Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
Trip ogólnie nic ciekawego.
Przed zarzuceniem kartonów 4 dni wcześniej zjadłem sobie 2mg klona podzielonego na porcje, następny dzień 2mg i 300 kody, 3 dzień 2 mg 600kody ( trampek mi wyszedł ;( ). Potem dzień przerwy.
Położyłem się wieczorem do łóżka, komputer z lewej mający umilić mi oczekiwanie na załadunek, pod łóżkiem domowy wywar z imbiru i cytryny, bo smaczny, z prawej moja luba mająca nadzieję, że nie będę się za bardzo wiercił, gdy ona będzie spać.
No to zapinamy pasy, 2 kartony po 100 mikro pod język, jakieś perdoły na Yt i... I chuj. Zasnąłem. :D
Kiedy się obudziłem kolo 1 bylem spizgany, euforia, obraz pływa, ciszę się jak głupi, no i silna stymulacja. Ogółem nic ciekawego. Nudy przy oczach otwartych, nudy przy oczach zamkniętych. W glowie pojawiały się jakieś bezwartościowe zalążki myśli, które ćpun oświecony mógłby uznać jako drogowskazy do holistycznego, kosmicznego celu egzystencji pomidora, ale ja kretynem jestem tylko w połowie, więc takie cos mnie mnie rusza.
Jako że czas mijal, a robił to szybko i nie działo się nic interesującego to wrzuciłem sobie klona i Klonazolam, który przeznaczyłem do testów i poszedłem spać słuchając muzyki.
Moim zdaniem nie warto tego brać w ilości mniejszej niż 300 mikro, to jeszcze nie po benzo. Klaniam sie i pozdrawiam.
Do rzeczy - kartonik oznaczony jako 100ug 1pLSD zarzuciłem 3 tyg temu jakoś około 9 wieczorem. Wrzuciłem go pod prysznicem, uderzyło mnie wrażenie smakowe jakbym żuł lateks albo coś w tym stylu.
15 minut po połknięciu na pusty żołądek byłem już nieźle porobiony, gapiłem się na scenę z jakiegoś filmu i owładnęła mną całkowicie... Było tak, jakby jedno ujęcie zamroziło się i trwało bez końca, do tego z ekranu wyłaziły suknie rzymskich legionistów i grała dramatyczna muzyka. Stopień porobienia tak mnie wystraszył, że rzutem prostym wyszedłem na dwór, na spacer.
Następne 2 może 3 godziny dreptałem wokół podziwiając najbardziej odjechane fajerwerki. Miałem dziwne wrażenie, że idąc naprzód co chwilę powtarzam pokonane odcinki drogi, bardzo trudno mi było o czymkolwiek pomyśleć i z największym trudem kontrolowałem żeby nie wyglądać jak czubek z wyrazem zastygłego zachwytu na twarzy. Było tak, jakby moja świadomość wyszła gdzieś i stanęła sobie z boku, a mną owładnęły archetypy ludzkiej świadomości. Drogę przez ciemne ulice nieustannie rozświetlał jakiś tańczący na wszystkie strony reflektor.
W domu zauważyłem, że ekran iphone nabrał głębi, zajebiście patrzało się na galerię zdjęć, w 3d i animowanych. Po wypaleniu jointa efekty jakby zeszły, ale i tak o spaniu nie było mowy do 14 po południu.
Czy wasym zdaniem 100ug może tak poczesać, czy sampel którego dostałem był przekropiony? Dodam, że ostatnim razem latałem na psylocibe dwa lata wstecz. Wcześniejsze doświadczenia z LSD były mniej obfite w wizuale, tutaj w chwili peaku nie było mowy o ogarnięciu czegokolwiek wzrokiem, wszystko się lało i morphowało.
18 czerwca 2018mucha__ pisze: 1P nielegalny, że w PL zniknął? :/
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Doświadczenie niewielkie, za dzieciaka (z 10lat temu) duże dawki DXM i dowcipnika (tantum rosa).
Da rade porobić mnie setka? Chciałabym grubo, ale nie mam więcej tymczasowo.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu
Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.
