12 sierpnia 2020zolpi pisze:Tak, odstawiłam wszystko naraz. Bardzo przydałyby się teraz benzo, ale nie mogę sobie na to pozwolić, bo polecę. Od lekarza dostawałam ketryl i trittico. Ketryl dostawałam 3 razy dziennie i powodował u mnie mega spadek ciśnienia, opadnięcie z sił, duszności, otępienie, więc lekarz mi go zdjął, biorę 2 razy dziennie trittico i jestem dziwnie pobudzona, gorzej śpię. Boję się z drugiej strony, że bardziej uaktywnią mi się myśli o ćpaniu bez ketrylu. Tak źle i tak niedobrze. Jak żyć?12 sierpnia 2020Mordarg pisze:12 sierpnia 2020zolpi pisze: W ciągu z opio i benzo byłam 5 lat, bez większych przerw (poza 2-3 dniowymi wizytami na toksykologi, co zdarzyło się może 3 razy). Zaczynałam od kodeiny, kolejno był tramal, oksykodon, morfina i fentanyl i.v. Jednocześnie zażywałam większość z dostępnych benzodiazepin - m.in. alpra, klony, duże ilości leków uspokajających/nasennych, rolki (i.v), zolpidem, zolpiklon i parę innych doraźnie. Nie oszczędzałam się, albo na pełnej albo wcale. Tak do czerwca tego roku, kiedy nie miałam siły,by wstać z łóżka i wykonywać podstawowe czynności, ledwo składałam zdania. Porządnie naruszyłam własne granice. Wczoraj pyknęło 6 tygodni mojego zamkniętego detoxu i wróciłam do domu. Odwirowałam się. Schudłam 8 kg. Od powrotu do domu nie mogę sobie ze sobą poradzić; dotychczas będąc na detoxie miałam różne stany psychiczne, ale ten najbardziej uciążliwy, to (szczególnie po przebudzeniu) uczucie silnego niepokoju, jakbym sfiksowała, nie ogarniam przez pierwsze minuty gdzie jestem, mam kołatanie serca, potliwość dłoni, potworne skurcze w czasie spoczynku, które zrywają mnie z łóżka. Mam wrażenie, że mój stan psychiczny z upływem czasu tylko się pogłębia i utrwala, a fizyczny skręt po metadonie jest gorszy od tego, który przechodziłam po opio, które sama przyjmowałam. Ziewam, kicham, łzawię non-stop. Dodatkowo czuję silną presję otoczenia i wraz z detoxem zyskałam paniczny lęk przed wzięciem czegokolwiek. Ciągle myślę o ćpaniu, nie daję rady z emocjami - śmieję się i za chwilę płaczę. Planuję terapię w najbliższym czasie. Odkąd odstawiłam metadon mam poczucie, że każdą czynność robię na siłę. Nie wiem jak długo pociągnę na dupościsku, a mam dość życia w znieczuleniu.
Ale moment odstawiłaś jedno i drugie na raz ?? Czy po kolei ?? Ja już to przerabiałem ( ciąg opio benzo 8 lat - tak jak u Ciebie od kody do majki i oksykodonu ) Ale ewidentnie najpierw rzucałem opio kiedy to drastycznie zwiększyłem dawki benzo z 1/3mg na dzień na 8 na dzień. I po tygodniu jak skręt ustał. Zacząłem powolną redukcję benzosów ( o 1/0.5 raz na 2/3 dni ) i to zdawało egzamin. Dopóki z własnej woli nie wróciłem do oksy. A od jutra znowu to wszystko będe przeżywał i znowu na tej zasadzie. Dzis mam ostatnią fazę. Więc jutro 1 mg kona rano / 1mg na sen a pojutrze jak się zacznie jazda to 4 mg rano 4 na sen i idzie przeżyć.
Dodatkowo mam zapalenie stawu kolanowego i umieram z bólu. Brałam już mydocalm, opokan, ketonal i żadnej różnicy.
Nigdy nie brałam pregabaliny, ale cały czas mam z tyłu głowy, żeby coś dobrać na wyciszenie/ chyba włącza mi się kombinowanie.
Z zolpidemem mam takie doświadczenie, że brałam po kilka tabletek, jak grzałam i przeczekiwałam stan w którym powinnam pójść spać. Wtedy powodował u mnie poprawę nastroju, jakby lekko stymulował. Początkowo takie akcje po zolpi często kończyły się jakimś odpierdalaniem i amnezją, co docierało do mnie po kilku dniach.
Są neuroleptyki aktywizujące.Abilify, Solian - one w niskich dawkach nie zamulają tylko pobudzają ( ale oczywiście nie wszystkich, są wyjątki ).
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Nie da się tego "zabić" domowymi sposobami.
Jedyne czym grozi szybkie odstawienie po dłuższym ciągu to typowe dla opioidów fizyczne objawy abstynencyjne i dużo poważniejsze niż w przypadku innych opio stany depresyjne i ogólne rozbicie połączone z amotywacją bo tramadol nieźle miesza w serotoninie i noradrenalinie.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.
