Ale zgadzam się, że nasz kraj jest pod tym względem dużo uboższy, niż kraje z win słynące. Przykładowo w Chile w pierwszym lepszym markecie dział z winami potrafi przytłoczyć - 90% to oczywiście wina krajowe.
Najlepsze idą na eksport do USA, Japonii, Chin. Do nas trafia taka II liga.
Wracając do wina, to ostatnio z racji diety tabletkowej omijam szerokim łukiem. Powód taki, że o ile piwo / wódka dopijane do wyżej wymienionych tabletek ujawnia swoje działanie synergiczne, czyli postępujące depresyjne, to winiacz o ile wchodzi pięknie, tak w dalszej fazie działania powodował przykre strucie połączone ze wzmożonym zwracaniem nawet gdy zwracać nie było czego. Z tego powodu kolejny dzień to przymusowe wolne lub dość znaczne spóźnienie do pracy, co jak ogólnie wiadomo nie jest dobrze widziane. Tak więc stronię od tego rodzaju alkoholu obecnie, za to nie stronię od tabletek:|
Fresco, Carlo Rossi, Barefoot czy wymienione wcześniej Liebfraumilch wspominam najlepiej. Białe, różowe, słodkie, ewentualnie półsłodkie wchodzą mi najlepiej. Czerwone wino jest dla mnie zbyt treściwe w smaku. Jak nie ma nic innego pod ręką to nie pogardzę, ale też nie przepadam. Wiadomo, jak się lubi wypić to się nie wybrzydza.
W podróżach poza granice PL winem się raczej nie interesowałem, więc się nie wypowiem. No i tak.
Czeskie jeżeli coś kojarzycie z nazw (może być typowo sklepowe) to też proszę. We wrześniu znowu jadę w góry (za miesiąc), więc przy okazji zakupię asortyment.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
U mnie takim prowodyrem są sery. Bez kitu jak wyczaję jakiś dobry jakościowo ser (jakies pleaniowe, dojrzewajace itp) to z automatu tez myśle o winie i np mam wkręty, że od tego francuskiego ruforta czy szwajcarskiej dziurawskiej to zapewne bedzie kunsztowne lekko wytrawne czerwone wino pasowało marki jeden chuj ale z ladna etykieta
No odpierdalam szopkę w chuj smaruje se gorgonzole na krakersie i pije wino z lampki wale rajze i do tego pale swieczki bo na prad zabrakło szlachta w chuj
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Ostatnio przez nowa dziewczyne ktora niestety nie pali(jeszcze
) zaczalem pic grzanca i to super sprawa szczegolnie na zimna aure jak teraz . Za 12zl litrowa butelka w promo i do tego mozna przypraw dodac czy gozdzikow albo pomaranczy
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

