Negatywne konsekwencje przyjmowania fitokannabinoidów i sposoby im przeciwdziałania.
ODPOWIEDZ
Posty: 48 • Strona 5 z 5
  • 12895 / 2516 / 0
Mdliło Cię po połączeniu alko z ziołem. Samo zioło ma działanie przeciwwymiotne, choć nowicjusze po bardzo mocnym temacie faktycznie mogą wymiotować.
  • 4494 / 713 / 2198
@Fichte typowe objawy skumulowania i zbyt mocnej fazy. Ja to nazywam 'w kurwę łapczywy jesteś, to płacić za swoje trzeba'. Podobna sytuacja podczas walenia wódy, w której wlewasz w siebie XYZ ilości, a potem zbiera Cię na wymioty, bo faza wjeżdża z opóźnieniem. No to widzisz, masz nauczkę. Temat też jak piszesz, pewnie był w kurwę mocny. No i jeszcze po alko walenia wiadra, albo ściąganie kosmo bucha z blantów, no to się nie odważyłem. Zawsze na spokojnie jak nieznany temat, to do lufy drobne ilości.
— https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 10 / 6 / 0
Zdarzało mi się tylko kiedy palenie wchodzi po alko. A już palenie po chlaniu wódy to rzyganie gwarantowane. Po prostu jak palę to albo nie piję albo piję mało i ostrożnie.
  • 182 / 11 / 0
Po samej mj nigdy nie wymiotowałem, co innego jak zapaliłem przy dużej ilości alkoholu :) ale i tak zdarzało się to bardzo rzadko
  • 481 / 75 / 0
Po marihuanie zawsze mdłości mi przechodzą. Jak miałem jelitówkę, to było złote lekarstwo. Trzeci raz w życiu przechodziłem grypę żołądkową i wiem jak to wygląda. Człowiek leży w łóżku i non stop jest mu mdło i wymiotuje nawet wypitą wodą. Zapaliłem bucha. Mdłości zredukowały się do minimum, ani razu już nie wymiotowałem, zasnąłem.
  • 1 / / 0
Mnie na początku palenia też często rzygalo. Paliłem w towarzystwie doświadczonych osób które narzucalo tempo, więc wypalałem więcej niż chciałem/mogłem. Zależy też chyba od nastawienia. Jak raz bełtniesz z nie wiadomych przyczyn, to później podświadomie możesz kojarzyć palenie z rzyganiem, co później owocuje w bełtach.
  • 1584 / 417 / 13
Po zielsku sie nie rzyga. Jedynie jak sie zje coś nieświeżego albo nie wie jak mixować. Słabe głowy macie :liść: :wino: :kreska: :korposzczur:
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 4494 / 713 / 2198
Rzyganie oznacza zbyt mocne wejście fazy. Więc finalnie śmiało można powiedzieć, że się wymiotuje. Niemniej jednak, aby doprowadzić się do takiego stanu, to serio trzeba zajebać srogo. No chyba, że miksuje się z alkoholem albo innym gównem, to przy małej głowie tak jak wspominasz, wystarczy chwila i wymiot.
— https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
ODPOWIEDZ
Posty: 48 • Strona 5 z 5
Artykuły
Newsy
[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.

[img]
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet

Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.