No i jeśli jest schodzenie z dawek to albo na zaświadczeniu dla lekarza POZ będzie rozpisany schemat zmniejszania dawek, albo leczenie w POZ traci sens, bo rodzinny może nie chcieć bawić się w leczenie uzależnienia. Jak już napisano, wiele zależy od lekarza. Jeden na podstawie zaświadczenia wypisze, drugi odmówi przepisania większych ilości leku jeśli uzna, że to za dużo i odeśle z powrotem do specjalisty, żeby on prowadził leczenie.
04 stycznia 2025Merx pisze: to ja może tylko dodam, że zmiana rodzinnego na nfz to tylko kilka przeklikań w IKP.
tak w razie czego.
Bardziej chodzi mi o podejście danego lekarza do leczenia. O otwartość, wiedzę, umiejętność rozmowy z pacjentem, to co mnie wkurwia najbardziej - zdany LEK i elo, nie uczę się dalej bo po chuj xD aż mnie kurwica bierze jak takich łbów widzę, no i całą resztę, swojego rodzinnego to trzeba traktować jak członka rodziny i nawzajem z jego strony - ciężko trafić na kogoś takiego, ale powiem tak, da się.
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
29 grudnia 2024subtelnydotykpiekna pisze: długo mnie nie było.
ja cały piszę o lekarzu prywatnym, nie na usługach NFZ.
płacę mu hajs od ręki, więc nie widzę problemu w wypisaniu w mojej opinii.
wolę zapytać jak to teraz wygląda.
kiedyś no problem.bez kwitów i historii recek.
04 stycznia 2025Merx pisze: Bardziej chodzi mi o podejście danego lekarza do leczenia. O otwartość, wiedzę, umiejętność rozmowy z pacjentem, to co mnie wkurwia najbardziej - zdany LEK i elo, nie uczę się dalej bo po chuj xD aż mnie kurwica bierze jak takich łbów widzę, no i całą resztę, swojego rodzinnego to trzeba traktować jak członka rodziny i nawzajem z jego strony - ciężko trafić na kogoś takiego, ale powiem tak, da się.
Niby fajnie, ale no nie można powiedzieć, że lekarz rodzinny mnie zna i wie na bieżąco co się dzieje xD
05 stycznia 2025ladyinnaightmares pisze:Umówmy się, takich lekarzy jest bardzo mało. Ja sama mam bardzo spoko lekarza rodzinnego, ale on nie wie o wielu rzeczach04 stycznia 2025Merx pisze: Bardziej chodzi mi o podejście danego lekarza do leczenia. O otwartość, wiedzę, umiejętność rozmowy z pacjentem, to co mnie wkurwia najbardziej - zdany LEK i elo, nie uczę się dalej bo po chuj xD aż mnie kurwica bierze jak takich łbów widzę, no i całą resztę, swojego rodzinnego to trzeba traktować jak członka rodziny i nawzajem z jego strony - ciężko trafić na kogoś takiego, ale powiem tak, da się.
Jedyny raz w którym się spotkałem przy sprawdzaniu mojego IKP to przy zamówieniu recepty na medyczną hehehuane i moim byłym rodzinnym w Medic*** - co mnie wkurzyło i momentalnie go zmieniłem, bo ok fakt jest taki, że naużywałem kiedyś jego zaufania, ale od ponad 2 lat do tamtej wizyty niczego nie nadużywałem, a on przy wypisaniu mi kuźwa bunorfinu stwierdził, że musi moje ikp zobaczyć, bo inaczej nic z tego, no ja pie*dole xD mało tego w dodatku tamtego dnia akurat system miał problemy i ja sam się nie mogłem zalogować, jak już mi się udało to chciałem mu dać do przejrzenia moje ikp na laptopie którego z reguły biorę ze sobą, to popatrzył na mnie jak na debila który chce go oszukać i albo dam mu uprawnienia, albo naura. - patologia xD ale odpuściłem sobie skargi na niego, bo jednak niejednokrotnie ratował mi dupę i to dosłownie wypisując oxy czy trampa jak tego potrzebowałem
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
trochę minęło odkąd wprowadzono najnowsze obostrzenia, które przyczyniły się do tej paniki wśród środowiska medycznego, ale pomimo tego, ja nie zauważyłem zmian odnoszących się do e-recept i swoich relacji z lekarzami. wzmożona opioidofobia i medialna nagonka na ów środki nie odbiła się na mnie. nawet u lekarza, z którym mam do czynienia poprzez e-konsultacje. podczas wizyty online, na odległość uzyskałem bezproblemowo e-receptę na DHC Continus (dihydrokodeina) - bez wywiadu, zaświadczeń oraz wglądu do pacjent.gov.
tak jak wspominałem tu wcześniej - wydaje mi się, że cała ta sytuacja nie wpływa aż tak na osoby, które faktycznie potrzebują tego rodzaju leków i korzystają z nich od lat, mając autentyczną historię choroby i odpowiednie papiery. najbardziej ostatnio to się odbiło na receptomatach, gdzie sporo ludzi na nich polegało.
oby się specjalnie nie pogarszało i był umiarkowany spokój z tym wszystkim.
pozdrawiam, przodownik
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
05 stycznia 2025mmchan pisze: Czy Wasi prywatni magicy ostatnio też bastują z przepisywaniem benzo? Mojemu psychiatrze po trzech latach niezmiennej terapii (to bardzo etyczne) ujebało się, żeby hamować. Oczywiście go ugadałem i póki co nadal przepisuje mi moje cukierki, ale nie ukrywam, że zaczynam się lękać. Wizja niższych dawek mnie przeraża.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Więzienie za 0,11% przekroczenia?
Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę
Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.

