Ja, jeszcze pokażę im swoją lepszą wersję
Niech no wezmę coś - szczęście ląduje w przełyku
Dragi to lekarstwa, tylko w innym języku"
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
09 sierpnia 2020UJebany pisze: Jakoś mam tak, że jak wypije za dużo browarów to zamula a po wódce jestem pobudzony - puszczają lejce, robię się z deka agresywny, zagaduje przypadkowe laski.
Obecnie nie odczuwam żadnej przyjemności z picia alkoholu. Jakoś w dniu wyborów wypiłem ćwiartkę wódki i kompletnie mi to frajdy nie sprawiło. Zrobiłem się tylko senny, położyłem się, zasnąłem, a jak się obudziłem zero kaca.
Nie wiem, o co chodzi. Co może być przyczyną? Rozjebane GABA? Jakoś przez półtora roku żarłem klony, ale nie dużo. Odstawiłem w styczniu. Nie tak dawno, zeżarłem 5mg alpry i było przyjemnie. Pytam z ciekawości, nie zamierzam chlać i w sumie jest mi obojętna ta euforia.
Pozdrawiam walczących z nałogiem i tych co mają wyjebane!
09 sierpnia 2020UJebany pisze: Jakoś mam tak, że jak wypije za dużo browarów to zamula a po wódce jestem pobudzony - puszczają lejce, robię się z deka agresywny, zagaduje przypadkowe laski.
Scalcie proszę, trochę przegiąłem z benzolami dziś, pardon
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.