniekąd może więcej osób ma historie w których detox uczynił ich życie gorszym, nie przez narkotyki, tylko uśpienie wewnętrznych demonów lekami używkami.
To i tak tylko było gdybanie, Benzo biorę teraz od święta na zwale albo bardzo ważna rozmowę
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Czytaj: po odstawieniu benzodiazepin, opioidów, stymulantów czy czegokolwiek, co bierzesz (najlepiej oczywiście w kontakcie z terapeutą uzależnień), w podskokach pędzisz na terapię i "spowiadasz się" ze swojego życia. Potem pozwalasz panu/pani terapeucie pokazać ci inne tory myślenia, bo – znając życie – tkwisz w bańce toksycznych nawyków, nawet o tym nie wiedząc.
Jeśli taka opcja ci nie pasuje, to zostaje autoterapia, która jednak wymaga dużo samokrytyki i jeszcze więcej samozaparcia. Musisz zastanowić się, co cię ukształtowało, co robi ci największą krzywdę, zrozumieć, co było, a co nie było twoją winą itd.
Trudny temat.
Nie dotykajcie opoidów i benzodiazepin! To nie jest droga życiowa.
28 stycznia 2025pomasujplecki pisze: Nigdzie nie napisałem o kontroli a akceptacji ich stosowania akceptując uzależnienie i stałą dawka jaką da się akurat długodziałającymi utrzymać żeby tak o sobie działała tle .
To i tak tylko było gdybanie, Benzo biorę teraz od święta na zwale albo bardzo ważna rozmowę
W zwiazku z nowa praca wiec bede zarabial pieniadze chyba wroce na psychoterapie do mojej terapeutki, kobieta o zlotym sercu serio xd
29 stycznia 2025tosieniedzieje pisze:Tak, to ja zacznę wpierdalac microdosing 3mmc. Na pewno się to uda według twojej teorii.28 stycznia 2025pomasujplecki pisze: Nigdzie nie napisałem o kontroli a akceptacji ich stosowania akceptując uzależnienie i stałą dawka jaką da się akurat długodziałającymi utrzymać żeby tak o sobie działała tle .
To i tak tylko było gdybanie, Benzo biorę teraz od święta na zwale albo bardzo ważna rozmowę
Anyway ta dyskusja nie ma sensu ponieważ zarówno Ty jak i Masz po części rację, to jest wczesniej było tylko klepanie po klefedronie przemyślenia.
Jak narazie zrobie ostatnie podejście z SSRI.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
29 stycznia 2025LOGAN666 pisze: Te "wewnętrzne demony" to nie żadne demony, a zwykłe traumy, problemy, fobie itd. Odwyk nie czyni życia gorszym – to jest akurat fakt. Po prostu, żeby mieć szczęśliwe, trzeźwe życie, trzeba najpierw te "demony" okiełznać.
Trudny temat.
Ciężkie mi znów uwierzyć w terapię bo nic dobrego nie przynosiła, kosztuje dużo a po nie których sesjach wracała silna ochota się nacpac więc odpuściłem. Rozważam zapisać się na długi termin NFZ.
Mój problem jak się z czasem okazało nie był tylko narkotykowym, bo po pełnej detoksyfikacji czułem sie tragicznie.
Właściwie ostatnie wyskoki były tylko rozpaczliwa próba zmiany świadomością w celu spojrzenia na coś z innej strony ale nie trwało to długo tylko pogłębiło obrzydzenie.
Najskuteczniejsze dla mnie byłoby Benzo i opio zeby zablokować te traumy bo ten mix pozwala mi stanąć na nogi jak nowonarodzony, konsekwencje niestety nie są tego wartej.
Zostaje na znienawidzonych SSRI żeby trochę uspokoić swój organizm bo na nich jestem mniej pobudzony na obszarach które łatwo mogą wyzwolić chęć na stimy i ryzykowne działania.
Z opio i Benzo to one nie pomagają walczyć wręcz przeciwnie.
Szkoda od nowa się w to wpierdalac.
Ale okres ostatnich paru lat kiedy jechalem ciągiem Benzo SSRI prega opiaty wspominam bardzo pozytywnie.
Jedynie skręt to było nie tyle zejście co brutalne przebudzeniem. No i dużo kasy w błoto. Ale z perspektywy marnego życia człowiek rzeczywiście to kalkuluje w dwie strony.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Nie dotykajcie opoidów i benzodiazepin! To nie jest droga życiowa.
www.benzo.org.uk
Byłem w szpitalu na odstawienie, strasznie szybko mi cieli ten lek i nie szło wytrzymać.
Psylocobina dała mi do myślenia
Lecz do rzeczy
Obecnie leci codziennie fenibut/baklofen z pregabaliną. Lekkie Opioidy z 2 razy w tygodniu. Benzo średnio raz w tygodniu. amfetamina z 2-3 dni w tygodniu(mam adhd ale wiadomo że przesadzam z dawkami, zamiast brać doustnie to sniffy, schizuje mnie to już lekko po tylu latach znajomości, no i też mieszanie np z fenibutem za częste nie jest zbyt fajne, a raczej bardzo złe dla mózgu) .
Raz na dwa tygodnie DXM (to akurat drobiazg przy innych uzależnieniach)
Raz na 2-3 tygodnie średnio mj(kiedyś ciąg kilka lat palenia codziennie)
Jakkolwiek to zabrzmi, znam siebie, znam moją historie życiową, i moja psychika zniesie wiele
Czy gdy zredukuje dawki a potem odstawie
To co potem?
Nie moge sobie pozwolić na oddział odwykowy
Kiedyś na dłuższe okresy potrafiłem odstawić różne substancje(niektóre sie pokrywają) to teraz też dam sobie rade
Jednak co po odstawieniu do zera( Oprócz terapii która jest konieczna napewno)
Niektórym pomagają ssri/neuroleptyki, i nie odradzam tych leków nikomu, lecz napewno mi akurat nie są w stanie pomóc
Moklobemid? Rasgilina? Jakieś ashwagandy, cbd dodatkowo?
Napewno wysiłek fizyczny( z tym będzie dosyć łatwo)
Zdrowa dieta( z tym może być trudniej)
Coś przeciwlękowego, nieuzależniającego, jakieś połączenie leków?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby
Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
