Jednak gdy byłem w rejonie, okazało się, że do lasu kawał drogi, a pogoda była bardzo niepewna.
Potem mi się śniła scena, że zastanawiałem się, czy zawinięcie tego (kilku sporych żelków) dwukrotnie w gumkę i jeszcze wcześniej jakiś mały woreczek i przewiezienie tego w najbardziej dyskretnym bagażu - czyli anusie to ryzykowny pomysł. Miałem w tym śnie lecieć samolotem. Nie pamiętam zakończenia, ktoś może podpowie, jak mógł się skończyć
Nie. I jeszcze raz nie.
Ale ja jestem paranoikiem. Nie wiem co to kurwa za żelki, ale odsiadkę ryzykować, może kilka lat? Lepiej już sobie wyślij te żelki listem nierejstrowanym na swój adres, w którym się kierujesz. Albo wpierdol na miejscu. Tylko do buzi, nie do anusa.
Ja bym się stresowała, ale jak ktoś się nie stresuje i jest kobietą to jest to opcja. Przez prawidłowo założony kubeczek nie przedostają się zapachy.
Latałem na trasach PL (Modlin, Warszawa, Kraków) do Francji, Hiszpanii, Portugalii, Holandii). Bezproblemowo. Nigdy nie miałem problemu ani kontroli osobistej. Bagaż podręczny, oryginalne opakowanie (płyn, później proszek 2g).
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.

