Załatw sobie coś słodkiego, gdyby faza Cie przerosła, no i tyle.
Najlepiej zorganizuj sobie wolny wieczór, bo jak się zjarasz to nawet po zejściu raczej nie będziesz w stanie funkcjonować tak jak gdybyś był trzeźwy.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Naprawdę nie żałuję tych nawet ze sto pierwszych faz na mj, były wspaniałe, caly czas śmiechawa aż do bólu brzucha, no ale niestety dwu letni ciąg już namieszał trochę w bańce, wtedy gdzie organizm w tak młodym wieku powinien sam się kształtować i dorastać a nie przy pomocy Pani M.
15 maja 2020oniegar pisze: Trudno powiedzieć. Możliwe, że pierwszego razu nawet za bardzo nie poczujesz. To jest faza, której trzeba się nauczyć, wyrobić receptory. To nie jest alkohol czy stymulanty, działanie mj jest dość subtelne i mocno subiektywne w odbiorze. Może też być tak, że odetnie Cię całkowicie na dwie godziny. Wiem, nie pomogłem, ale mówię jak jest.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
