Mam jeszcze 9 mg alpry tylko. Dokupiłbym se tak jeszcze gieta ketaminy i tak szurał, genialne lekarstwo na głód opiatowy.
16 kwietnia 2020wildwolf pisze: a Ty nieuleczalny przypadek kodeiniarza z siebie robisz zią.
No OFFENCE.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
16 kwietnia 2020wildwolf pisze: Zbudzony na niemałym skręcie rano zapodałem 0.2 bupry na zabicie skręta.
co prawda brałem buprę kilka miesiący, ale ja bym polecał schodzić kodeiną albo morfiną z bupry a nie odwrotnie. wszystko przez ten mega długi czas trwania substancji, mam wrażenie, że bupra jak żadna inna znana mi substancja się wpierdala w organizm, i długo, długo z niego wychodzi.
tak naprawdę redukcja dawek morfiny to nie jest aż taki hardcore by uniknąć skręta mordercy to nie jest jakaś czarna magia, nawet po rocznym ciągu. reszta leży w głowie.
17 kwietnia 2020pomasujplecki pisze: Typie nic z siebie nie robię po prostu pytam jakimi farmaceutykami można ograniczyć dreszcze bo mi przeszkadza to w pracy i zasypianiu żeby wstać do pracy i a muszę być tam sprawny, do urlopu jeszcze daleko, metoda substytucji mnie nie interesuje bo w przypadku kodeiny cold turkey wystarczy a Ty mi proponujesz zmienić opio na inne ..![]()
trzymam za Was wszystkich kciuki, jebać opio, to gówno zabija
A co do bupry, to jak najbardziej zgadzam się z @podpalacz, to jest po prostu przedłużenie ciągu mocniejszym opio, chuj, że niby antagonista, ja po 3 tygodniach na buprze miałem gorszy skręt niż jak z samego PST schodziłem. A u mnie dziś 5 dzień na czysto, mam jeszcze 7 mg alprazolamu. A tego kwasu w końcu nie zarzuciłem, w ostatniej chwili poczułem, że może do psychuszki trafię czy coś, a nie mnie naprostuje
Przy odstawianiu ważny jest rozpisany plan i trzymanie się go. Zioło mi też mega pomaga.
@podpalacz Ja na buprze nie jechałem, użyłem jej do zabicia najgorszych objawów skręta, w dawce która NA MNIE działa. Ja nie ćpiem bupry bo żadnej euforii nie daje, tylko chemiczny speed przy wyższych dawkach.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Moim zdaniem, najwygodniej obecnie schodzić na makach, np. bakalike. Przepłukujemy pół kg, po trzech, czterech dniach lekkich objawów organizm wraca do względnej homeostazy i wtedy redukujemy, czy też po tych kilku dniach po prostu odstawiamy zupełnie, nie przekraczając pół kg/pd podczas kuracji. Jeszcze łatwiej odstawiać z Tramalem, ale koniecznie retard.
Mam tu na myśli schodzenie nie z heroiny, a z kodeiny, tudzież niewielkich ilości morfiny, (do 100mg, powiedzmy), czy ekwiwalentu oksy. Ale bez wcześniejszej redukcji się nie obejdzie.
Aż sam jestem w szoku, jak łatwo mi się udało odstawić. Niestety pozostała depresja, choć na nią wpływa w znacznym stopniu sytuacja z tym jebanym wirusem.
Polecałbym jeszcze bieganie, jednak obecnie nie bardzo się da, no i warto zadbać o nawadnianie.
Nie rozumiem, jak można się leczyć alkoholem, czysta abstrakcja, ale skoro pomaga, to tylko się cieszyć.
I nie piszcie, że odstawianie kodeiny to takie przedszkole, bo jak się długo płynie, to odstawka też potrafi mocno zaboleć.
Uważajcie też na alprę. Kiedyś, po miesięcznej zaledwie zabawie z etizolamem (bardzo zbliżone benzo do alpry, tak pod względem profilu, jak i czasu działania, przynajmniej moim zdaniem), dorobiłem się bardzo dokuczliwych objawów i nie wiem, co gorsze, odstawka krótko działających benzosów, czy opio.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
17 kwietnia 2020mniemanolog pisze: Moim zdaniem, najwygodniej obecnie schodzić na makach, np. bakalike. Przepłukujemy pół kg, po trzech, czterech dniach lekkich objawów organizm wraca do względnej homeostazy i wtedy redukujemy, czy też po tych kilku dniach po prostu odstawiamy zupełnie, nie przekraczając pół kg/pd podczas kuracji (...) Mam tu na myśli schodzenie nie z heroiny, a z kodeiny, tudzież niewielkich ilości morfiny, (do 100mg, powiedzmy), czy ekwiwalentu oksy. Ale bez wcześniejszej redukcji się nie obejdzie.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
