Więcej informacji: Amfetaminy w Narkopedii [H]yperreala
W końcu zarzucilem dawkę 180 mg rozpuszczone w napoju.
Pierdolęło mnie mocniej, niż piguła, ale też trochę inaczej. Obraz zaczął całować/klatkować, oczy się zamykały, właściwie zero stymulacji, potop miłości, bardzo sedatywne działanie, mocne uwalenie serotoniną, nic tylko polozyc się na łóżku.
Było tak przyjemnie, że oczy uciekały do tyłu.
Libido mocno podskoczyło.
Gdy to puściło, to włączyły się wizuale. Jakieś jakby azteckie wzory, śnieg z telewizora/wijące się robaczki. Ten stan utrzymywał się przynajmniej 6 godzin. Nigdy nie uświadczyłem wizuali poza psychodelikami, moja narzeczona miała to samo.
Porówna ktoś wapo do orala i sniffa? Niby testowałem wszystkie trzy drogi, a jednak jakoś nie mogę dojść do konkluzji (i wiem jak to głupio brzmi)
Edit: I z uwagi na krótki czas działania, powinno być najłagodniejsze od strony toksykologicznej?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
