Kiedyś ktoś na forum bawił się w microdosing bodajże 1p-LSD lub ALD-52. Przy standardowym nasączeniu kartonu dawką 100-150 ug on dawkował po 5-15 z tego co pamiętam.
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Sem pisze:Czy jedzenie połówki lub ćwiartki kwasu to już microdosing?
To są naprawdę małe wartości, które mają nie wpływać na Twoją wizualną percepcję rzeczywistości w żaden odczuwalny sposób ("stone should not glitter")
BluszczykKurdybanek pisze:Przestałem juz bawić sie w microdosing, który mimo kilku nieporządanych efektów postanowiłem jako tako przebadać. Chciałem przez mniej wiecej miesiąc zażywać w miare regularnie grzyby w ilości miedzy 0,04 a 0,2g.
No coz, efektów spodziewałem się dużo lepszych, szczególnie po czytaniu zachwalających microdosing postów na forach zagranicznych. Prawda jest jednak jak zwykle taka ze na każdego takie rewelacje działają bardzo różnie. Ja z pozytywnych efektów zaobserwowałem nastepujące:
-wytrzymałość w sporcie zdecydowanie podniesiona, dużo łatwiej było mi sie zmotywować, spiąć,
-kreatywność i myślenie poza schematami,
-zdecydowanie zwiekszona ogólna towarzyskość i otwartość wobec ludzi. Jestem raczej introwertykiem, ale w czasie microdosingu przebywanie i rozmawianie z ludzimi stało sie wyjątkowo przyjemne i łatwe. Można powiedzieć ze stałem sie dusza towarzystwa. Ten efekt był w zasadzie najsilniejszy i głownie dla niego decydowałem sie przyjmować kolejne dawki.
- Łatwiejsze posługiwanie się obcym językiem. Dla mnie oznaczało to zniknięcie blokady w postaci wstydu/strachu przed mówieniem w innym języku.
Niestety pojawiły się też niekorzystne efekty, które zniechęciły mnie do dalszego praktykowania microdosingu:
-koncentracja była u mnie fatalna, cieżko było mi sie skupic na jakimś konkretnym zadaniu, nawet takim jak ugotowanie parówek.
-Ciagle pojawiające sie niepotrzebne myśli i ogólny chaos w głowie.
-Euforia. Niby fajne, ale w rzeczywistosci wprowadzała duże rozsproszenie i rozleniwienie w ciagu dnia. Wolałem położyć sie na kanapie i patrzeć w sufit niż zająć sie tym czym powinienem.
-problemy z zaśnięciem i nonstop pojawiający sie motyw własnej śmierci w snach.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
