Najgorsza jest apatia i anhedonia po rzuceniu opio, muszę pracować i funkcjonować, a nie jest to możliwe gdy ledwo podnoszę się z łóżka. Na razie jestem od dwóch dni wygrzany tym metadonem, więc jest dobrze XD mam nadzieję że za parę dni mnie znowu nie poskręca, tylko będę dalej w stanie funkcjonować i nawet nie pomyślę o grzaniu.
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
[...]
Boć to ciało rzekł szukacz było w życiu dziwne. Zawżdy wszystkiemu przeciwne I domyślać się mam pewne powody, Że popłynęło z rzeką przeciw wody
18 czerwca 2019UJebany pisze: @Duce
Brałeś morfinę, tak ? Czy nie lepiej przejść na bupre niż na taki mocny kaliber jak metadon ?
Wydaje mi się, ze metadon jest głównie skierowany dla heroinistów czy ludzi co wala fenta.
Wyszedłem na 130 ml na program, szybko przytyłem do.. o dziwo 130 kg z 75. I zacząłem czytać, wygrzebałem pełno informacji o buprze, której nie było jeszcze na programach. Poszedłem na nfz do lekarza, jednego drugiego, oni nie wiedzieli co to jest. Aż jeden, na Nfz, powiedział, bym mu przyniósł informację o tym leku. Przyniosłem. Okazało, się że ten starszy lekarz jest nazwijmy to typem naukowca. Bardzo chętnie przepisał mi bunorfin 2 mg. Nie umiał, powiedzieć jak mam dokonać przejścia, i zrobiłem je tak, że na program chodziłem by się pokazać, ale nie piłem należytych dawek metadonu, tylko schodziłem z nich. Przy 50ml wziąłem 2 mg buprenorfiny. W skrócie, skręt to nic. Jakbym narkan dostał. Kolega, z Niemiec, powiedział, bym dojadł 2 mg jeszcze a nie miałem nic do stracenia i przeszło. Byłem na buprze. Plusy? waga spadła, nie ma przysypy, jest normalnie, po za poceniem się jak cholera. To po paru latach było nie do wytrzymania. Chciałem powoli zejść z buprenofiny, nie gwałtowanie, powoli o porządnie ale trafiłem do pudła. Tam byłem dwa miesiące na sucho, ze skrętem po 2 mg buprenorfiny. Skręt o wręcz przyjemny do tego op metadonie. Coś jak po kodeinie, i trwał równy miesiąc. Pełen zestaw objawów. Po wyjściu, znowu zacząłem brać buprę, bo czułem, że jest ryzyko nawrotu. I tak czas mijał, rok, półtora, i dawki były ok 1mg-0,,4mg. Aż lekarz zaczął mi schodzić z bdz. Tak mi zeskoczył z dawek, że padaka z bomby, a na uspokojenie znalazłem jedną opcję buprę duże dawki. Doszedłem do 12 mg, i skumałem, że jak wyżej ktoś napisał, "koło się kręci". Unzałem, że schodzę, ze wszystkiego. Poszedłem do lekarza, z listą rzeczy mi potrzebnych powiedziałem co i jak. On też mi wyjaśnił co nieco. Odradził mi szpital, bo obstawa marna, plus taki, że są ludzie. Detoks w domu, dostałem wszystko czego podczas detoksu ani w przypadku uzależnienia mieć nie powinienem. Po za Sevredolem, bo przyznałem, że z niego tylko hukać umiem. MST, Oxycontin, DHC, tramadol i siatkę bdz i neuroleptyków. Przestałem jeść z bomby buprenorfinę. Założyłem, że lekarz spisał mnie na straty dając mi to, po za tym już raz podobnie próbowałem i nie wyszło. Jednak dużo do rzeczy ma nastawienie, i moim zdaniem wiek i doświadczenie. Czekałem na skręta parę dni, a że nic się nie działo, zjadłem 100 mg MST, oczekując, ,że nic się nie wydarzy, bo bupra długo działa. Dawkę uznałem za niewielką, skoro brałem nawet 10 razy tyle w iniekcji kiedyś. Okazało się, że receptor jest już odblokowany. I zawsze wyśmiewałem się z MST, bo nie umiem go ekstrahować, że jest "do dupy". A doustnie to nie zadziała. Zmiotło mnie. Następnego dnia rano, czułem, że jestem na kacu morfinowym, czy coś podobnego. Nie miałem poczucia, komfortu z euforii. To kiedy tak się dzieje, to okres, gdzie receptora nie ruszać agonistami mi. Drugiego dnia spróbowałem DHC, ale pół 90tki. I poczułem coś, jakbym miał 0 tolerancje na bdz i zjadł 2 mg relanium. Czyli, nawet na leki słabe działa, to muszę przecierpieć, ewentualnie jest tramadol, on działa pułapowo i inaczej niż reszta opio. Jeszcze jeden lek miałem, coś ala DXM. Minęło 30 dni, zrobiłem tak dużo w domu jak nigdy, spacery tylko przyśpieszały rehabilitację. Zabijałem czas, grając, oglądając filmy. Nie zawsze śpiąc, a mając koło łóżka szufladę pełno opiatów. Wolałem słodkie, niż sam fakt, że miałbym znowu nic nie znaczyć w życiu, bo muszę brać tabletki, nie muszę. Udowodniłem sobie i lekarzowi, jedną rzecz, że tyle razy słyszałem "to musi boleć". lub "i tak wiem, jak skończysz, już to przerabiałeś" czy "takich metod się nie stosuje, idz do szpitala, metadonem ci zejdą albo buprą". Odstawiłem ją po to by jej nie jeść teraz w danej chwili, mając swoje mocne powody, i idę za ciosem a nie do szpitala, gdzie jeszcze w pasach mogę skończyć jak się będę domagał bezbolesnego detoksu. Oczywiście prywatnie są takie. Ja zadbałem o to sam. Po wszystkim sprzedałem resztę. Dziwnie uczucie, mieć i czuć, że jest ci to obce. Jestem od pewnego czasu szczęśliwy, teraz bdz.
metadon i bupra skierowane, są do wszystkich uzależnionych od opioidów. W innych krajach stosuje się też inne leki na programach, DHC właśnie lub coś jak MST cz plastry.
Link to strony o temacie: https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/u ... -opioidowe
mst200-vs-oxyxontin80-t64635.html
Jeżeli nie próbowałeś ani tego, ani tego i nie używasz igieł, to ogarniaj oxy.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
30 czerwca 2019Edziek408 pisze: Co jest Waszym zdaniem lepsze? Oxy 80mg czy mst 200mg?
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
