Może ktoś ma pomysł na inny lek podobnym profilu działania?
Nie pamiętam na jakie przekaźniki działa w małych dawkach.
Doskwierają lęki, myśli s i cholerna apatia.
Piję jak smok, trzeba będzie ograniczyć
Próbowałam bupropion ale pierwsze kilka dni spoko a potem dupa, chyba placebo.
Teraz biorę m.in. 75 mg klomipraminy i jest ok, początkowo zwiększyła mi lęki ale to minęło.
Jeszcze jeden lek podobny do klomipraminy to amitryptylina, też stary antydepresant trójcykliczny, też silnie daje po noradrenalinie.
I jak ta klomipramina? Słyszałem dużo dobrego o tym leku. Tzn. wiadome jest, że ma dużo skutków ubocznych. Tego nie kwestionuję, ale jednocześnie słyszałem, że SSRI nie mają do niego podjazdu. Że to stary dobry lek, a monopol na SSRI sprawił, że został wypchany.
Ja też przerobiłem kilka SNRI/SSRI i żaden jak dotąd nie pomógł. Zaczynam przygodę z sertraliną, jeśli ona nie pomoże to właśnie będę próbował klomipraminę. Czyli mówisz, że ona Cię wyciągnęła z ciężkiej depresji?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln
Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.