Dzisiaj po 6 rano zawitało u mnie kilku funkcjonariuszy z nakazem przeszukania domu. Nic nie znaleźli , zabrali mi tylko telefon na którym może być kilka obciążających mnie smsów. Mam wstawić się za tydzień. Co mówić na zeznaniu ? Czy coś mi grozi ? Niby nie znaleźli nic ale martwi mnie ten telefon. Dodam że sprawa dotyczy 4cmc. Z góry dziękuję za pomoc
http://iv.pl/images/79110801126868871647.jpeg
Sporo zalezy od tego co masz na telefonie. Oczekuj...
Spin doctors operate behind enemy lines
Mind control, something you could potentially buy
The new holy war has arrived, you ready to DIE?
Dzisiaj tak samo wjechali do domu mojemu koledze (ta sama sygnatura sprawy) , u niego znaleźli pusty worek po sorcie i karty do dzielenia ze śladową ilością towaru.
Czy może być to dowód w sprawie handlu czy jedynie na to że spożywał ?
Jak on może to rozegrać ?
Sms nawet jak skasujesz to można odzyskać u operatora.
Three, Four....Better Lock Your Door...
Five, Six....Grab Your Narcotics...
Seven, Eight....Better Stay Up Late...
Nine, Ten.....Never...Sleep Again..."
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.