Więcej informacji: Tramadol w Narkopedii [H]yperreala
20 września 2018Java420 pisze: Tak, od długiego zażywania jak najbardziej
Przyszła do mnie babcia na obiad a ja miałam schize ze zaraz podjedzie policja, że komuś coś sie stanie tego typu rzeczy I WIERZYŁAM W TO 100%. Pilnowałam okien, ludzi, zamykałam się w DOM na klucz, w łazience. Ostatni raz jednorazowo wziełam 3 lata temu i ten problem zniknął ale pamiętam wracało to do mnie czesto a kiedy brałam to codziennie.
Brałem tramadol regularnie przez plus minus 9 miesięcy, najpierw co 3 dni, potem co dwa i w końcu od początku 2024 codziennie. Pomiędzy pojawiało sie jeszcze DHC i oxy. Zanim zacząłem korzystać z trampka częściej niz raz na ruski rok, jechałem przez 3 lata na benzodiazepinach i fecie, codziennie był schemat "krecha rano, klon/alpra na sen", później miałem mała przerwe od benzo ale wróciłem i kontynuowałem taką zabawę przez kolejny rok. Coś niestety mi się przez ten czas poprzestawialo we łbie, schizy typu OCD, urojenia ksobne i natłok natrętnych myśli stały sie dla mnie codziennością i mimo, że dokuczało mi to strasznie to "szybki nałóg" był silniejszy, a przynajmniej do momentu kiedy nie wpadłem na pomysł tłumienia myśli za pomocą opioidów.
Najpierw kodeiny doraźnie w cięższe dni, a kończąc na 400-500mg Tramalu dziennie. W międzyczasie zrezygnowałem z benzodiazepin stopniowo redukując dawkę, jakieś 3 miesiące temu wziąłem ostatnie 2mg diazepamu, dwa tygodnie później odstawilem amfetamine, zostając przy zażywaniu wylacznie tramadolu. Prawie 5 lat jazdy na stymulantach, benzo i tak naprawdę wszystkim co wpadło mi w ręce, nie spowodowało takich szkód we łbie, jakie zdziałał mi trampek przez ostatnie 5 miesięcy.
Pierwsze co zauważyłem, to totalny brak pozytywnych emocji. W najlepszych momentach czuje najwyżej pustkę, choć przeważnie jestem potwornie zdołowany, a czasem do tego dochodzi jeszcze niepohamowana złość.
Ta właśnie złość, to druga rzecz, która zaczęła mi doskwierać. Wcześniej ciężko było mnie wyprowadzić z równowagi, teraz wystarczy czasem drobnostka, żebym wpadł w furię nad którą ciężko mi zapanować. Najbardziej to chyba ludzie działają mi na nerwy, przestałem sie odzywać do kogokolwiek, bo boję się, że w emocjach pierdzielnę coś, czego bede potem żałował.
Ogólnie z tym odzywaniem sie do ludzi wiąże się trzecia kwestia, a mianowicie kompletna apatia. Do tej pory byłem wręcz nadpobudliwy, bo od dziecka miałem lekkie ADHD, a amfetamina na pewno mi na dłuższą metę nie pomogła, bo za każdym razem kiedy przestawalem wciągać, to mogłem biegać po ścianach, miałem ochotę gadać z każdym, czasem wręcz dużo za dużo tej energii we mnie siedziało. Na ten moment jedyne gdzie wychodzę, to do pracy i ewentualnie do sklepu, choć do tego drugiego zwykle zbieram sie nawet i kilka godzin, więc staram sie tego typu sprawy załatwiać w drodze do roboty.
Kiedyś miałem wiele zajęć, rysowanie, pisanie jakichś tekstów różnego rodzaju, ogolnie nie lubiłem marnować czasu na nie robienie niczego, bo aktywności pomagały mi walczyć z overthinkingiem. Teraz nie zajmuję się niczym innym prócz myślenia i oglądania jakichś głupot w internecie, potrafie tak przez cały dzień albo i dwa, a każda podstawowa czynność typu zrobienie prania, czy nawet czasami wzięcie prysznica wymaga zbyt wiele wysiłku, żeby zrobić to od razu, bez "przygotowywania" się uprzednio przez dłuższą chwilę.
Do tego dochodzą okropne myśli samobójcze. Mam na koncie nie zliczona ilość prób odebrania sobie życia na różne sposoby, parę pobytow w psychiatryku i innych tego typu ekscesów ale nigdy wcześniej nie myślałem o tym w częstotliwości od kilku, do nawet i kilkunastu razy dziennie.
Mija drugi tydzień jak nie biorę trampka i mam wrażenie, że z każdym dniem jest wręcz gorzej niż było. Do tego to upierdliwe OCD, do którego zdążyłem już naprawdę przywyknąć, ale mimo to męczy mnie przy każdej okazji. O głodzie psychicznym nie wspominam nawet, wiem, że jeżeli czegoś z tym nie zrobię to w końcu pęknę i zacznę zażywać dalej, więc dziś, pierwszy raz w życiu wysłałem wniosek do poradni leczenia uzależnień, bo jeszcze nigdy żadna substancja nie miała nade mną takiej kontroli. Benzodiazepiny kilkukrotnie odstawialem z roznych powodów, nie mialem problemu z zredukowaniem dawki i nawet jeżeli wracałem do nich po pewnym czasie, to wiedzialem, że potrafie być na tyle zdeterminowany, by przestać, no i dawka dzienna nie przekraczala raczej 2-4mg clona na dobę. trampek robi ze mną co zechce i nawet jak wiem, że mi się kończy i nie będę miał skąd wziąć przez jakiś czas, to nie potrafię brać mniej i mniej, tylko ostatniego dnia biore 500mg i potem cold turkey, nawet jeżeli sobie wszystko zaplanuje, tak jak robiłem zawsze z benzo.
Tak więc jak najbardziej, tramadol może zwichnąć psychikę i to nawet najbardziej twardemu zawodnikowi, a zwłaszcza jak sie go miesza z innymi głupotami.
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Marihuana negatywnie wpływa na płodność kobiet? Nowe badania kanadyjskich naukowców
"Pamiątka" z Tajlandii. Portugalczyk wpadł na warszawskim lotnisku
24 kg marihuany miał w swojej walizce Portugalczyk, zatrzymany na lotnisku Chopina w Warszawie. W bagażu 22-latka, który przyleciał z Bangkoku w Tajlandii, znaleziono 42 paczki suszu, których wartość na czarnym rynku oszacowano na niemal 1,2 mln zł. Mężczyźnie grozi grzywna i od 3 do 20 lat więzienia.
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”
Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.