Więcej informacji: Amfetaminy w Narkopedii [H]yperreala
W końcu zarzucilem dawkę 180 mg rozpuszczone w napoju.
Pierdolęło mnie mocniej, niż piguła, ale też trochę inaczej. Obraz zaczął całować/klatkować, oczy się zamykały, właściwie zero stymulacji, potop miłości, bardzo sedatywne działanie, mocne uwalenie serotoniną, nic tylko polozyc się na łóżku.
Było tak przyjemnie, że oczy uciekały do tyłu.
Libido mocno podskoczyło.
Gdy to puściło, to włączyły się wizuale. Jakieś jakby azteckie wzory, śnieg z telewizora/wijące się robaczki. Ten stan utrzymywał się przynajmniej 6 godzin. Nigdy nie uświadczyłem wizuali poza psychodelikami, moja narzeczona miała to samo.
Porówna ktoś wapo do orala i sniffa? Niby testowałem wszystkie trzy drogi, a jednak jakoś nie mogę dojść do konkluzji (i wiem jak to głupio brzmi)
Edit: I z uwagi na krótki czas działania, powinno być najłagodniejsze od strony toksykologicznej?
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
