Też z pół roku się już rebootuję, i to nadal jest za krótko. Czasami mam libido, czasami nie. Czasami wystarczy tylko spojrzenie na dziewczynę, żebym czuł mega napięcie seksualne, a czasami nawet eskalacja dotyku, w ogóle na mnie nie działa seksualnie.
@Stteetart przez swoje uprzedzenie do nofapu obnosi się arogancją, wywyższa i zgrywa znawce, całkowicie nieświadomy tego, jak bardzo pieprzy głupoty. Pewnie sam ma w tym temacie problem, ale nie chce się przyznać przed samym sobą, i nie przeszkadza mu to, w zapisywaniu nam magicznych eliksirów z, kurwa, szyszek chmielu i kropli walerianowych, beka.
Stosowanie żeń-szeni ect. rzeczywiście pomaga, ale to jest sztuczna stymulacja mózgu zewnętrznymi substancjami. W naszym wieku powinniśmy być w stanie czuć napięcie seksualne i mieć twardą pałę bez afrodyzjaków i sildenafilu. Ja odstawiłem wszelkie żeń-szenie i boostery teścia. Dopiero jak się skończy reboot, to będę się nimi dopingował. Kilkadziesiąt par z Tindera musi poczekać, mam nadzieję, że mój mózg zdąży się wyrobić do czasu, aż dojadę do stówy ;d
Obecnie jestem juz miesiać na urdynie i cdp cholinie aby własnie wspomóc regeneracje układu nerwowego. Zaczynam jeszcze rożaniec gorski i ashwagande suplementować. Troche tez słyszałem na temat l-teaniny. ale to tylko słyszałem :D
Tutaj masz to bardziej naukowo i profesjonalnie opisane: Wpływ Internetowego Porno na Mózg
Piszę, ponieważ jestem już całkiem zdesperowana swoim stanem i całkowicie zdezorientowana w temacie.
Odkąd pamiętam cierpię na anhedonię, apatię, całkowity brak motywacji do czegokolwiek, wszystko jest takie nieostre, nie mogę się skupić na rozmowie z ludźmi. Najgorszy jest jednak kompletny brak motywacji do ruchu. Wstanie z łóżka, zrobienie sobie herbaty, nie mówiąc już o posprzątaniu w mieszkaniu powoduje u mnie silne uczucie bólu- nie umiem tego inaczej określić, a słowo ból najlepiej opisuje to, co wtedy czuję.
W skrócie tylko powiem, że z leków próbowałam już wszystkiego- nic nie pomogło, większość wręcz pogarszała mój stan. Paradoksalnie jak od czasu do czasu wezmę benzo to nieraz daje mi kopa do działania. Z tej desperacji zrobiłam sobie profesjonalne testy genetyczne- i to co mi wyszło to ten odpowiadający za zmniejszoną liczbę receptorów dopaminy d2. I wszystko się zgadza z moimi reakcjami na leki- serotoninowce pogarszają, dopaminergiki też, bo jak jest zbyt mała liczba receptorów, to za chwilę wypalają iż jeszcze więcej i stan jest gorszy. Benzo ponoć zmniejszając działanie endogennej dopaminy powoduje krótkotrwałe zwiększenie liczby tych receptorów. Dodam jeszcze, że w mojej rodzinie kilka osób ma chorobę Parkinsona.
Pytanie do Was jest takie: czy znacie jakieś środki z tych wszystkich suplementów, które zwiekszałyby liczbę receptorów d2? Byłabym Wam bardzo wdzięczna za pomoc!
Czytasz swoje posty? Bo tego nie da się czytać - polsko-angielski bełkot. Gonnae no do that? - wildwolf
17 lipca 2019Miki12 pisze: @custom unikac uzywek zwalszcza tych dzialajacych na dopamine , zdrowo zyc i czekac , czas jest najlepszym lekarstwem
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
